Można budować szybciej

18 lip 2018

Cały czas prawie milion polskich rodzin nie dysponuje samodzielnym mieszkaniem.

 

Sejm przyjął tak zwaną specustawę mieszkaniową. Skrócenie czasu przygotowania inwestycji mieszkaniowych z 5 lat do zaledwie roku oraz określenie standardów, jakich trzeba będzie przestrzegać przy ich realizacji – to najważniejsze cele nowych rozwiązań.
Te standardy to na przykład odległości budowanych domów od szkół czy przystanków komunikacji miejskiej, zapewnienie dostępu do drogi, sieci wodociągowej i kanalizacyjnej oraz elektroenergetycznej.

 

Więcej informacji

Ustawa ma skracać procedury urzędnicze ale wymaga też zapewnienia infrastruktury społecznej dla nowych osiedli mieszkaniowych. Pozwala też całkowicie odchodzić od standardów w niej zapisanych – na przykład, gdy gmina podpisze z inwestorem umowę na dowóz dzieci do szkoły, to odległość od przystanku nie będzie mieć znaczenia.
Rada gminy będzie mogła określać w swoich uchwałach inne standardy wymagane od inwestorów – większe lub mniejsze niż zapisane w ustawie, ale nie różniące się bardziej niż o 50 proc. w stosunku do przyjętych ustawowo wskaźników. Taka elastyczność jest wskazana, gdyż standardy urbanistyczne są zróżnicowane ze względu na liczbę mieszkańców gmin oraz zagęszczenie budowlane.
Zapisane w specustawie standardy oznaczają swego rodzaju kontrakt z inwestorami. Będą oni zobowiązani zaprezentować swą koncepcję urbanistyczno-architektoniczną, stanowiącą komplet informacji dla rady gminy, przydatny przy podjęciu przez nią decyzji o powstaniu inwestycji. Nowe przepisy nie pozwalają na inwestowanie na terenach podlegających ochronie.

 

W lepszym porządku

Ustawa o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących (bo tak brzmi nazwa specustawy) powinna ułatwić wykorzystywanie obszarów, które dotychczas nie mogły być brane pod uwagę przy budownictwie mieszkaniowym. Na przykład, gruntów rolnych w granicach miast, a także dawnych terenów kolejowych, wojskowych i przemysłowych.
Przepisy określające standardy i procedury lokalizacyjne są w naszym kraju potrzebne, ponieważ plany zagospodarowania przestrzennego pokrywają jedynie 16 proc. powierzchni polskich miast, a ich roczny przyrost wynosi zaledwie 1 proc. Nikomu się nie chce sporządzać planów zagospodarowania przestrzennego, a poza tym stanowią one barierę dla samowoli urbanistycznej, więc są niechętnie widziane zarówno przez władze lokalne, jak i potencjalnych inwestorów.
Obowiązujące dziś przepisy umożliwiają prowadzenie prac budowlanych na podstawie decyzji o warunkach zabudowy, których gminy wydają rocznie około 80 tys. Ale te decyzje są przez ekspertów krytycznie oceniane, bo stanowią główną przyczynę bezładnej zabudowy i niekontrolowanego rozlewania się miast. W przyszłości to się powinno zmienić. Specustawa miałaby obowiązywać przez 10 lat.

Najnowsze

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...