Jak zwykle niepewność

3 sie 2019

Zakończony niedawno lipiec nie pozwalał się nudzić inwestorom giełdowym.

W przypadku warszawskiego parkietu można mówić o spokojniejszym okresie, patrząc poprzez kryterium obrotów. Na rynkach zagranicznych nie było jednak jakiegokolwiek letniego spowolnienia. Kluczem była polityka banków centralnych, a przede wszystkim lipcowa decyzja FED.
Do połowy miesiąca oczekiwania na złagodzenie polityki amerykańskiego banku centralnego rosły, podsycane „gołębimi” wypowiedziami przedstawicieli tego gremium. Indeks S&P 500 pobił kolejne już historyczne rekordy, pokonując magiczną barierę 3000 punktów. Wzrosty wspierane były również wynikami amerykańskich spółek za drugi kwartał, które w znaczącej większości okazywały się być lepsze od oczekiwań, nawet biorąc pod uwagę wymagająca bazę z 2018 roku i nieco gorsze odczyty gospodarcze. Bardzo dobre wyniki zaraportowały największe amerykańskie banki i część znaczących spółek technologicznych, jak Microsoft i Apple. Z biegiem miesiąca jednak zaczęto poddawać w wątpliwość wcześniejsze oczekiwania. FED nie zakomunikował bowiem tak silnej zmiany polityki monetarnej, jakiej oczekiwały rynki.
Dużą część odpowiedzi poznaliśmy wieczorem ostatniego dnia lipca. Zaczęło się zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami, gdy zakomunikowano obniżkę stóp procentowych o 25 punktów. Kluczowa była jednak konferencja dotycząca dalszych ruchów FED. Dowiedzieliśmy się, że lipcowa obniżka była tylko dostosowaniem w trwającym obecnie cyklu i nie oznacza rozpoczęcia długiego cyklu obniżek stóp. Był to zdecydowanie zimny prysznic, który sprowadził indeks S&P 500 poniżej poziomu 3000 punktów.
Preludium amerykańskiego scenariusza było ostatnie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Oczekiwano zdecydowanych ruchów, a kończący niebawem kadencję Mario Draghi ograniczył się do interwencji słownych, przesuwając podjęcie działań co najmniej do września. Spowodowało to pogorszenie nastrojów na europejskich rynkach akcji. W Polsce powodem mogły być dość mieszane wyniki spółek, które w dalszym ciągu mierzą się z rosnącymi kosztami pracy, energii i surowców oraz niedoborem pracowników.
Trudno obecnie szacować, jak będzie zachowywać się amerykański rynek akcji, a w ślad za nim pozostałe rynki w kolejnych tygodniach. Z jednej strony zabrakło głównego czynnika wzrostów, z drugiej jednak, sytuacja się znormalizowała. Na pierwszy plan może powrócić zapomniany nieco temat wojen handlowych, które mimo trwających rozmów wydają się dalekie do zakończenia. Panuje niepewność i nadzieje co do dalszej polityki FED.

Najnowsze

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...