Gospodarka 48 godzin

Wzrost w sieci Zamrożenie gospodarki zmieniło zwyczaje zakupowe Polaków. Wiele osób, z uwagi na swoje bezpieczeństwo przeniosło robienie zakupów do sieci. Główny Urząd Statystyczny podał dane o sprzedaży on-line po wybuchu epidemii. Wynika z nich, że prawie o jedną trzecią wzrosła w kwietniu sprzedaż detaliczna przez internet (w porównaniu z danymi z marca 2020). Nigdy wcześniej nie było tak wielkiego przyrostu w ciągu jednego miesiąca – częściowo wymuszonego poprzez zamknięcie wielu placówek handlowych. Według obliczeń GUS, w ciągu pierwszych czterech miesięcy 2020 roku udział e-commerce w całej sprzedaży krajowej zwiększył się niemal dwukrotnie w stosunku do tego samego okresu 2019 r. –  z 6,3 proc. do 11,9 proc. Tempo wzrostu jest duże, ale sprzedaż internetowa cały czas stanowi tylko drobną część wszystkich zakupów robionych przez Polaków.

TVP „zwycięża” pandemię
Rząd Prawa i Sprawiedliwości nie potrafi podjąć skutecznej walki z epidemią koronawirusa w Polsce. To nie tylko nieudolność. Nie widać także, aby jakoś się on przykładał do ograniczenia rozmiarów pandemii, gdyż podstawową pracą wykonywaną obecnie przez ekipę rządzącą jest działanie na rzecz zwycięstwa wyborczego Andrzeja Dudy. Tymczasem w naszym kraju wciąż rośnie liczba zgonów i przypadków COViD 19, a pod względem nasilenia nowych zakażeń Polska należy do niechlubnej czołówki Europy. Natomiast jeśli chodzi o liczbę wykonywanych testów, to przeciwnie, jesteśmy pod koniec listy państw naszego kontynentu. Ponura prawda o nieudolności i nieskuteczności rządu PiS w walce z pandemią mogłaby znacząco zmniejszyć szanse wyborcze Andrzeja Dudy. Wprawdzie inne, pozarządowe media nie przemilczają epidemii, ale wiadomo, że elektorat PiS to w dużym stopniu widzowie rządowej TVP. Dlatego właśnie temat pandemii koronawirusa został ograniczony do minimum w PiS-owskiej telewizji „publicznej”. Od dłuższego czasu jeżeli w Wiadomościach w ogóle pojawiają się informacje o zgonach i nowych zakażeniach, to głównie przez moment na małym pasku na dole ekranu. W zasadniczym przekazie mówi się natomiast o ozdrowieńcach. A skoro epidemia znika z PiS-owskiej telewizji to publiczność powinna odnieść wrażenie, że znika w ogóle. Udający dziennikarzy propagandyści z TVP próbują więc wmawiać telewidzom, że pandemia jest w odwrocie, a światłe działania rządu przynoszą same sukcesy w walce z koronawirusem. Zmienił się też sposób narracji ze strony rządu. Przez wiele tygodni było to typowe PiS-owskie samochwalstwo uprawiane przez przedstawicieli tej ekipy. Gdy jednak okazało się, że propagandowymi bajkami trudno zasłonić prawdę o nieskuteczności władzy PiS w walce z pandemią, to oprócz mówienia o rzekomych sukcesach rządowych zaczęto prezentować akcenty krytyczne wobec społeczeństwa – że zbyt lekkomyślnie rezygnuje z izolowania się, że nazbyt optymistycznie zapomina o doświadczeniach Włoch czy Wielkiej Brytanii, że nie bardzo przestrzega ograniczeń. Słowem, przekaz jest taki, że jeśli są sukcesy, to jest to zasługa rządu PiS. Jeśli są zaś kłopoty, to winę ponosi kto inny. To zgodne z podstawową zasadą obecnej ekipy: nigdy nie przyznawać się do żadnego błędu i poczuwać do jakiejkolwiek odpowiedzialności.