Po pierwsze, za mało armat

6 sie 2019

Pod rządami PiS osłabła zdolność przedsiębiorstw działających w Polsce do konkurowania na rynkach zagranicznych. Pojawił się deficyt w wymianie handlowej, nasz eksport wzrastał znacznie wolniej niż import. Może jednak ten rok przyniesie zmianę na lepsze.

Rok 2018 był kolejnym rokiem wzrostu obrotów handlu zagranicznego, w stosunku do roku poprzedniego. Wartość eksportu towarów i usług z Polski wyniosła 223,6 mld euro, a wartość importu 228,2 mld euro.
Oznacza to, że eksport towarów i usług wzrósł o 8,2 proc. rok do roku, zaś import o 10,7 proc. – podał Główny Urząd Statystyczny.

Traciliśmy na handlu

Niepokojącym zjawiskiem jest pojawienie się deficytu w handlu towarami i usługami – osiągnął on 4,6 mld euro. A jeszcze rok wcześniej saldo było dodatnie i wynosiło 500 mln euro.
Ujemne saldo obrotów powstało w handlu z krajami rozwijającymi się (41,6 mld euro) i krajami Europy Środkowowschodniej (7,3 mld euro). Przedstawione dane potwierdzają tezę, że polscy eksporterzy powinni zwrócić uwagę na intensyfikację eksportu do krajów słabo rozwiniętych i leżących w naszym regionie geograficznym.
Brak informacji o strukturze towarowej obrotów handlu zagranicznego nie pozwala na razie stwierdzić handel jakimi grupami towarów przyczynił się do ujemnego salda obrotów z zagranicą. Na pewno jednak wskazać można na surowce, w tym ropę i gaz. Ale to, co byłoby interesujące, to wyniki handlu dobrami wysoko przetworzonymi i saldo obrotów nimi. A takich danych na razie nie mamy.
W naszym eksporcie utrzymuje się od lat, z niewielką tendencją wzrostową, wysoka koncentracja obrotów na rynkach krajów wysoko rozwiniętych (87,1 proc. wobec 86,6 proc. w roku poprzednim), w tym głównie na rynkach Unii Europejskiej (80,6 proc. wobec 80,0 proc. w roku poprzednim).
Prawie 58 proc. naszego eksportu kierowane jest do odbiorców ze strefy euro (wzrost o 0,9 punktu procentowego w stosunku do roku ubiegłego). O wysokiej koncentracji eksportu świadczy także fakt, że 66,7 proc. eksportu kierowane jest tylko do 10 krajów – dziewięciu wysoko uprzemysłowionych plus Rosja (Niemcy – 28,2 proc., Czechy – 6,4 proc., Wielka Brytania – 6,2 proc. , Francja – 5,6 proc., Włochy – 4,6 proc., Holandia – 4,5 proc., Rosja – 3 proc., Szwecja – 2,9 proc., Stany Zjednoczone i Węgry – po 2,7 proc. Nasz eksport do tych państw zwiększył się w sumie o 0,5 pkt.
Udział krajów rozwijających się w polskim eksporcie wyniósł zaledwie 7 proc. (wobec 7,1 proc. w roku poprzednim). Tylko 5,8 proc. eksportu skierowane było do krajów Europy Środkowowschodniej.

Trochę dobrze i źle

Tak wysoka i utrzymująca się od wielu lat koncentracja naszego eksportu na krajach wysoko uprzemysłowionych oznacza, że polskie towary są konkurencyjne na tych wymagających rynkach, a polscy eksporterzy potrafią utrzymać długookresowo swoje pozycje dostawców.
To dobra wiadomość. Staje się ona jednak trochę gorsza, jeśli weźmie się pod uwagę zbliżające się spowolnienie wzrostu gospodarczego w krajach wysoko uprzemysłowionych, które dotknie w jakimś stopniu tychże polskich eksporterów. Dlatego wskazane by było dywersyfikowanie eksportu i poszukiwanie nowych rynków zbytu – przynajmniej dla tej części eksportu, która nie stanowi dostaw podzespołów do produkcji.
Wysoki udział partnerów niemieckich w polskim eksporcie i imporcie wskazuje na duży stopień powiązań obu gospodarek, przy czym większe zaangażowanie jest po stronie polskiej. Świadczy o tym dodatnie saldo obrotów gospodarczych Polski z Niemcami (11,6 mld euro wobec 9,1 mld euro w roku poprzednim).
Warto zwrócić uwagę na fakt, iż 58 proc. eksportu towarów i usług kierowanego do odbiorców ze strefy euro mogłoby być argumentem przemawiającym za rozważeniem przystąpienia Polski do tej strefy. Pozwoliłoby to poprawić konkurencyjność polskiego eksportu dzięki likwidacji prowizji z tytułu wymiany walut oraz pomogło obniżyć eksporterom i importerom ryzyko w wymianie handlowej z eurostrefą.
Polski import jest mniej skoncentrowany geograficznie niż eksport. Ciągle jednak prawie 66 proc. tego importu pochodzi z krajów wysoko rozwiniętych. Ta tendencja utrzymuje się.
Tak więc, ponad 58 proc. naszego importu pochodzi z krajów Unii Europejskiej, a 47 proc. z samej strefy euro (tu nastąpiła lekka tendencja spadkowa w porównaniu do roku poprzedniego, gdy udział eurostrefy wynosił 48,3 proc.).
Udział krajów rozwijających się w imporcie polskim ukształtował się na poziomie 25,2 proc. (lekka tendencja wzrostowa – o 0,6 punktu procentowego w stosunku do roku poprzedniego). Pozostały import (8,9 proc. %) pochodził z krajów Europy Środkowowschodniej (wzrost udziału o 1 pkt. proc. rok do roku).

