Nie cofną się przed niczym

Prominenci Prawa i Sprawiedliwości walcząc o zachowanie władzy podejmują kroki wymierzone w polską rację stanu oraz w podstawowe interesy Polski i Polaków, ale korzystne dla Rosji.
23 lipca prof. Marcin Wiącek został nowym Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Ostatnie działania jego poprzednika, prof Adama Bodnara dotyczyły dwóch spraw ważnych dla Polski i Polaków: PiS-owskiej ustawy wymierzonej w telewizję TVN, której wprowadzenie osłabiłoby nasze sojusze i zagroziło bezpieczeństwu państwa; oraz próby podważenia zasady, iż prawo Unii Europejskiej ma wyższość nad prawem krajowym, co z kolei stawiałoby Polskę faktycznie poza UE i prowadziło do utraty części środków unijnych. Na tym wszystkim skorzysta wyłącznie Rosja.
Obie te sprawy pokazują, że prominenci Prawa i Sprawiedliwości walcząc o zachowanie władzy nie cofną się przed krokami wymierzonymi w polską rację stanu oraz w podstawowe interesy Polski i Polaków, ale za to korzystnymi dla obcych mocarstw. Widać więc, jak bardzo niebezpieczne jest ugrupowanie, które od prawie sześciu lat panuje nad naszym krajem. Trafnie zatem Adam Bodnar na zakończenie swej pracy postanowił odnieść się właśnie do tych zagrożeń, wywołanych przez nieodpowiedzialne zachowania przedstawicieli partii rządzącej.
W kwestii ustawy przeciwko telewizji TVN, opinia RPO Adama Bodnara dla Sejmu podkreśliła, iż „LexTVN” narusza prawa naszych obywateli i godzi w gospodarcze interesy Polski. Rzecznik wskazał, że ten poselski projekt narusza konstytucyjne wolności, m.in. wolność mediów oraz słowa. Ponadto, zmiana reguł gry dla nadawców w jej trakcie to odejście od cywilizowanych reguł tworzenia prawa – a nie ma żadnych nadzwyczajnych okoliczności, które by to uzasadniały.
RPO stwierdził, iż autorzy projektu tej ustawy odwołują się wprawdzie do klauzuli „bezpieczeństwa państwa”, ale nie precyzują, jak proponowana zmiana miałaby je poprawić. Tymczasem sami stwarzają realne zagrożenie dla ekonomicznego bezpieczeństwa państwa. Ustawa anty-TVN-owska naruszałaby bowiem traktat o stosunkach handlowych i gospodarczych między Polską i USA – co może spowodować złe skutki finansowe dla budżetu państwa.
Jeśli chodzi zaś o to, że Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej chce oceniać zgodność z Konstytucją wybranych przepisów Traktatu o Unii Europejskiej – oczywiście z zamiarem wykazania, że są one niezgodne z ustawą zasadniczą i nie powinny być stosowane – to rzecznik Adam Bodnar podkreślił, iż rozpatrywany problem prawny należy do trzonu konstytucyjnego i prawnego Unii Europejskiej. To nie jest zatem problem czysto prawny i techniczny. Taka sprawa nie może więc być badana przez TK w składzie tylko 5-osobowym, bo jej rozstrzygnięcie wpływa na los Polski w UE.
Przede wszystkim jednak, RPO zwrócił uwagę na to, że Trybunał Konstytucyjny igra z ogniem. W sprawie, którą ma rozstrzygnąć TK chodzi bowiem o wypaczenie zasad Unii przez PiS-owską władzę. W tym przypadku jest to zasada niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Rządzący w Polsce chcą ją podważyć, co zagraża nie tylko naszemu krajowi ale i całej UE. „Bo jeśli w jednym kraju sądy będą niezawisłe, a w innym podległe władzy – to taka Unia nie ma prawa działać. Obywatele Unii nie będą mieli takiej samej ochrony prawnej w każdym z krajów” – stwierdził rzecznik Adam Bodnar.
Zdaniem RPO nie ma żadnego konfliktu między polską Konstytucją a Traktatem o Unii Europejskiej. Po prostu , to ustawy przyjmowane przez PiS-owską większość – w tym „ustawa kagańcowa” ograniczająca faktycznie prawa obywatelskie sędziów – są sprzeczne z prawem unijnym.
Te dwa wystąpienia, tak ważne dla dobra Polski i Polaków, zakończyły pracę Adama Bodnara na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich. Cała jego kadencja została pozytywnie i z uznaniem oceniona przez wszystkich, którym leży na sercu interes naszego kraju i jego mieszkańców. Wyrazem tego był list, skierowany do Adama Bodnara przez prawie stu polskich naukowców – profesorów i doktorów habilitowanych (oraz paru jeszcze bez habilitacji). Oto treść wspomnianego listu, pod którym mógłby podpisać się każdy, komu zależy na Polsce:
„Szanowny Panie Profesorze,
Pragniemy wyrazić Panu naszą wdzięczność i wielki szacunek za sposób pełnienia odpowiedzialnej funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich w trudnych czasach. Funkcja Rzecznika wymaga wrażliwości etycznej i społecznej, znajomości prawa, głębokiego zrozumienia praw człowieka oraz istoty demokracji. Siłą rzeczy stawia Rzecznika Praw Obywatelskich w opozycji do władzy politycznej, jeśli ta nadużywa swych kompetencji lub je nadinterpretuje. O ile władza polityczna dysponuje „autorytetem siły”, to Osoba pełniąca funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich może przeciwstawić jej siłę autorytetu moralnego opartego na wartościach etycznych i społecznych, znajomości prawa i wrażliwości społecznej.
Dziękujemy za pracę dla Polski i Polaków – odpowiedzialną, pełną zaangażowania i poświęcenia, niosącą ogromny potencjał edukacyjny. Osoby, które pełnią w społeczeństwie ważne role modelują zachowania społeczne, uświadamiają ludziom aksjologicznie i prawnie ugruntowane kryteria decyzji i działań, są, rzec można, drogowskazami społecznych trendów i rozwiązań. W naszym przekonaniu pełnił Pan Profesor funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich w sposób wzorcowy i jest to nieoceniona i niemierzalna zasługa dla kraju i ludzi.
Był i jest Pan autentycznym obrońcą człowieka i stróżem prawa, wrażliwym na krzywdę, niesprawiedliwość, opresję lub obojętność decydentów w tych sprawach, w których było to potrzebne. Ufamy, że wykreowane przez Pana i Pana poprzedników standardy jakości pracy Rzecznika Praw Obywatelskich będą kontynuowane w nowej i kolejnych kadencjach, a w przyszłości również docenione przez władzę państwową. Życzymy Panu Profesorowi sił i zdrowia potrzebnych do nowych zadań”.
Cóż, nic dodać, nić ująć. Oby prof. Marcin Wiącek stał się godnym kontynuatorem pracy swojego poprzednika.