Pierwsza zmowa kotłowa

8 mar 2017

Jak zapowiada się większy popyt, to ceny trzeba windować jak najwyżej.

Coraz większe zainteresowanie wymianą starych pieców i kotłów na bardziej ekologiczne i emitujące mniej szkodliwych substancji, sprawiło, że zaczął się wzmożony ruch na rynku tych urzadzeń.
Polscy przedsiębiorcy, co zrozumiałe, chcą na tym jak najbardziej skorzystać, skorzystać, windując maksymalnie ceny i ustalając wspólne metody działania.
Producent kotłów gazowych i podgrzewaczy wody Termet zawarł niedozwolone porozumienie ze swoimi dystrybutorami. Nie mogli oni sprzedawać towarów po cenach niższych niż z góry ustalone. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zajął się tym procederem. To pierwsza tego rodzaju wykryta zmowa na rynku kotłów.
Termet to spółka w Świebodzicach koło Wałbrzycha. Jest ona czołowym producentem urządzeń grzewczych w Polsce – kotłów gazowych różnego typu i podgrzewaczy wody, także opartych na odnawialnych źródłach energii.
Firma ma długą i bogatą historię, a w tym roku mija 170 lat od jej powstania – choć inna wtedy była nazwa i asortyment. Wywodzi się z znanej fabryki zegarów ściennych i stojących Gustawa Beckera. Tych zegarów powstało ponad milion (milionowy znajduje się właśnie w kolekcji Termetu).

Żeby nie było zbyt tanio

Nazwa Termet pojawiła się już w 1945 roku. Firma produkowała zegary do lat 50., a potem zaczęła się zajmować sprzętem grzewczym. Wytwarzała ogrzewacze łazienkowe, elementy automatyki pralek, zmywarek, kuchenek. i zestawów lutowniczych. Firma wchodziła w skład zjednoczenia Predom, zdołała uniknąć gilotyny planu Balcerowicza, a potem została sprywatyzowana.
Termet ma sieć sprzedawców, a najwięksi dystrybutorzy to Autometal, SBS, Mar-Rom1, Euroterm oraz Technika Grzewcza i Sanitarna.
Postępowanie prowadzone przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wykazało, że producent i dystrybutorzy zawarli ze sobą niedozwolone porozumienie.
Otóż Termet, w umowach, ustalał minimalne ceny odsprzedaży swoich produktów. Dystrybutorzy instruowali odbiorców detalicznych o zalecanym przez producenta poziomie cen detalicznych. Zgłaszali także do władz Termetu tych sprzedawców detalicznych, którzy nie przestrzegali wytycznych cenowych producenta. Konsekwencją mogło być zrezygnowanie ze współpracy z takim niesfornym sklepem.
– Bezpośredni skutek tego porozumienia mogli odczuć przede wszystkim konsumenci którzy kupili kotły i podgrzewacze Termetu. Zawierane umowy pozwalały na kształtowanie cen na wyższym poziomie niż w przypadku swobodnej konkurencji na rynku – mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK.

Nakaz czy tylko sugestia?

Urząd stwierdził, że stosowana praktyka ograniczała konkurencję. Na skutek nielegalnego porozumienia Termet mógł blokować dystrybutorom możliwość bezpośredniego kształtowania cen odsprzedawanych produktów – czego robić nie powinien.
Już w trakcie trwania postępowania wspomniani dystrybutorzy przedsiębiorcy przestali przestrzegać niedozwolonego porozumienia. Dlatego uniknęli sankcji pieniężnej.
Natomiast na inicjatora całego procederu, czyli spółkę Termet, prezes UOKiK nałożył karę w wysokości około 213 tys. zł.
Decyzja nie jest ostateczna, gdyż ukarana firma złożyła odwołanie do  Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a ostateczne rozstrzygnięcie nastąpi nieprędko.
Termet broni się, że w porozumieniu chodziło tylko o zalecany, czyli sugerowany poziom cen – a nie obowiązujący dystrybutorów i sklepy.
Producentowi wolno zaś sugerować określoną wysokość cen.
UOKiK uznał jednak, że było to w istocie narzucaniem cen odsprzedaży przez producenta, co stanowiło rodzaj niedozwolonego porozumienia cenowego.
Zdaniem UOKiK, jest to przykład najpoważniejszego naruszenia prawa antymonopolowego. Kara finansowa dla przedsiębiorców uczestniczących w takich zmowach może wynieść nawet do 10 proc. ich rocznego obrotu.

Trzeba szybko donieść

Kary można jednak w ogóle uniknąć, jeśli w porę doniesie się do UOKiK na innego sygnatariusza zakazanego porozumienia (zwykle robi to jedna z firm, która uważa, że na takim porozumieniu zarabia za słabo w porównaniu z innymi jego uczestnikami). Zapewne tak właśnie było w przypadku Termetu, bo inaczej przecież UOKiK nie zdołałby się o niczym dowiedzieć.
„Ten przedsiębiorca, który jako pierwszy z uczestników zmowy dostarczy dowody na istnienie antykonkurencyjnego porozumienia, może uzyskać nawet całkowite zwolnienie z sankcji pieniężnej” – zawiadamia UOKiK.
Trzeba się więc śpieszyć, bo jeśli inny partner biznesowy doniesie wcześniej, to nici ze zwolnienia od kary.

Najnowsze

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...