Czy Andrzej Bart istnieje?

4 sie 2021

Oczywiście żartuję tym pytaniem, bo widziałem pisarza naocznie, „organoleptycznie”, twarzą w twarz, ładnych lat temu, na planie widowiska Teatru Telewizji według jego scenariusza, „Bezdech” (2013) w jednej z kawiarni przy Marszałkowskiej w Warszawie, z udziałem Bogusława Lindy i Adama Woronowicza. Chyba, że to nie był on i ktoś się za niego podawał…. W końcu istnienie Szekspira też było poddawane w wątpliwość. Andrzej Bart nie odmówił mi wywiadu, przynajmniej wprost, bo dał mi swój adres mejlowy, ale tylko taki kontakt zasugerował. Póki co, nie skorzystałem, bo nazywany bywa polskim Thomasem Pynchonem, czyli ukrywa się za swoimi otworami, unika kontaktów z dziennikarzami z mediami. Przynajmniej ja nie widziałem ani nie czytałem ani jednego wywiadu z nim. Choć pewnie taki się zdarzył, a nie jestem w stanie wszystkiego ogarnąć. Nawiasem mówiąc, Andrzej Bart kończy w tym roku 70 lat (rocznik 1951).

„Książki Barta zawsze stawały się literackim wydarzeniem. Za młodzieńczą powieść „Rien ne va plus” (1991)  otrzymał Nagrodę Kościelskich, za „Don Juana raz jeszcze” (2006) raz jeszcze był nominowany do Nagrody Nike, a „Fabryka muchołapek” (2008) znalazła się w jej finale oraz była nominowana do Angelusa i Nagrody Literackiej Gdynia. Film „Rewers” (2009) według jego scenariusza otrzymał Złote Lwy na Festiwalu Filmów Polskich w Gdyni. Tym razem Andrzej Bart powraca z nową, znakomitą powieścią. Przedwojenna Warszawa, niemiecka okupacja, getto. Żydowscy policjanci, polscy szmalcownicy, zagrabiony majątek. Narratorem jest sam autor, a powieść to zapiski z lat 2019-2020, których zasadniczą część stanowi spotkanie z Danielem Czarewiczem, synem przedwojennego producenta filmowego. Bart, początkowo niechętny gościowi i pomysłowi, aby spisać i przekazać światu jego opowieść, stopniowo daje się ponieść fascynującej historii”.
Zamiast słowa „książka” wolę używać słowa „powieść”, bo książka to przedmiot, owe spojone w jedną całość zadrukowane kartki, „powieść” to gatunek literacki. Poza tym w nocie brak wzmianki o jego pierwszej, niezauważonej powieści „Człowiek na którego nie szczekały psy” (1983), a także o „Pociągu do podróży” (1999), „Piątym jeźdźcu Apokalipsy” (1999 – pod pseudonimem), „Boulevard Voltaire” (2010), który został zainscenizowany w Teatrze Telewizji z Januszem Gajosem i Ewą Wiśniewską. Fascynacja tematem „żydowskim” jest u Barta wyraźna i konsekwentna (nie tylko w „Fabryce muchołapek”, która opowiada o żydowskim przywódcy łódzkiego getta, Chaimie Rumkowskim), a „Dybuka mniemanego” można w pewnym sensie uznać za kulminację tej tematyki w prozie Barta. Być może tematykę tę w literaturze polskiej, zapoczątkowaną przez Hannę Krall i Bohdana Wojdowskiego, niektórzy mogą uznać za nadobecną przez minione prawie 40 lat, ale na pewno kunszt pisarski Barta trzeba uznać za zachętę do lektury.
Andrzej Bart – „Dybuk mniemany”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2021, str. 408, ISBN 978-83-0807-404-6

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...