Wzrost niezły, z inwestycjami – kiepsko

4 lut 2018

Opublikowany we wtorek przez GUS wstępny szacunek wzrostu polskiego produktu krajowego brutto za cały 2017 rok potwierdza kontynuację dobrej koniunktury gospodarczej także w czwartym kwartale ubiegłego roku.

Podobnie wysoki wzrost PKB, bo na poziomie niemal 5 proc., miał miejsce po raz ostatni w 2011 roku – wskazuje prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC W latach 2012-2016 średnie tempo wzrostu wynosiło 2,6 proc.
Także stosunkowo niskie (2,9 proc.) było tempo wzrostu w roku 2016.

Załamanie inwestycji wciąż ciąży

Niska dynamika wzrostu gospodarczego w 2016 r. była spowodowana bardzo dużym spadkiem inwestycji publicznych. W rezultacie nakłady całkowite na środki trwałe spadły w 2016 r o 7,9 proc.
W ubiegłym roku nakłady te wzrosły o 5,4 proc., prawdopodobnie na skutek znacznego odbicia w inwestycjach publicznych.
Tym niemniej, całkowite nakłady inwestycyjne były nadal na poziomie niższym niż w roku 2015.
W rezultacie, relacja tych nakładów do PKB w 2017 r. była o około 1,5 punktu procentowego niższa w porównaniu z rokiem 2015.

Konsumpcja ciągnie gospodarkę

Głównym czynnikiem wzrostu było spożycie indywidualne, które było wyższe w 2017 r. o 4,8 proc., w porównaniu ze wzrostem o 3,9 proc w roku 2016. To właśnie raczej silny wzrost dochodów z pracy, bardziej niż transfery socjalne, w tym program 500 plus, spowodowały duży wzrost konsumpcji prywatnej. Podkreślana czasem dobra koniunktura zagraniczna nie stanowiła ważnego czynnika wzrostu. Był nim przede wszystkim silny wzrost dynamiki popytu krajowego, z poziomu 2,2 proc w roku 2016 do 4,7 proc w roku ubiegłym.
Wzrost eksportu był co prawda wysoki dzięki dobrej światowej koniunkturze, jednak silny wzrost popytu krajowego napędzał import, w rezultacie udział eksportu netto we wzroście PKB był bliski zero – podkreśla prof. Stanisław Gomułka. Według niego, w 2018 roku należy oczekiwać kontynuacji dobrej koniunktury światowej, lecz w Polsce będzie to okres narastających ograniczeń dla wzrostu gospodarczego po stronie możliwości sprostania popytowi. Te ograniczenia dotyczą zarówno podaży pracy jak i mocy wytwórczych. Jeżeli popyt krajowy będzie rósł nadal w tempie bliskim 5 proc rocznie, to wpływ wymiany handlowej na wzrost gospodarczy zacznie być ujemny. Nasili się także, już całkiem znaczna w 2017 r., presja płacowa.
Prof. Gomułka wskazuje jednak, że spowolnienie tempa wzrostu, chociaż niemal pewne, nie musi być jeszcze silne w przyszłym roku.

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...