Triumf zmowy bogatych

16 lis 2018

Chęć obrony swoich pieniędzy przez zamożne polskie elity jest ponadpartyjna, nie zna różnic ideologicznych oraz światopoglądowych, ma w nosie prawa i zasady.

 

Trybunał Konstytucyjny uznał, że zniesienie górnego limitu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, jest sprzeczne z ustawą zasadniczą. Obecnie obowiązuje ograniczenie, według którego składki płaci się co najwyżej od zarobków sięgających trzydziestu przeciętnych pensji. Ten kto zarabia więcej, już nie płaci wyższych składek.
Tak więc, dziś takie same składki na emeryturę i rentę są odciągane od zarobków kogoś zarabiającego wspomniane trzydzieści pensji – i od dochodów tego, kto zarabia jeszcze więcej, 35, 40 czy Bóg wie ile pensji.

 

Przywilej dla najbogatszych

Każdy normalny człowiek zapyta w tym momencie, dlaczego ludzie najlepiej zarabiający mają być dodatkowo uprzywilejowani i nie płacić wyższych składek w miarę wzrostu swych zarobków?
Na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Skoro bowiem ktoś zwiększa swoje zarobki, na przykład od wysokości jednej przeciętnej pensji do trzydziestu, jednocześnie podnosząc płacone przez siebie składki – to logiczne jest, że i ten, kto zwiększa zarobki powiedzmy od 30 do 40 przeciętnych pensji, też powinien odprowadzać stopniowo coraz więcej pieniędzy na cel emerytalno-rentowy.
Nie ma powodu, by w kraju biednym i wciąż będącym na dorobku, istniało tak drastyczne, dodatkowe uprzywilejowanie grupy szczęściarzy, którzy i tak są uprzywilejowani dzięki temu, że osiągają ogromne dochody, przekraczające 30 przeciętnych pensji (świadomie piszę tu o szczęściarzach, bo między bajki należy włożyć pogląd, że najwyższe dochody w Polsce osiągają akurat ci najzdolniejsi i najbardziej pracowici).
Jest to drastycznie sprzeczne z naszą Konstytucją, która stwierdza, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.
Istnienie górnego limitu płaconych składek to ewidentny dowód braku sprawiedliwości społecznej w Polsce. I ponurym rechotem historii jest, że Trybunał Konstytucyjny uznał, iż zniesienie tego limitu jest sprzeczne z Konstytucją. Ten wyrok TK to zwieńczenie zmowy bogaczy, wymierzonej przeciwko próbie zniesienia limitu – i przeciwko sprawiedliwości społecznej.

 

Zamożni chcą mieć tu i teraz

Obecny rząd postanowił znieść górny limit składek. Nie robił tego oczywiście z sentymentu do idei sprawiedliwości społecznej, lecz po to, aby do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wpływało dodatkowo około 5 mld zł rocznie. W perspektywie pogarszającej się koniunktury gospodarczej w Polsce, bardzo to przyda się naszemu trzeszczącemu budżetowi, pozwoli sfinansować wiele potrzebnych wydatków i zmniejszy coroczne dotacje do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Nieważne zresztą z jakiego powodu rząd PiS planował zniesienie limitu, ważne, że byłaby to zmiana słuszna, potrzebna i zgodna z konstytucyjną regułą sprawiedliwości społecznej.
Niestety, o wprowadzeniu w życie tej zmiany decydowali właśnie ludzie najlepiej zarabiający, których dotknęłoby zniesienie górnego limitu składek.
To oni są bowiem w gremiach przedsiębiorców, którzy – pytani o opinię – totalnie skrytykowali ten pomysł, nie godząc się choćby na tak minimalne uszczuplenie swych dochodów, jakie spowodowałby wzrost odprowadzanych składek.
To oni zasiadają w Senacie i sprokurowali (zapewne całkowicie świadomie, z nadzieją na obalenie ustawy) zamieszanie z brakiem quorum przy głosowaniu nad projektem zniesienia limitu. To w interesie bogatych działał prezydent kierując ustawę do Trybunału.
To oni wreszcie tworzą skład Trybunału Konstytucyjnego, który akurat w tym konkretnym przypadku, choć nikt go nie prosił, postanowił wyjść poza ramy wniosku prezydenta i zająć się prawidłowością głosowania w Senacie.
Jak widać, solidarność bogatych w obronie swych dochodów jest ponadpartyjna, nie zna różnic ideologicznych ani światopoglądowych.

