Nie lubię Arabów, bo porwali Stasia i Nel. Dzieci Mentzena

11 kwi 2025

Goniący w piętkę oligarchiczny kapitalizm znalazł obrońców wśród swoich ofiar. Amerykańska socjolożka Arlie Russell Hochschild nazwała ten fenomen Wielkim Paradoksem. Ci, którzy niewiele mogą zaoszczędzić na obniżce „danin”, bronią regresywnego systemu podatkowego. Bronią jak Tusk ojczyzny przed Putinem. Pomaga im w tym skromny kapitalista-piwowar, Janusz biznesu, obecnie kandydat na prezydenta kraju. Mowa o konfederacie tiktokowym Sławomirze – mentzenniku wysokich podatków, proroku wolnej przedsiębiorczości, zwolenniku tyciego państwa, zakazu aborcji, płatnych studiów. Nie cierpi nieznających Pana. Zamiast reformy energetyki powszechna klimatyzacja. Poza wyrazistością, jego program wyróżnia realistyczny stosunek do konfliktu rosyjsko-ukraińskiego.

Kapitalizm stworzył skuteczną maszynerię podtrzymywania kulturowej hegemonii. System wybiórczej demokracji opiera się na przyzwoleniu przez tzw. społeczeństwo obywatelskie, by aparatem państwa mogła zarządzać jakaś grupa kontraktorów biznesu. Wystarczy raz na kilka lat dać głos. Wcześniej umysły urabia dom i szkoła. Najpierw przyszły elektorat dowie się, że podatki to złodziejstwo. W szkole powiedzą mu/jej że drogą do sukcesu życiowego jest własna przedsiębiorczość, a nie współpraca i współdziałanie z innymi. Tymczasem według statystyk bezosmenem może zostać jeden z tysięcy Januszów biznesu, a Januszem biznesu może być dwóch, trzech z setki uczniów. Osnowę myśli przygotowuje dom i szkoła, a medialna gawiedź snuje swój wątek ideologiczny: o zaniku klas społecznych, o błogosławionym przedsiębiorcy, o cudach wolnego rynku. Ale ci nie powiedzą, że 10 proc. najbogatszych Europejczyków posiada 60 proc. całkowitego majątku. Natomiast biedniejsza połowa musi się zadowolić 5 % całości. Zresztą im samym dają pracę prywatni właściciele tych środków fabrykowania konsensusu. Ostatni głos należy do polityków. Ci słudzy biznesu uczynili sobie z robienia ludziom wody z mózgu nieźle płatny zawód. Nawet sprawny telewizyjny trefniś może tu zrobić karierę. Czyż może być inaczej, kiedy np. amerykański kongresmen ma 15 milionowy majątek, a wartość majątku jego przeciętnego wyborcy sięga 200 tys. dolarów?

Jak do tego doszło? Najpierw neoliberalne reformy, począwszy od rządów Reagana i Thatcher, pozbawiły klasy pracownicze stabilnego zatrudnienia i dobrych płac. Na biznes spłynęła zaś łaska niskich podatków. Do tego doprowadziło odzwiązkowienie i uelastycznienie stosunków pracy. Na koniec jej migracja do Azji, a szczególnie do Chin. Pojawiły się też w Polsce strefy specjalne, mordory usług dla zagranicznych korporacji w największych miastach kraju, B2B. To teraz pierwszy przystanek w drodze do konsumpcyjnego raju dla absolwentów tego czy innego collegium tumanum.

