Gospodarka 48 godzin

10 kwi 2020

To nie wina aut
Pod koniec marca Warszawa należała do najbardziej zanieczyszczonych smogiem miast świata. Budziło to powszechne zdumienie, gdyż przeczyło wszelkim uznanym teoriom, wedle których to samochody powodują skażenie powietrza – a w czasie ograniczeń związanych z epidemią, ruch aut jest w stolicy bardzo niewielki. W związku z tym narodziły się inne teorie, co jedna, to bardziej kuriozalna. Część aktywistów ochrony środowiska uznała, iż smog jest bardzo duży jak najbardziej z powodu samochodów, ale dlatego, że ponieważ jest ich mało, to jeżdzą znacznie szybciej niż zwykle, wznosząc kołami kłęby pyłu, które to kłęby – czego dowiedzieliśmy się właśnie teraz – są znacznie bardziej szkodliwe od spalin wydobywających się bezpośrednio z rury wydechowej. Logiczny, wypływający z tej teorii wniosek, iż w związku z tym, samochodów powinno być w Warszawie bardzo dużo, żeby stały w korkach bądź jeździły jak najwolniej, jakoś nie został sformułowany.
Inny odłam aktywistów tradycyjnie winił za smog obcych – w tym przypadku naszych sąsiadów z Ukrainy, którzy jakoby smrodzą na potęgę. I wykorzystując korzystne wiatry, eksportują swoje zanieczyszczenia do Polski. Jeszcze inny odłam (a raczej odłamek) wskazywał, że winny jest nasz tradycyjny egoizm oraz sobiepaństwo, każące nam mieć w nosie stan powietrza. Dlatego właśnie pozwalamy sobie na nieograniczone smrodzenie różnymi kominkami, które warszawiacy mają nie tylko w willach, ale także w zwykłych mieszkaniach w blokach. Ten jak najbardziej słuszny pogląd jest jednak stosunkowo rzadki, gdyż kłóci się z polskim poczuciem dumy narodowej, wedle którego jesteśmy społeczeństwem wyposażonym w jak najlepsze cechy oraz dalekim od egoizmu. Z tą tezą łączą się także zarzuty wobec obecnej władzy, która opowiada bajki o programie czystego powietrza, ale zupełnie nic w tym kierunku nie zrobiła.
W kwestii smogu skazani jesteśmy na teoretyzowanie, bo przecież nikt nigdy w Polsce nie zbada rzetelnie, czy samochody spalinowe szkodzą środowisku. Gdyby zaś okazało się, że nie szkodzą, to nikt tego uczciwie nie powie. Jeśli jednak jakimś cudem rzeczywiście – choć przecież jasno wynika to z wyników badania powietrza pod koniec marca – jakiś zespół badawczy potwierdzi, iż auta spalinowe nie zatruwają powietrza, to miałoby to fundamentalne znaczenie dla polskiej gospodarki oraz rozwoju przestrzennego. Skończyły by się bajki o elektromobilności polskiej gospodarki, no bo po co wprowadzać elektromobile, skoro auta spalinowe nie szkodzą? Rząd PiS z pewnością by się z tego ucieszył, bo przestano by wypominać, że nic nie zrobił dla realizacji swych opowieści o autach elektrycznych zapełniających polskie drogi. Zmiany wymagałby też model budowy miast – arterie w nich powinny być jak największe, aby zapewnić swobodny wjazd do centrum możliwie dużej liczby aut.

Najnowsze

Gorsi od Brauna.

Gorsi od Brauna.

Morawianie, przedstawiający się jako technokraci, ostro krytykują rząd Tuska, koncentrując się na migracji i rozwiązaniach demograficznych. Premier Morawiecki podkreśla, że migracja może być wykorzystana, proponując politykę przyjmowania pracowników potrzebnych polskim przedsiębiorcom. Planują stworzyć „konto migranta” do monitorowania obcokrajowców, którzy muszą zasymilować się z polską kulturą. Dodatkowo, Horała sugeruje wypłatę pensji rodzinnej dla matek, jako prostszą alternatywę dla skomplikowanych systemów opieki. Morawianie mają ambicje, aby wprowadzić bardziej autorytarne rządy, krytykując dawną koalicję i obiecując efektywniejsze zarządzanie państwem.

Sprawdź również

Inwestycje Google w Finlandii: Nowa Era dla AI

Inwestycje Google w Finlandii: Nowa Era dla AI

Europejski rynek cyfrowy staje się areną bezprecedensowego wyścigu zbrojeń w dziedzinie technologii przyszłości. Amerykański gigant Alphabet, właściciel marki Google, ogłosił spektakularny plan rozbudowy swojej bazy technologicznej na Starym Kontynencie. W samym...

Dojazd do pracy: Systemowy problem i jego skutki w Europie

Dojazd do pracy: Systemowy problem i jego skutki w Europie

Ukryty wymiar kapitalistycznego wyzysku: Dlaczego dojazdy to też praca? Żyjemy w epoce, w której wyzysk pracownika wykroczył daleko poza tradycyjne ramy ośmiogodzinnego dnia pracy. Neoliberalna machina rynkowa nauczyła się drenować nasze siły witalne, zanim jeszcze...

Ukraińska akcesja do UE: Dylematy i niebezpieczeństwa

Ukraińska akcesja do UE: Dylematy i niebezpieczeństwa

Wokół tematu rozszerzenia Unii Europejskiej narosło w ostatnich latach wiele mitów. Dominująca w głównym nurcie narracja każe nam patrzeć na ten proces wyłącznie przez pryzmat geopolitycznej solidarności. Bez wątpienia, wsparcie dla narodu ukraińskiego w obliczu...

Wojny a wzrost cen ropy: Kto płaci?

Wojny a wzrost cen ropy: Kto płaci?

Kiedy spoglądamy na architekturę współczesnego kapitału, powtarza się ten sam historyczny schemat: konflikty zbrojne, sztucznie podniecane kryzysy i imperialne groźby stają się najprostszą dźwignią do przepompowywania miliardów dolarów ze kieszeni zwykłych ludzi...