Gospodarka 48 godzin

Koleją z rowerem
Państwowa spółka PKP Polskie Linie Kolejowe zajmująca się infrastrukturą kolejową, policzyła, że w Polsce na ponad 1400 stacjach i przystankach znajduje się około 8,3 tys. stojaków rowerowych. Wychodzi średnio po sześć stojaków na jedną stację. “Zamontowane są jak najbliżej peronów w miejscach oświetlonych. Takie rozwiązanie zwiększa wygodę pasażerów łączących podróż koleją i rowerem” – stwierdzają PKP PLK. Spośród tych 8300 stojaków rowerowych, prawie 1400 zamontowano w ubiegłym roku. Rekordowy wynik zanowała stacja Rumia, gdzie w 2019 r. zamonowano dokładnie 30 stojaków. Natomiast jeśli chodzi o całkowitą liczbę stojaków, to palmę pierwszeństwa w Polsce dzierży Wrocław. Przy dworcu Wrocław Główny rowerzyści mogą korzystać z 200 miejsc dla jednośladów. Jak podkreślają PKP PLK: “Kolejarze wskazują ciekawą możliwość podróży i promują ekologię i zdrowy styl życia” – bo dla rowerzystów, stojaki to zachęta i ułatwienie w drodze koleją i rowerem. PKP PLK oświadczyły też, że czekają na kolejne sugestie, gdzie powinny być stojaki rowerowe. Lokalizacje można zgłaszać na Facebooku @PolskieLinieKolejowe.
Przed planowaniem podróży warto sprawdzić, czy pociąg jest dostosowany do przewozu rowerów. Nie w każdym pociągu wolno je przewozić, a jeżeli wolno, to w miejscach do tego przeznaczonych. Jeśli w składach TLK przewidziano przewóz jednośladów, można je umieścić w pierwszym przedsionku pierwszego wagonu lub ostatnim przedsionku ostatniego wagonu. Rower można również ustawić w wagonie z wieszakami, przystosowanym do przewozu rowerów (jeżeli jest takowy). W każdym pociągu Pendolino, znajdują się 4 stojaki. W składach Express InterCity rower można przewieźć w wagonie przystosowanym do przewozu rowerów, 8-miejscowym lub z 18-24 stojakami na rowery, znajdującym się w 2. klasie. W składach FLIRT3 oraz PesaDART jest po 6 stojaków na rowery. Opłata za przewóz roweru wynosi obecnie 9,10 zł, niezależnie od długości trasy. Bilet na przewóz roweru pociągami EIC, IC i TLK można kupić przez internet, w kasie biletowej lub u konduktora niezwłocznie po wejściu do składu, natomiast bilet na przewóz jednośladu pociągiem Pendolino, wyłącznie w okienku kasowym. Za kupno biletu w pociągu u konduktora pobiera się dodatkową opłatę 10 zł.

Lęk przed paniką
Specjaliści z zakresu relacji międzyludzkich (tzw. HR) wskazują, że w czasie pandemii koronawirusa w przedsiębiorstwach rośnie znaczenie nieformalnej komunikacji wewnętrznej – czyli tego, co ludzie opowiadają między sobą, a nie oficjalnych komunikatów i informacji płynących ze strony kierownictwa firm. Pracownicy potrzebują takich nieformalnych kanałów komunikacji, ale pracodawcy zwykle próbują je ograniczać. Gdy bowiem pojawiają się plotki i nieprawdziwe informacje, trudniej je dementować, ponieważ reakcja oficjalnych kanałów komunikacji w firmach jest zawsze opóźniona w stosunku do tego, co ludzie sami sobie przekazują. Jak podkreślają specjaliści z dziedziny HR, poproszeni o opinię przez organizację przedsiębiorców Business Centre Club, zdarza się więc, że wiadomości trafiające poprzez nieformalne kanały informacji sieją panikę i wprawiają ludzi w niepotrzebny niepokój.