Następnie rozwijała się gangrena prywatyzacji usług publicznych, począwszy od wyprzedaży komunalnych mieszkań, potem degradacja publicznej ochrony zdrowia, edukacji, niegdyś publicznego transportu. Mitem stała się równość szans. Nie wszyscy mają takie same możliwości zdobycia takich kwalifikacji zawodowych, jakie gwarantują dobrze płatną pracę. Te zaś pozwalają umościć się w Systemie, najlepiej we własnym mieszkaniu. Ale nadwiślańscy liberałowie woleli wspierać banki i deweloperów. Dopiero teraz martwi ich spadek stopy urodzeń jako konsekwencja braku stabilności życiowej młodego pokolenia. Regres widać w badaniach rozkładu dochodu narodowego. Rozeszły się warunki egzystencji klas i stanów tworzących polskie kapitalistyczne społeczeństwo. Według danych podatkowych, udział kapitału w całkowitym dochodzie wzrósł w pierwszej dekadzie obecnego wieku z 23% do niemal 40%. Tym samym Polska znalazła się wśród krajów o najwyższym poziomie nierówności w UE. Procent najbogatszych przejmuje 13,5 proc. dochodu, górny decyl -37,5 %, natomiast uboższa połowa społeczeństwa tylko 21,5%. Na dodatek, maleje udział podatków bezpośrednich: PIT,CIT, a także podatków od majątków i spadków (P. Bukowski, J. Sawulski, M. Brzeziński, Nierówności po polsku, 2024, s.106-108).

Dane te wyjaśniają, dlaczego niezadowolenie młodego pokolenia jest jak najbardziej uzasadnione i potrzebne. Lewica ich zawiodła: i Mitterrand, i Clinton, i Blair, i Miller! Przyzwolili z pewną taką nieśmiałością na neoliberalne reformy rynku pracy, systemów podatkowych i emerytalnych. Polska lewica też poszła inną drogą niż chińska. Ta zachowała kontrolę nad własną gospodarką i walutą. Reformy podporządkowano raczej „interesowi narodowemu”, a nie interesom zachodniego kapitału. Teraz to tu są fabryki, na dodatek górujące coraz wyraźniej techniką nad byłymi kolonialnymi rywalami.

Zachodniej lewicy pozostało w tej sytuacji dokończenie reform Oświecenia. Pozostało bowiem przełożyć na język prawa kolejne generacje praw człowieka – w interesie kobiet, mniejszości seksualnych, rasowych. Słowem, pozostały wojny kulturowe, a nie klasowe – skoro klasy miały zaniknąć, a pozostały mniejszości kulturowe i płciowe. Ten front walki ideologiczno-politycznej prawicowa, przykościelna konserwa nazywa neomarksizmem. Tymczasem to słuszne postulaty dla każdego liberalnie, wolnościowo usposobionego członka współczesnych społeczeństw. To prawa człowieka – dużo dla jednostki, ale za mało dla wspólnoty życia i pracy. Dlatego że reszta zależy od miejsca jednostki w społecznym podziale pracy i własności. Bez odpowiedniej pozycji społecznej o prawach człowieka nie mógł marzyć ani antyczny niewolnik, ani chłop pańszczyźniany, ani też traktowany jak towar Afrykanin epoki kolonialnej. O te prawa trzeba było uporczywie i nieustępliwie walczyć na ulicznych barykadach, w akcjach strajkowych, wystawić się na policyjne pały i karabiny. Prywatną własność mocy produkcyjnych ocalił dla burżuazji nie kto inny, tylko Maximilien Robespierre. To on oznajmił w Zgromadzeniu Narodowym 24 kwietnia 1793 r., że „równość dóbr jest mrzonką”. Być może uratował rewolucję, ale jej cele pozostawił kolejnym pokoleniom. Tyle że one nic o tym spadku nie wiedzą. A kto im w tym pomaga?

Tak więc niedopuszczeni do szwedzkiego stołu w salonie oligarchicznego kapitalizmu muszą szukać wsparcia i rady gdzie indziej. Powinni zabiegać o powszechny dostęp do edukacji, o wysokość płacy minimalnej, walczyć o regulację rynku pracy czy zakres praw pracowniczych. Ukoronowaniem tej walki jest przecież druga płaca. Zamiast tego sfrustrowani i niedopieszczeni finansowo – udali się po rady i wskazówki do tzw. populistów. A więc do sępich partii żerujących na niezadowoleniu z coraz bardziej niesprawiedliwego i autorytarnego kapitalizmu. Degraduje on planetę, tworzy miliardy zbędnych ludzi, wciąż 10 mln dzieci umiera co roku z głodu albo braku dostępu do czystej wody. Tymczasem światowa nadwyżka trafia w ręce kilkudziesięciu oligarchów: jeden procent krezusów posiada połowę majątku ludzkości, zaś dwie trzecie najbiedniejszych posiada tylko 3% tego majątku. Klasy uprzywilejowane to właściciele pakietów akcji, władcy aplikacji, sponsorzy lobbingu i think tanków. Wspierają ich korporacyjni namiestnicy: menadżment, specjaliści wszelkich zawodów: ekonomiści bankowi, maklerzy, prawnicy, ekonomiści katedralni. To dobrze opłacana i wielbiona tzw. klasa średnia – słudzy wielkiego biznesu, a w Polsce głównie małych misiów, prześladowanych przez biurokratów i ich nadregulacje.

