Gospodarka 48 godzin

Wyjątkowy tramwaj
We Wrocławiu został odrestaurowany i przywrócony do ruchu wyjątkowy tramwaj elektryczny z 1901 r. Należał on do grupy 50 pierwszych tramwajów, które zaczęły kursować w tym mieście po elektryfikacji sieci tramwajów konnych, zakończonej w 1900 r. Podzespoły tych tramwajów elektrycznych zostały wyprodukowane w trzech niemieckich zakładach na zamówienie ówczesnych władz Wrocławia, a zmontowano je „pod klucz” w zajezdni tramwajowej przy obecnej ulicy Legnickiej. Tramwaj nosi nazwę Maximum 325 i ma cztery osie, co jest obecnie rzadkością na skalę światową, gdyż większość ówczesnych tramwajów miała tylko dwie osie. Te czteroosiowe były dluższe, elegantsze i bardziej skomplikowane w produkcji. W Polsce nie ma innego czteroosiowego tramwaju elektrycznego z tej epoki, zaś w Europie są jeszcze dwa lub trzy, ale oczywiście innej marki. Maximum 325 ma 28 miejsc siedzących i wyróżnia się oryginalną, sesesyjną elegancją, stanowiąc ruchome dzieło sztuki. Jego konstrukcja jest drewniana, drzwi wykonane z orzecha amerykańskiego, wnętrze jest wyłożone mahoniową boazerią, oświetlenie przedziału to mosiężne kinkiety w formie kwiatów, w szklanych oknach są zasłonki. Tramwaj jest beżowo-zielony z bordowymi i czarnymi akcentami, czyli w tradycyjnych barwach ówczesnej spółki miejskiej Breslauer Straßen-Eisenbahn-Gesellschaft (Wrocławskie Towarzystwo Ulicznej Kolei Żelaznej). Tramwaje tego typu jeździły po Wrocławiu aż do pierwszej połowy lat sześćdziesiątych. Stopniowo stawały się mniej eleganckie, wszystkie – z wyjątkiem tego jednego – zostały zezłomowane. Jedyny ocalały egzemplarz przetrwał, bo po zakończeniu służby trafił na działkę jednego z pracowników zajezdni – i właśnie teraz otrzymał drugie życie. Niezwykłe jest także to, że choć Maximum 325 pochodzi z 1901 roku, to jego kształt jest bardzo nowoczesny i nie tak bardzo różni się wyglądem od polskich tramwajów (tych bardziej kanciastych) Konstal 105N, które były produkowane w latach siedemdziesiątych i wówczas też odznaczały się nowoczesną linią.

Giełda zarobiła
Warszawska Giełda Papierów Wartościowych w pierwszym półroczu tego roku osiągnęła zysk netto wynoszący 83,9 mln zł, czyli o 15,3 proc. wyższy od uzyskanego w pierwszym półroczu 2020 r. Ciekawe, że ten wynik został wypracowany przy jednoczesnym spadku w tym samym czasie zysku EBITDA (czyli przed potrąceniem podatków, odsetek od zobowiązań i amortyzacji), który zmniejszył się o 1,6 proc, do 111,4 mln zł. Obecny wzrost zysku netto GPW jest spowodowany przede wszystkim ożywieniem na rynku papierów wartościowych, związanym z wychodzeniem gospodarek z lockdownów, a także poprawą wyników finansowych niektórych jednostek z Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych.

Okulary czy soczewki?
Wśród Polaków znacznie większą popularnością cieszą się okulary, niż soczewki kontaktowe. Soczewek używa okazjonalnie zaledwie 14 proc. osób, spośród tych które korygują swój wzrok, a jedynie 5 proc. stale je nosi. Są to w dużej mierze osoby uprawiające profesje uchodzące za celebryckie, które uważają, że w okularach będą wyglądać gorzej lub wolą za pomocą soczewek zmienić kolor swych oczu.