Gospodarka 48 godzin

AL

Ilu nie je mięsa?

Z danych tegorocznej ankiety Global Consumer Survey wynika, że w Polsce zaledwie 7 proc. osób w wieku 18 – 29 lat jest wegetarianami, a 1 proc. weganami. To niewiele, ale zarazem jest to wynik nieco wyższy, niż we Francji czy Włoszech, o takich tradycyjnie mięsnych krajach jak Niemcy już nie mówiąc. Jak informuje Polski Instytut Ekonomiczny, w sumie, w całej populacji Polaków, odsetek osób będących na diecie wegetariańskiej lub wegańskiej sięga 8,4 proc., wedle badania panelu Ariadna z 2019 r. Inaczej jest w dużych miastach, gdzie wśród mieszkańców skala popularności wegetarianizmu w takich ośrodkach może sięgać nawet 20 proc. (co wszakże nie zawsze jest tożsame z jego praktycznym stosowaniem). Najbardziej miarodajne w tej mierze wciąż natomiast pozostają badania CBOS, choć już dość leciwe, bo z 2014 r. Wedle nich, odsetek wegetarian w Polsce wynosił zaledwie 1 proc. Nie tak wiele późniejsze, bo przeprowadzone w 2017 r. badania firmy Mintel pokazały, że w grupach wiekowych 16 – 24 lata oraz 25 – 34 lata odsetek wegan i wegetarian przekracza nawet 10 proc.

 

Głupota pandemiczna

Według Unii Pracy, Minister Zdrowia zupełnie przestał sobie radzić z pandemią. Rzecznik prasowy tego resortu w trakcie konferencji prasowej, wypowiadając się w imieniu swego szefa Adama Niedzielskiego zapewnił rodaków, że póki wojewodowie nadążają z tworzeniem nowych łóżek covidowych („buforów łóżkowych”), to resort nie przewiduje  wprowadzenia obostrzeń, zresztą wbrew rekomendacjom Rady Medycznej. Rzecznik nie ma chyba świadomości jakie bzdury wygaduje. Przecież jeżeli wojewodowie nie będą nadążali z tworzeniem „buforów łóżkowych” to na obostrzenia będzie już za późno. Wówczas dla nowych chorych nie będzie łóżek i pozbawieni zostaną oni opieki medycznej. Zostanie im tylko umieranie w karetkach. Taką sytuację już zresztą przerabialiśmy w trakcie poprzednich fal pandemii. Niestety, minister Adam Niedzielski niczego się nie nauczył. Z przykrością należy stwierdzić, że głupota tej władzy zaczyna przyjmować skrajną formę – podnosi UP. Minister Zdrowia, zamiast podejmować działania ograniczające rozprzestrzenianie się pandemii by nie pozbawiać chorych nie-covidowych opieki medycznej, czeka – bo wojewodowie jeszcze nadążają z tworzeniem nowych łóżek covidowych. Minister Adam Niedzielski  zupełnie zapomniał z jakimi niedoborami kadry medycznej mamy do czynienia w polskiej służbie zdrowia i co w związku z tym działo się w trakcie poprzednich fal pandemii. Te nadmierne liczby zgonów, z którymi mieliśmy do czynienia w trakcie wcześniejszych fal,  ludzie z rządu odpowiedzialni za zdrowie rodaków zupełnie wymazali ze swojej pamięci, co sprawiło że w obecnych ich działaniach jest wiele nonszalancji i wspomnianej już głupoty.    Minister Zdrowia nie podejmuje decyzji rekomendowanych przez Radę Medyczną, bo Jarosław Kaczyński nie wyraził na nie zgody. Jak widać, dla tej władzy ofiary pandemii nie mają znaczenia. Dla Jarosława Kaczyńskiego najważniejsze jest nie narażanie się swojemu skrajnemu elektoratowi. Taka postawa wicepremiera do spraw bezpieczeństwa oraz ministra zdrowia w przyszłości musi być osądzona. Nie można bowiem  tolerować takiego nieodpowiedzialnego zachowania – po to, aby w przyszłości nikt nie uważał, że ludzie będący u władzy są bezkarni – uważa UP. Głupota na szczytach władzy nie może być tolerowana, a za te niepotrzebne, nadmierne zgony rządzący muszą ponieść odpowiedzialność. Tego wymaga choćby sprawiedliwość wobec rodzin ofiar.

 

Poprzedni

Listopad

Następny

Na dobrych gumach