Nie łudźmy się. Wyborcza demokracja służy najpierw beneficjentom Systemu. Na tej formule kreacji przywództwa robią interesy sondażownie i specjaliści od min, póz i pustosłowia stand-uperów. Ci zaś potrafią tylko wyzwalać „energię” społeczeństwa obywatelskiego, operować żetonami wyborczych obietnic. Jak złamią jedno słowo dane narodowi, zawsze mogą dać drugie. Chciałby się rzec „Naprzód Polsko” – tylko w jakim kierunku? W otchłań planetarnego kryzysu? Z liderem, który obnaża się w świątyni biznesu przed stachanowcem polskiej kalekiej przedsiębiorczości? Tu uwaga: są Janusze i Rafały biznesu. Różni ich tylko skala eksploatacji pracy i przyrody, ale żaden nie wyśle cię w kosmos, nawet gdybyś miał miliony dolarów leżakujących w tym czy innym raju podatkowym. To pokazuje, że polscy politycy mogą bez uszczerbku dla swoich klientów olewać nawet dążenie do wyrównania życiowych szans. W tych dniach kolejny dowód. To haniebna ustawa o zmniejszeniu stawki zdrowotnej dla bieda-biznesu. Praktycznie to zmuszanie pracownika do B2B. Jedno z większych osiągnieć nadwiślańskich liberałów – po prywatyzacji mieszkań komunalnych, po zasileniu miliardami ZLP kont udziałowców banków i kabzy deweloperów. To dorobek nadwiślańskich liberałów wszystkich partii i grup interesu, jaką jest od dawna PSL na czele z ministrem obrony zygot.

W tej sytuacji pozostaje rozczarowanym rodzimą peryferyjną mizerią westchnienie: Sławomirze – jak żyć? Jak żyć razem z rodzicami po trzydziestce, za trzy i pół tysiąca na rękę, na fikcyjnym samozatrudnieniu B2B? Na szczęście, jak nie Sławomir, to Rafał od ulicznych skrzynek przywrócą ci „naturalny” wolnorynkowy ład. A wraz z nim obiecają jeszcze więcej darów Rynkowego Pana. Tacy jak oni przez półtora wieku przejmowali coraz więcej z coraz większego dochodu społecznego. A powstawał on przecież dzięki rosnącej efektywności pracy za sprawą postępu technicznego i wykorzystania do napędów taniej energii z węglowodorów. Tylko kto finansował przez cały czas badania podstawowe, prace badawczo-rozwojowe w parkach nauki? Kto stworzył strefy specjalne i wyciskarnie potu w Chinach, Bangladeszu, Meksyku czy w Polsce?

Myślenie ma kolosalną przeszłość. Ale chyba jeszcze większą przyszłość, jeśli pozostał jakiś zakątek w mózgu dla własnych myśli. Na początek można zacząć od próby odpowiedzi na pytanie, dlaczego jakość życia może być wysoka w kraju, w którym nagle nie wytrysnęła ropa jak w Arabii Saudyjskiej. Ani nie jest też siedzibą dziesiątek tysięcy fili spółek uciekających przed podatkami jak Szwajcaria. Ale ta wspólnota ma państwo, które działa, wyważając interesy wszystkich klas i stanów. Ona sama jest solidarna. Biznes zaś jest pod kontrolą racjonalności społecznej i planetarnej (szczegóły w książce socjologa Wojciecha Woźniaka, Państwo, które działa. O fińskich politykach publicznych, Wyd. Uniwersytetu Łódzkiego 2022). Tutaj żaden poeta nie musiał pisać o miejscowej idiotce i tutejszym kretynie.

