Groza angielska

23 lis 2020

To czwarty już tom znakomitej serii PIW zawierającej opowieści niesamowite z różnych literatur. Ukazały się już zbiory z języka francuskiego, niemieckiego i rosyjskiego. Zbiór kolejny dotyczy obszaru języka angielskiego, czyli także Amerykanów jak Poe, Bierce czy Lovecraft. Jednak to Anglia jest kolebką tego gatunku, któremu początek dała opowieść „Zamczysko w Otranto” Horacego Walpole z 1764 roku.

Maciej Płaza, autor erudycyjnego wstępu „Gawędziarze i fataliści” zastanawia się nad genezą tego gatunku i jego popularnością: „Dlaczego u szczytu Oświecenia zaczęła rysować się taka zmiana? (…)
Na pewno nastąpiło znużenie sztywnymi wymogami klasycyzmu w estetyce (…) Fascynacja średniowieczem była pewnie przewrotną reakcją na laicyzującą myśl francuskiego Oświecenia spod znaku Woltera i Diderota, ale też efektem wzmożonego zainteresowania historią i tęsknoty za egzotyką.
Kiełkował już także nowoczesny indywidualizm (…)”. Nie bez wpływu było też rozczarowanie oświeceniowym kultem rozumu i umiaru. Płaza zwraca też uwagę na ewolucję gatunku, od gorsetu różnych konwencjonalizmów (m.in. sceneria starych zamczysk, cmentarzy, demonicznych łotrów i niewinnych heroin) ku formom i tematom bardziej nieokiełznanym, zindywidualizowanym, zróżnicowanym, wzbogaconym o psychologię postaci. „Wrażliwość romantyczna, z jej prymatem emocji nad rozumem, rozbuchanym indywidualizmem, przenikliwością psychologiczną oraz kultem natchnienia, geniuszu i sztuki, zwłaszcza poetyckiej, która w pejzażu filozoficznym pooświeceniowej Europy zajęła miejsce zdetronizowanego sacrum, potrzebowała silniejszych i subtelniejszych podniet niż gotyckie maskarady.
Romantyczne dowartościowanie form krótszych i niepełnych, fragmentarycznych, sprawiło z kolei, że zamiłowanie do niesamowitości i grozy, które oczywiście nie zanikło, zaczęło znajdować ujście w gatunkach krótszej noweli i dłuższego opowiadania”.
Płaza wędruje przez historię gatunku, od schyłku wieku XVIII do wieku XX, wskazując na jego bogactwo tematyczne, pokrewieństwa łączące go z rozmaitymi fenomenami kulturowymi.
Autorzy, których utwory składają się na zbiór, to m.in. John William Polidori, Edgar Allan Poe, Nathaniel Hawthorne, Charles Dickens, Sheridan Le Fanu, Ambrose Bierce, Henry James, W.W. Jacobs, Henry P. Lovecraft, Walter de la Mare.
Swój przegląd kończy Płaza następującą konkluzją: „Literatura niesamowita jest niechcianym dzieckiem Oświecenia: gdy w umysłowości Zachodu dokonano rozdzielenia władz poznawczych, nobilitując rozum, a sacrum detronizując i relegując do osobnej sfery, misterium tremendum musiało powrócić, czy raczej zostać tam, gdzie zawsze było: w ludzkich sercach, drżących w obliczu pierwotnej tajemnicy bytu oraz niezgłębionej ciemności świata.
Literatura grozy opowiada o tym drżeniu; jest relacją z wyprawy w ten ciemny rejon; próbą zgłębienia i opisania ukrytej w niej tajemnicy”.
„Opowieści niesamowite z języka angielskiego (4)”, przekład zbiorowy, wybór, wstęp i noty Maciej Płaza, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2020, str. 512, ISBN 978-83-8196-131-8

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...