Lepsze wieści dla „walutowiczów”

12 maj 2017

Osoby, które zaciągnęły kredyty hipoteczne we frankach, jednak chyba jeszcze nieprędko przestaną narzekać.

Podczas gdy Polacy wypoczywali na majówce, polski złoty nie próżnował i zauważalnie się umocnił. To bardzo dobra wiadomość dla wielu ludzi spłacających kredyty walutowe. 
W przypadku kredytów mieszkaniowych udzielonych w euro, majowa rata może być najniższa w historii. 
W przypadku tych we frankach, raty również spadają, ale do poziomu najniższego w historii jest jeszcze bardzo daleko – wynika z wyliczeń Expandera.

Eurostopa zmniejsza nasze raty

To, że raty kredytów w euro są obecnie bardzo niskie, może być dla wielu zaskoczeniem. Kurs na poziomie 4,20 zł można bowiem uznać za przeciętny. Jeszcze dwa lata temu wynosił ok. 4 zł, był więc znacznie niższy. 
Wysokość rat zależy jednak nie tylko od kursu, ale również od oprocentowania kredytu. Ono natomiast w ostatnim czasie spada, dzięki obniżaniu się stawki trzymiesięcznej EURIBOR (stopa procentowa kredytów na rynku europejskim, obliczana na podstawie średniej z ofert 57 banków), która obecnie jest ujemna i wynosi około minus 0,33 proc. Oprocentowanie kredytu jest więc niższe niż jego marża.
Do wyliczeń przyjęto kredyt o wartości 300 000 zł, zaciągnięty na trzydzieści lat z marżą 2,7 proc., udzielony w połowie 2010 r. (kiedy udzielono najwięcej kredytów w walucie europejskiej). 
W momencie jego wypłaty, kurs znajdował się na poziomie  4,12 zł, a więc był zauważalnie niższy niż obecnie. Jednak rata była wtedy wyższa – wynosiła ok. 1400 zł, a teraz jest to ok. 1270 zł. Niższa była jedynie raz, w maju 2015 r. (1268 zł). Wystarczy jednak, że obecny kurs spadnie do 4,19 zł – i rata będzie najniższa w historii.

Dla „frankowiczów” lepiej już było

Zupełnie inaczej wygląda natomiast sytuacja osób zadłużonych we frankach. Ich raty oczywiście również spadają wraz z kursem tej waluty, ale do najniższego poziomu w historii jest jeszcze bardzo daleko. 
W przypadku kredytu na kwotę 300 000 zł na 30 lat z marżą 1,3 proc. z sierpnia 2008 r. (w trzecim kwartale 2008 udzielono najwięcej kredytów w frankach szwajcarskich), rata wynosi obecnie 1933 zł, czyli jest o 140 zł niższa od tej z grudnia ubiegłego roku. Najniższa rata miesięczna wynosiła natomiast 1499 zł i została zapłacona w marcu 2010 r.
Jeszcze większą różnicę między kredytami w euro i we frankach można zauważyć w wielkości zadłużenia. Choć przykładowy, trzystutysięczny kredyt w euro jest spłacany prawie o dwa lata krócej, to zadłużenie jest znacznie niższe niż w przypadku franka. Wynosi około 264 000 zł, podczas gdy dla kredytu we frankach – około 454 000 zł. W tym drugim przypadku nadal jest więc znacznie wyższe niż pożyczona kwota. 

Raty euro

Raty franki

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...