Najnowsze

Konstytucja, NATO i UE: Fundamenty polskiej socjaldemokracji

Konstytucja, NATO i UE: Fundamenty polskiej socjaldemokracji

🇵🇱 **KONSTYTUCJA, NATO, UNIA EUROPEJSKA. KTO NAPRAWDĘ BUDOWAŁ DEMOKRATYCZNĄ POLSKĘ?**

Dziś historię III RP opowiada się głównie przez pryzmat konfliktu PO–PiS. Tymczasem z pamięci publicznej coraz częściej znika niezwykle ważny rozdział — **rola polskiej lewicy w budowaniu demokratycznego, bezpiecznego i europejskiego państwa.**

Przypomnijmy fakty!

📜 **1997 – KONSTYTUCJA RP.** To za rządów koalicji SLD–PSL uchwalono ustawę zasadniczą, gwarantującą prawa obywatelskie, ochronę pracy, prawo do nauki, ochrony zdrowia i zabezpieczenia społecznego. Jednym z głównych architektów procesu konstytucyjnego był Aleksander Kwaśniewski.

🛡️ **1999 – POLSKA W NATO.** Prezydent Aleksander Kwaśniewski podpisał akt przystąpienia do Sojuszu. Minister Bronisław Geremek zakończył procedurę akcesyjną. Politycy różnych obozów potrafili współpracować w sprawie bezpieczeństwa Polski.

🇪🇺 **2004 – POLSKA W UNII EUROPEJSKIEJ.** To rząd Leszka Millera doprowadził negocjacje do końca! Traktat akcesyjny podpisali Leszek Miller, Włodzimierz Cimoszewicz i Danuta Hübner. Prezydentem był Aleksander Kwaśniewski.

**Trzy historyczne wydarzenia. Trzy fundamenty współczesnej Polski. Znaczący udział socjaldemokratów.**

Ale historia ma również swoją gorzką stronę.

⚠️ **Afera Rywina i słynne dwa słowa „lub czasopisma”** stały się symbolem politycznego kryzysu. Sejmowa komisja śledcza, publiczne przesłuchania i utrata zaufania społecznego wstrząsnęły SLD.

Paradoks? **Leszek Miller zakończył urzędowanie dzień po wejściu Polski do Unii Europejskiej!** Historyczny sukces nie uchronił jego rządu przed konsekwencjami kryzysu wiarygodności.

A DZIŚ?

Sprawa Zondacrypto, śledztwo dotyczące podejrzeń oszustw, kontrowersje wokół relacji biznesu z polityką i trzy prezydenckie weta Karola Nawrockiego wobec regulacji rynku kryptowalut ponownie wywołują pytania o przejrzystość władzy.

Nie ma dowodów, że prezydent wetował ustawy na polecenie firmy. Są jednak pytania, które wymagają wyjaśnienia.

**Czy wobec dzisiejszych polityków stosujemy takie same standardy odpowiedzialności, jakich oczekiwaliśmy w czasach afery Rywina?**

I jeszcze jedno.

Konstytucja obiecywała Polakom państwo sprawiedliwe społecznie. Tymczasem nadal zmagamy się z kryzysem mieszkaniowym, problemami ochrony zdrowia i nierównościami.

**Polska miała być nie tylko demokratyczna, wolna i bezpieczna. Miała być również sprawiedliwa dla zwykłych ludzi.**

Historia lewicy to sukcesy, błędy, wielkie nadzieje i bolesne rozczarowania. Nie można jednak uczciwie opowiadać historii III RP, pomijając jej dorobek.

📖 **Kto naprawdę współtworzył demokratyczną Polskę? Dlaczego warto dziś wrócić do historii SLD i socjaldemokratów?**

👉 Przeczytaj cały artykuł na **Trybuna.Info** i przypomnij sobie historię, której nie da się sprowadzić do sporu PO–PiS.