Może nastąpi odbicie

O wysokiej koncentracji także i w imporcie świadczy fakt, że jego 64,8 proc. pochodzi z 10 krajów. Oprócz krajów wysoko rozwiniętych, do tej grupy należą Chiny i Rosja. Również w imporcie najważniejszym partnerem handlowym dla polskich podmiotów gospodarczych są Niemcy, skąd sprowadzane jest 22,6 proc. wszystkich towarów i usług (udział ten nieznacznie zmalał – o 0,5 pkt. proc. rok do roku).
Drugim najważniejszym partnerem handlowym w imporcie były Chiny (11,6 proc.), a dalej Rosja (z udziałem 7,1 proc.), Włochy (5,1 proc.), Francja (3,1 proc.), Holandia (3,6 proc.), Czechy (3,4 proc. ), Stany Zjednoczone (2,8 proc.), Belgia (2,5 proc.), Wielka Brytania (2,4 proc.).
W okresie styczeń – maj 2019 odnotowano lekką nadwyżkę w naszych obrotach handlowych (ok. 200 milionów euro). Te pierwsze pięć miesięcy bieżącego roku pokazuje, że mimo osłabienia u naszych głównych partnerów handlowych, potencjał eksportowy i zdolność do konkurowania polskich przedsiębiorstw jest ciągle wysoka. I to co cieszy – zdecydowanie rośnie nasz eksport do krajów Europy Środkowowschodniej, a także do krajów rozwijających się.

Najnowsze

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

System podatkowy w Polsce to jawna niesprawiedliwość. Zwykli pracownicy płacą ciężkie daniny, podczas gdy milionerzy korzystają z luk prawnych. Ministerstwo Finansów przyznaje, że bogatsi płacą mniej, co rodzi pytanie: dlaczego osoby zarabiające minimalną krajową powinny ponosić większe obciążenia niż ci na szczycie? Czas na sprawiedliwe reformy!

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

Blisko połowa Polaków popiera wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) jako wsparcia dla lekarzy, wskazując na potrzebę efektywniejszej organizacji pracy w systemie ochrony zdrowia. W badaniach 46,7% dorosłych Polaków akceptuje AI w medycynie, a 30,6% się jej sprzeciwia, obawiając się sposobu wykorzystania technologii. Eksperci podkreślają, że AI ma wspierać lekarzy, a nie ich zastępować, co budzi nadzieję na lepszy dostęp do świadczeń. Wysoki odsetek osób niezdecydowanych może świadczyć o potrzebie wzrostu wiedzy na temat praktycznych zastosowań AI w medycynie.

Wielkie granie w innej siedzibie

Wielkie granie w innej siedzibie

Szalone Dni Muzyki zyskały nowy dom w siedzibie Sinfonii Varsovia na Grochowskiej, po rewitalizacji Instytutu Weterynarii. Festiwal trwał sześć dni i przyciągnął tłumy, w tym koncerty kameralne, orkiestrowe oraz występy dla dzieci. Na programie znalazły się dzieła klasyków takich jak Mozart, Chopin i Bach, a także młodzi wykonawcy z polskich szkół muzycznych pokazali swoje umiejętności. Wystąpiły znane zespoły oraz artyści solowi, pokazując potencjał muzyczny w Polsce. Wkrótce festiwal wejdzie w nową erę, mając nadzieję na dalszy rozwój.

Pokolenie wychowane przez algorytmy. Jak media społecznościowe zmieniają psychikę i życie młodych ludzi?

Pokolenie wychowane przez algorytmy. Jak media społecznościowe zmieniają psychikę i życie młodych ludzi?

Media społecznościowe zdominowały życie dzieci, przyćmiewając wpływ rodziców i szkół. Algorytmy TikToka, Instagrama i YouTube’a stały się nowymi wychowawcami, prowadząc do długich godzin spędzanych online, gdzie przemoc, idealizowane ciała oraz presja społeczna są na porządku dziennym. Zjawisko to nie pozostaje bez wpływu na zdrowie psychiczne młodzieży, z rosnącym odsetkiem problematycznego korzystania z sieci. Polski rząd próbuje ograniczyć dostęp do tych platform, ale sama granica wiekowa to za mało. Społeczeństwo musi zająć się odpowiedzialnością korporacji, które zyskują kosztem dobrostanu młodych ludzi.

Polska gospodarka zachwyca na G20. Ale czy Polacy odczuwają ten sukces?

Polska gospodarka zachwyca na G20. Ale czy Polacy odczuwają ten sukces?

Polska to gospodarczy fenomen, bijący na głowę Niemców, Francuzów i Włochów w tempie wzrostu PKB. Jednak za imponującymi statystykami kryje się smutna prawda: większość obywateli wciąż żyje poniżej unijnej średniej zamożności, a deficyt finansów publicznych hukowo rośnie. Sukces gospodarczy to coś więcej niż tylko liczby.

Sprawdź również

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Polska ma problem ze sprawiedliwością podatkową Pracownik zarabiający kilka tysięcy złotych miesięcznie nie ma wyboru — państwo regularnie pobiera z jego pensji podatki i składki. Tymczasem milionerzy, właściciele firm i osoby zarabiające na kapitale mogą korzystać z...