Nic pięknego – poemat naturalistyczny

23 cze 2021

„W historiach, które opisałam, nie ma nic pięknego. Są za to po brzegi wypełnione moimi dziecięcymi wspomnieniami. Nie chcą opuścić mojej pamięci, nie mogę o nich zapomnieć. Dlatego spisałam je tutaj” – tak brzmi ostatni akapit „Opowieści Xiao Hong” (1911-1942). Pisarka zadebiutowała powieścią „Śmierć Wang Asao”, a sławę przyniosła jej powieść „Arena życia i śmierci”. Żadna z nich nie została jeszcze przyswojona polszczyźnie. Do polskiego czytelnika, znacznie późniejsze, napisane w 1940 roku, po części autobiograficzne „Opowieści znad rzeki Hulan” docierają dopiero po ośmiu dekadach, co czyni to świadectwo literackie w warstwie faktów już tylko historycznym, ale nie umniejsza humanistycznej wymowy dzieła Xiao Hong.

Przedwcześnie zmarła (w wieku zaledwie 31 lat) pisarka miała bardzo ciężkie, dramatyczne życie, zarówno w płaszczyźnie indywidualnej, prywatnej (choroby, bieda, samotność, nieudane związki) jak i w kategoriach losu zbiorowego (powstanie republiki chińskiej, ruch 4 maja, wojna chińsko-japońska i okupacja japońska).
Opisała je w posłowiu bardzo dokładnie tłumaczka dzieła, Magdalena Stoszek-Deng. Talent Xiao Hong docenił ojciec chińskiej literatury XX wieku, Lu Xun. I to w znacznym stopniu dzięki jego opiece przeżyła w Szanghaju, krótki okres pomyślności, gdy stała się wziętą, docenianą autorką. „Opowieści znad rzeki Hulan” jawią się w lekturze jako werystyczny, a nawet naturalistyczny obraz życia konserwatywnej, pogrążonej w bezruchu i wegetacji społeczności wiejskiej z regionu Mandżurii, z jej okrucieństwem, ciasnotą, hipokryzją, małostkowością, wścibstwem, upokorzeniem kobiety i ludzi biednych.
Pomimo to chiński pisarz Mao Dun określił „Opowieści znad rzeki Hulan” jako „poemat opisowy”, „kolorowy pejzaż” i „cykl melancholijnych pieśni”. Jak możliwe jest połączenie tak krańcowo przeciwstawnych kategorii literackich?
W tym właśnie tkwi tajemnica artyzmu Xiao Hong, który sprawił, że „Opowieści…” zaliczono do dziesiątki najwybitniejszych powieści chińskich XX wieku. Struktura narracyjna „Opowieści…” nie jest linearna, brak tu zwartej, centralnej osi akcji, właściwie w ogóle brak typowej akcji.
Opis toczy się tak, jak toczy się amorficzne, bezkształtne życie mieszkańców wioski. Xiao Hong opisuje ich życie z perspektywy „naiwnej”, jakby okiem dziecka, nie moralizuje, nie ocenia. Jak napisała Stoszek-Deng, struktura „Opowieści..” jest podobna do poematu, a „spokojna, melancholijna, wyważona narracja przypomina płynącą rzekę”. Ostatnimi czasy chińską literaturę XX wieku poznajemy dzięki staraniom Państwowego Instytutu Wydawniczego.
Co pewien czas docierają do nas prawdziwe perły, do tego wzbogacone cennymi słowniczkami umożliwiającymi lepsze rozumienie realiów chińskiej prozy.
Dla polskiego czytelnika chińska literatura jawi się jako zjawisko bardzo interesujące, odsłaniające naturę i psyche narodu, który odgrywał i odgrywa we współczesnych czasach coraz bardziej znaczącą rolę polityczną, społeczną i gospodarczą.
O Chinach przez dziesięciolecia mówiono, że są cywilizacją tajemniczą i hermetyczną, a chiński mur był jedną z najbardziej charakterystycznych metafor tej tajemniczości.
Dzięki staraniom PiW, edytorów, redaktorów i grona tłumaczy (głównie tłumaczek) poszerza się spektrum przyswojonych polszczyźnie dzieł chińskiej literatury, co pozwala coraz lepiej, z polskiej perspektywy, rozumieć ten naród.
Xiao Hong – „Opowieści znad rzeki Hulan”, przekł. Magdalena Stoszek-Deng, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2021, str. 253, ISBN 978-83-8196-222-3

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...