🔗 [LINK DO ARTYKUŁU]

#TrybunaInfo #HistoriaPolski #Lewica #SLD #Konstytucja #NATO #UniaEuropejska #III_RP

Polski CD PROJEKT RED na RED LAND 2026 w Szanghaju.

Polski CD PROJEKT RED na RED LAND 2026 w Szanghaju.

Polska branża gier komputerowych, reprezentowana przez CD PROJEKT RED, zaznaczyła swoją obecność na chińskim rynku podczas wydarzenia RED LAND 2026 w Szanghaju. Odbyło się ono w dniach 2-6 października i przyciągnęło ponad 200 tysięcy uczestników, prezentując 160 marek z zakresu gier oraz animacji. Studio zaprezentowało nowy dodatek do „Wiedźmina 3” oraz odświeżoną wersję tej gry, a także „Cyberpunka 2077” w technologii XR. Polskie produkcje, takie jak „Wiedźmin 3” i „Cyberpunk 2077”, osiągnęły globalny sukces, sprzedając się w milionach egzemplarzy, co potwierdza silną pozycję Polski na międzynarodowym rynku gier.

Chińskie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego: Konsensus w konsultacjach między Chinami a UE nt. pojazdów hybrydowych i elektrycznych pomaga ustabilizować oczekiwania branży

Chińskie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego: Konsensus w konsultacjach między Chinami a UE nt. pojazdów hybrydowych i elektrycznych pomaga ustabilizować oczekiwania branży

Chińskie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego ogłosiło 14 października, że Chiny i UE osiągnęły porozumienie dotyczące handlu samochodami hybrydowymi i elektrycznymi. To porozumienie ma na celu stabilizację oczekiwań przemysłowych oraz utrzymanie płynnych łańcuchów produkcji i dostaw w branży motoryzacyjnej, oparte na zasadach wzajemnego szacunku i równych negocjacji. W obliczu rosnącego protekcjonizmu oraz wyzwań w międzynarodowym otoczeniu gospodarczym, współpraca Chin i UE jest kluczowa. Stowarzyszenie podkreśla, że dialog i wspólne rozwiązywanie sporów są fundamentem dla dalszego rozwoju zrównoważonego przemysłu motoryzacyjnego.

Czy AI może cierpieć? Debata o prawach maszyn

Czy AI może cierpieć? Debata o prawach maszyn

Korporacje już nie tylko boją się, że AI odbierze ludziom pracę, ale zaczynają ją chronić przed ludzkim okrucieństwem. Czy w wyścigu o prawa maszyn zapominamy o prawach ludzi? Firmy, takie jak Anthropic, wprowadzają zasady ograniczające dręczenie chatbotów. Ale jak można rozmawiać o prawach AI, gdy miliony pracowników walczą o godne życie? Jedno jest pewne – powinno się skupić na człowieku, jego rzeczywistych potrzebach i wyzwaniach związanych z automatyzacją. Przyszłość technologii nie może być budowana tylko na interesach korporacji, bo kto będzie bronić ludzi przed niekontrolowanymi decyzjami algorytmów?

Sprawdź również

Chińskie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego: Konsensus w konsultacjach między Chinami a UE nt. pojazdów hybrydowych i elektrycznych pomaga ustabilizować oczekiwania branży

Chińskie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego: Konsensus w konsultacjach między Chinami a UE nt. pojazdów hybrydowych i elektrycznych pomaga ustabilizować oczekiwania branży

Chińskie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego wydało 14 października oświadczenie, w którym stwierdziło, że Chiny i UE osiągnęły porozumienie w sprawie handlu samochodami hybrydowymi i elektrycznymi. Ma to pomóc w stabilizacji oczekiwań przemysłu obu stron oraz w...

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat temu kobiety trafiały do więzienia za wiedzę o antykoncepcji. Polska była pionierem praw kobiet. Co się z nami stało? 16 października 1916 roku trzy kobiety otworzyły w Nowym Jorku klinikę, w której inne kobiety mogły dowiedzieć się, jak uniknąć niechcianej...