Przedsiębiorcy nie lubią płacić

21 gru 2017

Nie podoba im się istnienie płacy minimalnej oraz za wysokie, ich zdaniem, wydatki na sferę socjalną i ubezpieczenia społeczne.

W październiku 2017 r przeciętne wynagrodzenie miesięczne wyniosło w naszym kraju 4574 złotych brutto, czyli o ponad 500 złotych więcej niż w roku 2016.
Wiadomo, że choć jest „przeciętne” to w rzeczywistości większość Polaków go nie osiąga, ale trudno zaprzeczyć, że w ostatnim czasie wzrost płac nabrał dynamiki.

Nadal jestemy zbyt biedni

Zgodnie z statystykami Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), najwięcej zarabia się w Luksemburgu, Stanach Zjednoczonych, Szwajcarii, Islandii, Norwegii, Holandii, Danii, Australii, Irlandii i Belgii.
Analizując dane dotyczące wysokości wynagrodzeń w skali globalnej można zauważyć, że w okresie od 2013 do 2015 roku, wzrost realnych rocznych płac na świecie nieco zwolnił – w ostatnim roku objętym pomiarem, czyli 2015, wzrost osiągnął najniższy poziom od 2011 roku i wyniósł 1,7 proc. 
Polska w ubiegłym roku znalazła się w grupie państw, w których średnie roczne wynagrodzenie jest najniższe (wynosi ono 25 921 złotych). Polacy zarabiają zatem dwukrotnie mniej niż Irlandczycy, ale o ponad połowę więcej niż Meksykanie.
Od 2001 do października 2017 roku przeciętne wynagrodzenie w naszym kraju urosło ponad dwukrotnie, choć niestety wzrost siły nabywczej Polaków był nieporównanie mniejszy.
Według danych za I półrocze 2017 roku spośród wszystkich sektorów gospodarki, najwyższe wynagrodzenia osiągali pracownicy zatrudnieni w firmach prowadzących działalność informatyczną (przeciętne wynagrodzenie na poziomie 7 871,60 zł) oraz finansów i ubezpieczeń (przeciętne wynagrodzenie około 7 648,64 zł).
Z Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń za rok 2016 wynika, że na wzrost wynagrodzeń wpływa kolejny, skończony etap edukacji.

Nomenklatura partyjna zarabia

W większości sektorów wysokość przeciętnych wynagrodzeń jest windowana przez płace w podmiotach publicznych, zwłaszcza na stanowiskach dziś objętych nomenklaturą partyjną Prawa i Sprawiedliwości, zaś poprzednio nomenklaturą Platformy Obywatelskiej a zwłaszcza Polskiego Stronnictwa Ludowego (czyli na wszystkich w miarę intratnych posadach).
Płaca jest również zróżnicowana w zależności od wielkości firmy (im większa tym większe mediany płac). Ponadto w  metodologii obliczania przeciętnego wynagrodzenia, brane są pod uwagę tylko firmy zatrudniające powyżej 9 osób. Jeśli chodzi o podział regionalny, w pierwszym półroczu 2017 roku najwięcej zarabiali oc zywiście pracownicy w województwie mazowieckim – przeciętne wynagrodzenie brutto osiągnęło tam wysokość 5 530,32 zł.
Drugie w kolejności jest województwo dolnośląskie (4 652,90 zł), a trzecie województwo pomorskie, gdzie w tym okresie zarabiało się przeciętnie 4 599,41 zł.
Województwa, w których wynagrodzenia były najniższe, to: warmińsko-mazurskie (3 876,63 zł), podkarpackie (3 895,38 zł) oraz świętokrzyskie (3 963,43 zł).

Zapomnijcie o 3xN

W 2017 roku płaca minimalna w Polsce wynosi 2000 złotych brutto. W ciągu kilkunastu lat jej wysokość wzrosła prawie trzykrotnie. Jest ona cały czas solą w oku przedsiębiorców.
Nie jesteśmy zwolennikami płacy minimalnej. Ta regulacja zniekształca rynek pracy i wpływa na pogorszenie sytuacji najsłabszych jego uczestników. Chodzi tu przede wszystkim o osoby młode i niedoświadczone – uważa Marcin Nowacki, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
Jak widać, usiłuje on dać do zrozumienia, że walczy z płacą minimalną bynajmniej nie z jakiejś niskiej chęci własnego zysku lecz wyłącznie w interesie pracowników będących w najtrudniejszej sytuacji. Akurat!
Jeszcze ciekawiej brzmu inna enuncjacja ZPP: że „wzrost wynagrodzeń w Polsce mógłby być bardziej odczuwalny przez pracowników”. Więc dlaczego nie jest, a pracodawcy podnoszą płace tylko wtedy, gdy są do tego zmuszeni okolicznościami?
Ano dlatego, że: „Istotnym problemem pozostaje klin podatkowy w Polsce, który wynosi około 35,78 proc. i jest zbliżony dla średniego w OECD, ale zdecydowanie za wysoki jak na nasz poziom rozwoju gospodarczego. Pod względem wydatków na system ubezpieczeń społecznych jesteśmy jednym z liderów OECD” – wskazuje ZPP – i uważa oczywiście, że należy zmniejszyć te wydatki, a wtedy pracodawcy zaczą lepiej płacić zatrudnionym.
Jak widać przedsiębiorcy w Polsce niczego się nie nauczyli, ani niczego nie zrozumieli – i nadal marzą o starym wspaniałym swiecie, w którym mogli płacić niskie podatki, niskie składki i niskie wynagrodzenia. Ale to już było i nie wróci więcej. Czasy tych „trzech N” nieodwołalnie się skończyły.

Najnowsze

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...