8 sierpnia 2022

loader

PiS bije rodziny po kieszeni

Już ponad 5 proc. Polaków żyje w skrajnym ubóstwie. Oni najboleśniej odczuwają galopujący wzrost cen.

Dla wielu polskich rodzin minione święta to były najdroższe lub najbardziej oszczędne święta od wielu lat. Dwa miliony ludzi w Polsce czytają informacje o podwyżce stóp procentowych ze ściśniętym gardłem. Bieda zagląda w oczy polskim emerytom, którzy bardzo często muszą wybierać czy zapłacić czynsz, czy rachunki za gaz, czy może leki na receptę. Tak być nie powinno.

– Polska rodzina powinna żyć godnie i normalnie, a państwo musi zapewniać opiekę na takim poziomie, aby nikt nie bał się bankructwa – oświadczył poseł Krzysztof Gawkowski, przewodniczący klubu parlamentarnego Lewicy podczas prezentacji pakietu antyinflacyjnego Lewicy „Bezpieczna Rodzina”.

W 2022 r. minimalna emerytura to tylko 1217 zł na rękę. W ocenie Lewicy szalejąca inflacja zjadła już marcową waloryzację oraz 13. emeryturę. Potrzebna jest druga waloryzacja rent i emerytur, która powinna mieć miejsce 1 września 2022 r. i wynosić około 12 procent. W przypadku średniej emerytury będzie to oznaczać około 300 zł podwyżki, a najniższe świadczenie wzrosłoby o około 180 zł.

Koszt drugiej waloryzacji to około 10 mld złotych, zdaniem Lewicy państwo ma dziś środki na ten cel. Z jednej strony są to wyższe dochody budżetu z podatku VAT, z drugiej strony to znakomita kondycja Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, który w zeszłym roku zanotował o jedną czwartą wyższe dochody niż w 2020 r. Projekt ustawy w tej sprawie został złożony przez posłów Lewicy w dniu 20 kwietnia 2022 r.

Przy każdej podwyżce stóp procentowych stawka WIBOR rośnie. Banki oczywiście przerzucają całe ryzyko na kredytobiorców. To dla nich czysty zysk – nie podnoszą oprocentowania lokat i kont oszczędnościowych, a dostają coraz więcej pieniędzy za kredyty.

Dlatego Lewica proponuje zamrozić oprocentowanie kredytów ze zmienną stopą oprocentowania na poziomie z 1 grudnia 2019 r., czyli do momentu, gdy WIBOR 6M wynosił 1,79 proc. Ulga powinna dotyczyć wyłącznie osób, które wzięły kredyt na pierwsze mieszkanie i w nim mieszkają.

Kredyty hipoteczne o zmiennym oprocentowaniu to ogromne ryzyko, o którym kredytobiorcy często nie byli informowani. Rozwiązanie Lewicy obniży raty kredytów mieszkaniowych i uchroni polskie rodziny przed bankructwem i eksmisjami. Projekt ustawy w tej sprawie został złożony 7 kwietnia 2022 r. Ustawa ponadto rozszerza zakres wsparcia kredytobiorców z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, poprzez zwiększenie progu, od którego będzie można zabiegać o taką pomoc. Zdaniem Lewicy wszyscy kredytobiorcy, dla których raty kredytu przekraczają 30 procent dochodów powinni móc skorzystać ze środków tego Funduszu.

Lewica domaga się także 20 procentowej podwyżki dla pracowników budżetówki – ale oczywiście  z wykluczeniem osób, które pełnią kierownicze stanowiska państwowe.

Premier Mateusz Morawiecki lubi się chwalić wzrostem płac podawanym corocznie przez GUS. Dane te dotyczą jedynie sektora przedsiębiorstw, czyli firm zatrudniających ponad 9 osób, a większość Polek i Polaków w tym sektorze nie pracuje. Szef rządu musi sobie zdawać z tego sprawę, ponieważ osobiście zamrażał płace w budżetówce. Nie wpływa to jednak na treść uprawianej przez niego propagandy sukcesu.

Dochody budżetu wprawdzie rosną z powodu wysokiej inflacji, ale zamrożone przez PiS pensje nie nadążają za inflacją. 11 procentowy wzrost cen to najwyższy czas, aby odmrozić płace w budżetówce.

