Batpol

16 paź 2022

Kuda Szkotom z ich Potworem Loch Ness do naszego Batpola! Lochnesice uwieczniono na paru ziarnistych fotkach i kilku nieprzekonujących rozmazanych filmikach, a podlaski nietoperek ma piękny portret w krótkim metrażu. Oglądałam z prawdziwym wzruszeniem. Brakowało tylko- jako ścieżki dźwiękowej- Scorpionsów i ich „Wind of change”.

Ręka sama się rwała do zapalniczki, żeby błysnąć płomykiem i pokiwać nim nad biurkiem, jak kiwaliśmy- na wolności- w listopadzie 1989 roku. Pełnia rozrzewnienia. Kiedyś tak pięknie demontowano mury, a teraz jakże pięknie je się stawia! „Soldiers passing by/ Listening to the wind of change/ The world is closing in/ And did you ever think/ That we could be so close, like brothers?”

Co prawda wrogie siły próbowały sponiewierać wielkie przyrodnicze odkrycie pięknej październikowej nocy, dowodząc, że wystraszony Batpol, to nie olbrzymi nietoperz, a człowiek. Ha, człowiek! Paradne! Żaden człowiek nie wisiałby 5, 5 metra pyszczkiem w dół, na zasiekach „concertina” tak koncertowo! Zdaniem tych zdrajców ojczyzny Batpol nie jest chiropterem wyklutym w Lechistanie, a orientalnym mężczyzną, wyprowadzonym przez przemytników z Ziemi Egipskiej, z Domu Niewoli. Nu, propagandziści! Batpol jest wyłącznie polskim nietoperzem. Oczywiście wrogie siły sprawiły również, że przymiotnik „polski” brzmi całkiem sympatico jak w haśle „dobre, bo polskie”, albo całkiem gównianie jak w przeklętym zwrocie „polskie obozy śmierci”. Nasuwa się też płocha myśl, że zamerykanizowane określenie Batpol żywcem przypomina nazwę dowolnej firmy polonijnej, z rodzaju tych jakie powstawały w latach 90 XX wieku. Batpol, Firma Polonijna Pushback Sp.zo.o. Najistotniejsze jest, że to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Bo kto chciałby odpowiadać za jakiegoś nietoperza, nawet polskiego? Sam nietoperz zerwał się z żyletkowego drucika i w pudełku po wojskowych butach został delikatnie cofnięty w przyjazne, romantycznie zamglone białoruskie bory. Szkoda…

A tymczasem jeszcze przed tym wiekopomnym odkryciem faunistycznym, Prokuratora w Łomży nakazała zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie na badania psychiatryczne w podbiałostockim szpitalu w Choroszczy dwie przyrodniczki amatorki, które rok temu, w sierpniu cięły zasieki na granicy polsko- białoruskiej; co mogło poważnie zaburzyć biotopy nietoperzy. Ponoć jedna z „przyrodniczek” również urwała się „z drucika” i teraz prokuratura rozpatruje wysłanie za rzeczoną listu gończego. Ależ po co? Spuście za nią rzeczniczkę Straży Granicznej por. Annę Michalską! Niech nam świat pozazdrości i rodzimej Siostry Mildred Ratched! Uraczmy aktywistkę, tfu, amatorkę lobotomią, a świat od razu stanie się przyjemny i zaśliniony.

Również w zeszłym roku, jedno z współpracujących ówcześnie ze mną wydawnictw próbowało mnie wmanewrować w składanie życzeń świątecznych- bożonarodzeniowych. W wypasionym hotelu, nad ciasteczkiem również wypasionym, w ciepełku i miękkim, twarzowym światełku. Powiedziałam: nie. Czemu nie? Czemu ty Szolc taki zły jesteś? A trzeba było dodać, że Szolc już nie był tylko zły, a wkurwiony tym, co się wyprawia na naszej Ziemi Polskiej, w Domu Niewoli. Powiedziałam, że nie będę składać życzeń nad ciastem, jak bogu winni ludzie odmrażają sobie dupy w wschodnich lasach. Zrobiłam to na osobności, bo to była moja indywidualna decyzja i nie widziałam żadnego powodu, aby to miało wyjść poza krąg osób, które musiały protestu wysłuchać. Ale wyszło… Uznałam, że rozmyje się na wydawniczym korytarzu. Ale się nie rozmyło. Raptem z miesiąc temu powróciło rozfalowaną pretensją: jak ja mogłam coś takiego zrobić?! Z powodu zamarzających ludzi na wschodniej granicy, odmówić życzeń nad torcikiem! No, jak?! Serio. Dlatego właśnie uważam, że ryba psuje się od ogona, a nie od głowy. A powiedzenia, że: „byliśmy wspaniali, tylko rządził nami szaleniec”, albo „batiuszka był dobry, ale bojarzy byli źli” i wszystkie inne w ten deseń, można kozie w dupę wsadzić. Byle nie polskiej kozie, ręce precz od Koziołka Matołka. A ślepy Koziołek Matołek to już nasz symbol narodowy. Z Batpolem i orłem bielikiem nawet się pomieszczą na jednym godle. Siostra Ratched dopilnuje ZOO.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...