Gospodarka 48 godzin

Powolny, ale rozwój
Do 1,8 proc. agencja Fitch obniżyła tegoroczną prognozę wzrostu produktu krajowego brutto Polski. Wcześniejsze przewidywania tej agencji zapowiadały, że w tym roku nasz wzrost gospodarczy wyniesie 3,3 proc. Zwolnienie tempa rozwoju będzie oczywiście wynikiem epidemii koronawirusa. Wedle prognozy, dynamika konsumpcji prywatnej w Polsce, będącej głównym motorem wzrostu, spadnie z 3,9 proc. w roku ubiegłym do 2,5 proc. w bieżącym. Prognozę wzrostu polskiego PKB na 2020 r. trzeba uznać za optymistyczną, gdyż zakłada ona, że nasz kraj zanotuje mimo wszystko rozwój gospodarczy, a nie regres. W dodatku tegoroczne spowolnienie ma mieć krótkotrwały charakter, gdyż w przyszłym roku w Polsce wzrost, wedle prognozy wyniesie 3,2 proc., a konsumpcja i inwestycje odbiją. Wszystko to oczywiście pod warunkiem, że nie będzie drugiej fali epidemii koronawirusa.

Zły wynik Lotosu
Państwowy koncern naftowy Lotos zanotował w ubiegłym roku duży spadek zysku. Zysk netto w 2019 r. wyniósł zaledwie 834,3 mln zł, podczas gdy w 2018 r. wynosił aż 1333,9 mld zł. Oznacza to, że w ubiegłym roku zysk Lotosu spadł o 38 proc. w porównaniu z 2018 r. Warto zauważyć, że ten regres nastąpił mimo stabilnych warunków makroekonomicznych, które nie zagrażały funkcjonowaniu rynku paliw płynnych. Budżet państwa jeszcze nie odczuł kłopotów Lotosu, gdyż dzięki niezłym wynikom za 2018 r. ubiegłoroczna wypłata dywidendy wyniosła 555 mln zł. W tym roku dywidenda będzie już o wiele niższa.
Władze państwowej grupy Lotos wolą nie przyznawać się do kiepskich wyników, toteż w oficjalnym komunikacie w ogóle nie podają wysokości zysku netto. Zamiast tego operują niejasnym pojęciem „oczyszczonej EBITDY wg. LIFO”, odnoszącym się do tzw. zysku operacyjnego przed odsetkami, opodatkowaniem i amortyzacją, z wyceną zapasów. Wedle tak podawanego, mającego niewiele wspólnego z rzeczywistością wskaźnika, wyniki Lotosu w 2019 r. pogorszyły się zaledwie o 7,7 proc. Jak zwykle w takich wypadkach, gorsze wyniki tłumaczone są „bardziej wymagającym otoczeniem makroekonomicznym dla prowadzenia działalności w 2019 r.”. Tym niemniej władze Lotosu są zadowolone, podkreślając, iż „mimo trudnych warunków rynkowych” uzyskane w ubiegłym roku wyniki „potwierdzają stabilną kondycję firmy”.
Lotos w ubiegłym roku całkowicie wykorzystał swoje moce produkcyjne, pracując pełną parą, bez żadnych rezerw. Wykorzystanie zdolności przerobowych rafinerii w Gdańsku wyniosło aż 102 proc. Firma przerobiła 10,7 mln ton ropy, podczas gdy wydobycie wyniosło 7,7 mln baryłek. W ubiegłym roku firma rozpoczęła eksploatację norweskiego złoża Utgard. Łączna produkcja w 2019 r. to 11,5 mln ton produktów naftowych. Główny udział w strukturze produkcji miał olej napędowy. Wyprodukowano go 5,5 mln ton, czyli o 2,9 proc. więcej niż w poprzednim roku. Na sprzedaż krajową przypadło 82 proc. całości przychodów ze sprzedaży. Firma miała 506 stacji paliw (312 własnych i 194 partnerskich) oraz 21 miejsc obsługi podróżnych. W ubiegłym roku główną inwestycją Lotosu był projekt efektywnej rafinacji, mający umożliwić głębszy i bardziej opłacalny ekonomicznie przerób ropy naftowej. W grudniu ta instalacja została przekazana do użytkowania.