– Dla średniego 300 tysięcznego kredytu raty urosły średnio o 800 zł. Cena wędliny, chleba, olejów wzrosły o 35 procent. Inflacja na poziomie 11 procent. Polityka rządu Mateusza Morawieckiego doprowadziła do tego, że polskim rodzinom żyje się coraz gorzej. PiS znów zapowiada obniżkę podatków, ale po Drogim Ładzie my, podobnie jak Polki i Polacy nie wierzymy już w te zapowiedzi – mówił w Sejmie Krzysztof Gawkowski.  – Polska rodzina powinna żyć godnie i normalnie, a państwo musi zapewniać opiekę na takim poziomie, aby nikt nie bał się bankructwa. Dziś polskie rodziny boją utraty mieszkania, tego, że nie zapłacą rachunków i ktoś odetnie im prąd albo gaz. Jesteśmy w najtrudniejszej od 25 lat sytuacji, w której państwo musi pomagać rodzinom, ale rząd nie znajduje dla nich czasu. Lewica ten czas znajduje i przedstawia swój pakiet Bezpieczna Rodzina – oświadczył Gawkowski.

Konieczna jest też druga waloryzacja emerytur. PiS zapomniał bowiem o emerytach.

– Pakiet Bezpieczna Rodzina uwzględnia potrzeby emerytów i rencistów, dlatego złożyliśmy projekt ustawy o drugiej waloryzacji rent i emerytur. Widzimy, że seniorom bieda zagląda w oczy. Dziś 75-letnia babcia zastanawia się czy może pomóc swoim wnukom w spłacie raty kredytu, czy też starczy jej na opłacenie własnych rachunków. A 78-letni mężczyzna zastanawia się czy wykupić leki czy zapłacić czynsz. W Polsce doby XXI wieku taka sytuacja osób najstarszych czy rencistów jest po prostu niedopuszczalna. Tak nie może się dziać w cywilizowanym państwie, tym bardziej w takim, w którym budżet korzysta na zwiększonych wpływach z powodu wysokiej inflacji – podkreśliła posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Jak dodała, PiS twierdzi, iż marcowa waloryzacja rent i emerytur w zupełności wystarczy, tymczasem galopująca inflacja już pożarła ją, podobnie jak zjada 13. emeryturę i zje tę 14. Dlatego dziś potrzebne są rozwiązania systemowe, a nie doraźne.

– Lewica zawsze stoi po stronie ciężko pracujących Polek i Polaków, dlatego już w sierpniu 2021 r. złożyliśmy ustawę o odmrożeniu płac w sferze budżetowej. Wtedy inflacja była na poziomie 5 procent. Nadszedł czas, aby rząd podzielił się zyskami z inflacji. Zwłaszcza z pracownikami, którzy wykonują obowiązki na rzecz państwa. Dobrze opłacani pracownicy w sferze budżetowej, to dobrze funkcjonujące państwo – zwróciła uwagę posłanka Katarzyna Kotula. A jest ono niezwykle potrzebne w dobie kryzysu migracyjnego związanego z wojną w Ukrainie.

– Prezes Glapiński zarobił w 2021 r. ponad 1 mln 100 tysięcy złotych, na takie wynagrodzenie pracownik otrzymujący minimalną pensję musiałby pracować ponad 30 lat – dodała Kotula.

Decyzje Rady Polityki Pieniężnej o podwyższeniu stóp procentowych i idący za tym wzrost stawki WIBOR sprawiają, iż tysiącom polskich rodzin zajrzał strach o to, czy będą w stanie spłacać raty na swoje mieszkania.

– Dlatego jako Lewica złożyliśmy projekt ustawy o zamrożeniu rat kredytu na pierwsze i zamieszkałe mieszkanie na poziomie z 1 grudnia 2019 r.  Nie może być tak, że rodziny będą się bały, że stracą swoje mieszkanie. Nie może być tak, że za brak polityki mieszkaniowej odpowiadać będą zwykli Polacy i zwykłe Polki – podkreśliła posłanka Daria Gosek-Popiołek.

Andrzej Leszyk

Poprzedni

Płacić kazali, a nie pytali

Następny

Koniunktura poszła w górę