 

Cześć wam, „panowie magnaci”

Zabawne, że to właśnie ludzie z zamożnych, opiniotwórczych elit tak chętnie namawiają do odkładania pieniędzy na przyszłą emeryturę, nie konsumowania wszystkiego od razu, zadbania o to, by na starość nie obniżył się nasz poziom życia.
Oni sami jakoś nie zechcieli się zastosować do głoszonych przez siebie wywodów. Im jakoś nie zależy, żeby w przyszłości mieć jeszcze wyższą emeryturę dzięki płaceniu wyższych składek.
Nam każą myśleć o przyszłości – ale sami chcą mieć jak najwięcej pieniędzy właśnie teraz, dziś, a nie w „jesieni życia”, gdy w obliczu różnych chorób i nieprzewidzianych wydatków, wysoka emerytura może się bardzo przydać.
Wypada więc zawołać do nich: Hej, wy tam, „panowie magnaci”! Zadbajcie także o swoją jesień życia, płaćcie teraz wyższe składki, odkładajcie więcej na emeryturę, tak jak i nas namawiacie!.
W walce z ustawą znoszącą górny limit składek, podnoszony był bzdurny argument, że należy zostawić ten limit, gdyż wyższe wpłaty do ZUS dziś, spowodują wyższe wypłaty emerytur w przyszłości, czego nasz budżet nie udźwignie.
Akurat! Na tej zasadzie do ZUS nie należałoby w ogóle wpłacać żadnych składek, bo zawsze jest tak, że większe wpłaty składek obecnie, to wyższe wypłaty na emerytury za ileś lat.
Szkoda, że tak głupawy argument, obrażający inteligencję publiczności, jest powtarzany przez opiniotwórcze media.

Najnowsze

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk w swojej powieści „Świata jest za dużo” przedstawia skomplikowaną historię Dolnego Śląska po II wojnie światowej, gdzie obok siebie współżyli Polacy, Niemcy, Żydzi i inni. Powieść, wydana 14 października 2026 roku, porusza kwestie tożsamości narodowej i wielokulturowych doświadczeń ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Tokarczuk zwraca uwagę na różnorodność historię i kultury Polski, krytykując uproszczone narracje o narodowej jednorodności. W obliczu współczesnych dyskusji o migracji i tożsamości, jej książka staje się ważnym głosem, przypominając, że historia nie dotyczy tylko państw, ale przede wszystkim ludzi.

PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

W grudniu 2023 roku Jarosław Kaczyński i posłowie PiS, udając obrońców demokracji, zablokowali nową władzę i bronią TVP. A jednak ostatecznie były prezes telewizji zdradził nieprawidłowości finansowe i presję ze strony kontrahentów. TVP otrzymała miliardy z budżetu, ale czy służyły one publicznej misji, czy tylko partyjnym interesom? Z obawami o przyszłość telewizji, po 2026 roku pozostają pytania o odpowiedzialność za marnotrawstwo milionów. Wolność mediów nie może być zasłoną dla politycznych machinacji. Obywatele zasługują na przejrzystość, nie tylko protesty posłów.

Godność zamiast zależności od rodziny. Asystencja osobista przełomem dla osób z niepełnosprawnościami?

Godność zamiast zależności od rodziny. Asystencja osobista przełomem dla osób z niepełnosprawnościami?

Sejm zakończył prace nad ustawą o asystencji osobistej dla osób z niepełnosprawnościami, czekając na podpis prezydenta. Ustawa ma zapewnić pomoc w codziennym życiu, umożliwić wybór asystenta i finansowanie usług. System ma wspierać 100 tysięcy osób oraz ich rodziny, promując niezależność i aktywność zawodową.

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

System podatkowy w Polsce to jawna niesprawiedliwość. Zwykli pracownicy płacą ciężkie daniny, podczas gdy milionerzy korzystają z luk prawnych. Ministerstwo Finansów przyznaje, że bogatsi płacą mniej, co rodzi pytanie: dlaczego osoby zarabiające minimalną krajową powinny ponosić większe obciążenia niż ci na szczycie? Czas na sprawiedliwe reformy!

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

Blisko połowa Polaków popiera wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) jako wsparcia dla lekarzy, wskazując na potrzebę efektywniejszej organizacji pracy w systemie ochrony zdrowia. W badaniach 46,7% dorosłych Polaków akceptuje AI w medycynie, a 30,6% się jej sprzeciwia, obawiając się sposobu wykorzystania technologii. Eksperci podkreślają, że AI ma wspierać lekarzy, a nie ich zastępować, co budzi nadzieję na lepszy dostęp do świadczeń. Wysoki odsetek osób niezdecydowanych może świadczyć o potrzebie wzrostu wiedzy na temat praktycznych zastosowań AI w medycynie.

Sprawdź również

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Polska ma problem ze sprawiedliwością podatkową Pracownik zarabiający kilka tysięcy złotych miesięcznie nie ma wyboru — państwo regularnie pobiera z jego pensji podatki i składki. Tymczasem milionerzy, właściciele firm i osoby zarabiające na kapitale mogą korzystać z...