Lepiej nie latać

5 lip 2022

Po dwóch latach pandemii podróże lotnicze w 2022 roku miały wrócić do normy, jednak odwołania lotów, opóźnienia, wielogodzinne kolejki oraz strajki pracowników już teraz mają nieunikniony wpływ na letnie podróże po Europie. Lotniska i linie lotnicze z trudem walczą o pracowników.

Przez kilka minionych miesięcy na lotniskach w wielu krajach europejskich dochodziło do poważnych zakłóceń wywołanych długimi kolejkami, odwołanymi lotami lub problemami z odbiorem bagażu. Zakłócenia w Londynie, Amsterdamie, Paryżu, Rzymie i Frankfurcie zepsuły wielu podróżnym wyjazdy wiosenne.

Wiele linii lotniczych zmaga się z poważnymi problemami kadrowymi, przez które są zmuszone do odwoływania lotów, a dodatkowo muszą przygotować się do strajków zaplanowanych wkrótce w Belgii, Hiszpanii, Francji i Skandynawii.

W trakcie pandemii wraz ze spadkiem liczby lotów ograniczono też zatrudnienie, zwłaszcza wśród personelu naziemnego. Według grupy lobbingowej Air Transport Action Group w branży lotniczej podczas pandemii zwolniono 2,3 miliona osób na całym świecie, a najbardziej ucierpiała obsługa naziemna i kontrola bezpieczeństwa.

Teraz kiedy popyt na latanie wraca do poziomu sprzed pandemii, okazało się, że na lotniskach brakuje personelu do obsługi bagaży, kontroli bezpieczeństwa, ochrony czy sprzątania i linie lotnicze nie są w stanie wykonywać wszystkich zaplanowanych lotów.

Lotniska w Niemczech, Francji, Hiszpanii i Holandii próbują oferować dodatkowe korzyści, w tym podwyżki płac i premie dla pracowników, którzy polecają swoich znajomych do pracy, a czołowi operatorzy ogłosili już tysiące ofert pracy na całym kontynencie. Firma Swissport, która obsługuje pasażerów i ładunki na lotniskach na całym świecie, planuje rekrutację około 15 tys. nowych pracowników w 2022 roku.

Lotnisko Schiphol w Amsterdamie przyznało na przykład letnią podwyżkę w wysokości 5,25 euro (25 złotych) za godzinę dla 15 tys. pracowników zajmujących się ochroną, obsługą bagażu, transportem i sprzątaniem, co stanowi 50-proc. wzrost dla osób z płacą minimalną. Zatrudnianie nowych osób nie musi jednak przebiegać łatwo, ponieważ w trakcie pandemii część pracowników znalazła sobie inne zajęcie, a część nie chce już wykonywać fizycznych prac na miejscu w męczącym systemie zmianowym, jeśli mogą pracować zdalnie.

Głównym czynnikiem spowalniającym zatrudnianie jest czas potrzebny nowym pracownikom na uzyskanie certyfikatów bezpieczeństwa, np. we Francji trwa to do pięciu miesięcy w przypadku najbardziej wrażliwych zawodów – podaje związek zawodowy CFDT.

W celu złagodzenia problemów kadrowych lotniska takie jak londyńskie Heathrow oraz Schipol prewencyjnie zwróciły się do linii lotniczych o zmniejszenie liczby lotów. Lotnisko Gatwick w Londynie ograniczyło przepustowość latem przez zmniejszenie liczby codziennych lotów z 900 do 825 w lipcu i 850 w sierpniu. Zmusi to linie lotnicze do odwołania łącznie, według Reutersa, tysięcy lotów, statystycznie mniej więcej jednego na dziesięć.

Same linie odwołują loty również z własnej inicjatywy z powodu braków kadrowych. Skandynawskie Linie Lotnicze SAS, w których aż 40 proc. pracowników zostało zwolnionych podczas pandemii, od maja do sierpnia odwołały ich około 4 tys. (5 proc. całości). EasyJet zrezygnował z 40 lotów dziennie do końca lipca, podczas gdy British Airways prewencyjnie obciął 8 tys. lotów z rozkładu od marca do października. Lufthansa planuje latem zlikwidować ponad 3 tys. lotów (4 proc. całości), a tani przewoźnik tej firmy, Eurowings, również ogłosił w lipcu kilkaset lotów mniej.

Analitycy cytowani przez Reutersa twierdzą, że braki w sile roboczej mogą podnieść koszty poza okres letni, ale jest zbyt wcześnie, by ocenić, czy w branży skończył się przedpandemiczny model stale rosnących obrotów i cięć kosztów, które generowały nowe trasy i utrzymywały ceny na niskim poziomie.

Tanie linie lotnicze w Europie prawdopodobnie znajdą się wśród najbardziej dotkniętych zbliżającymi się strajkami pracowników.

Pracownicy Ryanaira planują strajk w wielu krajach europejskich w czerwcu i lipcu. W Hiszpanii załoga pokładowa niezadowolona z płac i warunków pracy będzie strajkować między 30 czerwca oraz 1 i 2 lipca. Podobnie jak załogi z Portugalii i Belgii, również w Hiszpanii strajkowano od piątku do niedzieli. Brukselskie lotnisko Zaventem musiało już odwołać wszystkie odloty w poniedziałek z powodu działań pracowników ochrony. Włoski personel wezwał do 24-godzinnego strajku w sobotę.

Według związku zawodowego USO hiszpański personel pokładowy EasyJet będzie strajkować przez dziewięć dni w lipcu: od 1 do 3, od 15 do 17 i od 29 do 31 lipca. Załoga protestuje przeciwko niskim płacom, domagając się 40-proc. podwyżki wynagrodzeń podstawowych. Odwołania w ostatniej chwili i ogólna dezorganizacja w easyJet doprowadziły nawet związki zawodowe do twierdzenia, że członkowie załogi stoją w obliczu „poważnego zagrożenia bezpieczeństwa”, ponieważ pracują w dni wolne, by zapobiec dalszym zakłóceniom – podaje portal Euronews.

Członkowie personelu naziemnego i pokładowego British Airways domagają się między innymi, by linie przywróciły 10-proc. obniżkę płac, wprowadzoną podczas pandemii, gdy z powodu restrykcji w podróżowaniu popyt na przeloty drastycznie spadł. Około 700 pracowników naziemnych BA pracujących na lotnisku Heathrow ogłosiło już, że będzie strajkować w lipcu.

Po strajku, który odbył się 9 czerwca, co spowodowało anulowanie jednej czwartej odlatujących lotów, personel naziemny lotnisk Charles de Gaulle i Orly w Paryżu planuje dalsze protesty 2 lipca, domagając się generalnej podwyżki w wysokości 300 euro (1400 zł).

Francuski związek pilotów Alter, który reprezentuje nieco ponad 10 proc. pilotów Air France, zaplanował strajk na 25 czerwca, a około tysiąc duńskich, norweskich i szwedzkich pilotów ze skandynawskich linii lotniczych SAS, może strajkować pod koniec czerwca.

pwr/pap

Najnowsze

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...