Pogoń za króliczkiem

19 lut 2023

Nadal nieznani są prawdziwi właściciele prawie 52 tys. nieruchomości w Anglii i Walii, które są w posiadaniu zagranicznych firm, choć przyjęta po wybuchu wojny na Ukrainie ustawa miała zapewnić ujawnienie struktury właścicielskiej.

Choć brytyjski rząd od kilku lat obiecywał rozprawić się ze „skorumpowanymi elitami” z zagranicy, w tym „rosyjskimi oligarchami i kleptokratami”, kupującymi za pieniądze niewiadomego pochodzenia brytyjskie nieruchomości i ukrywającymi się za łańcuchami fasadowych spółek, konkretne działania podjęto dopiero po rosyjskiej napaści na Ukrainę.

Zgodnie z przyjętą w marcu 2022 roku ustawą, zagraniczne firmy chcące kupić ziemię lub nieruchomości w Wielkiej Brytanii muszą ujawnić pełne dane dotyczące właścicieli, a te, które już były w posiadaniu ziemi bądź nieruchomości dostały sześć miesięcy na zrobienie tego samego. Na mocy ustawy w sierpniu uruchomiony został rejestr podmiotów zagranicznych będących właścicielami nieruchomości.

Ale jak wynika z analizy BBC News i brytyjskiego oddziału Transparency International, do końca stycznia, kiedy upłynął ten sześciomiesięczny okres karencji, około 14,5 tys. firm – czyli prawie połowa z 32,4 tys. zagranicznych podmiotów będących właścicielami nieruchomości w Anglii i Walii, albo nie złożyło w ogóle wymaganych informacji, albo złożyło je w taki sposób, że niemożliwe jest ustalenie prawdziwej struktury właścicielskiej.

Spośród 92,6 tys. nieruchomości w Anglii i Walii należących do podmiotów zagranicznych, prawie 52 tys. – czyli 56 proc. – jest własnością firm, które nie podporządkowały się ustawie, z czego prawie 35 tys. należy do tych, które wcale nie dostarczyły danych, a 17 tys. – do tych, które zrobiły to w mało przejrzysty sposób.

„Choć rejestr zaczyna służyć zamierzonemu celowi, nasza analiza ujawnia, że jest o wiele za dużo firm, które mogą próbować ominąć przepisy, nie wiedząc o ich istnieniu lub całkowicie je ignorując” – mówi Duncan Hames, dyrektor ds. polityki w Transparency International UK.

Jako przykład tego, że ustawa nie zapewnia takiej przejrzystości, jak obiecywano, BBC News wskazuje Beechwood House, wartą 85 mln funtów nieruchomość w północnym Londynie, która jest wiązana – w tym też przez brytyjski rząd – z rosyjskim oligarchą Aliszerem Usmanowem, objętym po rosyjskiej inwazji sankcjami.

W rejestrze jako właściciel Beechwood House wymieniono Hanley Limited, firmę z Wyspy Man, a z kolei jej właścicielem jest szwajcarska firma Pomerol Capital SA, która kontroluje ją w ramach struktury powierniczej. Jednak w rejestrze nie ma nic na temat osób, które są właścicielami Pomerol Capital, gdyż spółki będące własnością trustów – w przeciwieństwie do innych struktur – są zwolnione z obowiązku upubliczniania w rejestrze informacji o ich rzeczywistych właścicielach.

tr/pap

Najnowsze

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...