Polityka to nie hipermarket

31 maj 2025

„Tylko krytykujesz i ględzisz, a jaką masz dla mnie ofertę?” – piszą mi tu niektórzy. Otóż nie mam dla was żadnej „oferty”, nie jestem handlarzem.

Wiele osób oczekuje, że będzie sobie przebierać w „ofertach” politycznych niczym w sklepie internetowym, a ja mam im tutaj nadskakiwać i zachwalać. I obiecywać, że jak kupią mój produkt, to wszystko będzie wspaniale, a ja wszystkim się zajmę za nich. Padam do nóżek, całuję po rączkach.

„Usługizm” – to dla mnie podejście do polityki, czy szerzej do działalności społecznej, które polega na tym, że ludzie przychodzą i „wymagają”, niczym klienci. Kapitalizm już tak przeorał mózgi wielu osobom, że traktują świat społeczny jak wielkie hipermarket.

Oni siedzą na kanapie i przewijają sobie apkę z rozmaitymi towarami i usługami, a my mamy im tego dostarczać. O dzisiaj sobie kupię ofertę: lepszy świat. Ale pokroić czy w całości?

To się przejawia nawet w działalności społecznej, w związkach zawodowych czy organizacjach lokatorskich. Przychodzi ktoś i mówi, że ma taki i taki problem, a my mamy to załatwić. A najlepiej jakby w ogóle nie musiał przychodzić, tylko przez internet opisze, bo po co się ruszać w swojej sprawie.

Tak jakby to była firma usługowa, a nie np. organizacja oparta na pomocy wzajemnej. Ja pomogę dzisiaj tobie, ty jutro pomożesz w mojej sprawie. Samo słowo „związek” straciło znaczenie. To już nie jest związek pomiędzy pracownikami, którzy wspólnie służą sobie wsparciem, tylko jakieś biuro podawczo-odbiorcze, firemka, która ci załatwi „ochronę”. Są oczywiście tacy działacze związkowi, którzy chętnie weszli w taką rolę. Klienci im płaca pensję ze składek, a oni mają się zająć problemem. A jak przychodzi do ostrzejszego sporu, to nie ma kto podjąć np. strajku, bo przecież to jest „zadaniem związku, któremu płacę”. Ale kto ma to zrobić, skoro realnie to grupka paru biurokratów, którzy załatwiają paczki na święta?

Politycy też się w tym wyspecjalizowali. Obiecują cudowne rozwiązania, idealne panaceum na nasze bolączki. Wyborcy chętnie wchodzą w tę logikę, bo to wygodne. Postawisz krzyżyk raz na parę lat i masz z głowy wszystkie tematy. Niech się zajmą moimi problemami, przecież „zapłaciłem” swoim głosem.

A potem okazuje się, że problemy nie są jednak rozwiązywane. Ale nikt nie wychodzi protestować i wywierać presję, bo przecież „zapłacili” za usługę swoim politykom, więc powinno być zrobione.

Dlatego na protestach jest mniej ludzi niż przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi. Publika biernie czeka na to, aż dojdzie do realizacji zamówienia, jakby oczekiwała na dostawcę z pizzą.

A to tak nie działa. To wszystko jest oparte na masowym oszustwie i złudzeniach pompowanych przez sztaby partyjne i media. Bez bezpośredniego zbiorowego zaangażowania żadnych poważnych zmian nie da się osiągnąć. To się niemal nie wydarza. Można osiągnąć jakieś drobne ustępstwa, albo zgniłe kompromisy, które często przynoszą więcej szkody niż pożytku (bo rzekomo raz na zawsze „zamykają temat”).

Dlatego nie mam dla nikogo żadnej oferty. Za nikogo nic nie mam zamiaru robić. Na problemy społeczne może być tylko zbiorowa odpowiedź, a nie działania jakichś wodzów, w dodatku bez armii. Wszystko, co mi się udało osiągnąć na szerszą skalę, zawdzięczam właśnie temu podejściu. Działając wespół z innymi na rzecz społecznej zmiany w danym obszarze.

Wolnelewo.pl

Najnowsze

Nazio rządzi!

Nazio rządzi!

Naziopolo przestaje być śmieszne, kiedy polityczni idioci traktują je poważnie. Wersalu w polskich internetowych...

Sprawdź również

Pobite dziecko? „Ha ha”

Pobite dziecko? „Ha ha”

Dziękuję osobom, które pod moim poprzednim tekstem o pobiciu ukraińskiego dziecka przez dorosłego faceta zostawiły reakcję „ha, ha” na Facebooku. Naprawdę, znakomita ilustracja do tego tekstu. Pisałem o tym, że algorytmy społecznościówek części populacji zrobiły wodę...

Od nagonki do przemocy

Od nagonki do przemocy

Dorosły facet pobił ukraińskiego nastolatka w Warszawie. Nagonka na osoby LGBT przestała się najwidoczniej klikać, więc polityczna szczujnia potrzebuje nowego wroga. „Dawid był z kolegami, z którymi wracał znad jeziorka Czerniakowskiego w Warszawie. Była sobota, po...

Deus vult intelligentiam artificialem?

Deus vult intelligentiam artificialem?

Skąd wzięły się memy z papieżem Leonem XIV w zbroi krzyżowca? Jeśli ktoś przeoczył, poszło o jego pierwszą encyklikę „Magnifica humanitas”, poświęconą sztucznej inteligencji. Internet dopisał hełm, krzyż i wyprawę przeciw maszynom. Sam dokument nie jest jednak...

Nie ma partnerstwa bez szacunku dla polskich ofiar

Nie ma partnerstwa bez szacunku dla polskich ofiar

Polska musi skończyć z polityką wobec Ukrainy prowadzoną bez warunków. Nie dlatego, że Ukraina ma przegrać z Rosją. Nie dlatego, że mamy udawać, że wojna za naszą wschodnią granicą nas nie dotyczy. Dotyczy. I to bardzo. Pomoc Ukrainie była z punktu widzenia polskiego...

Nazio rządzi!

Nazio rządzi!

Naziopolo przestaje być śmieszne, kiedy polityczni idioci traktują je poważnie. Wersalu w polskich internetowych salonach politycznych nie będzie. Bo króluje tam „naziopolo”. Czysto polska „doktryna odstraszania”. Polegająca na ciągłym straszeniu polskiego „ciemnego...

Izabela Szolc: List otwarty do premiera Donalda Tuska

Izabela Szolc: List otwarty do premiera Donalda Tuska

Łódź, dnia 20 czerwca 2026 roku LIST OTWARTY DO PANA PREMIERA DONALDA TUSKA Szanowny Panie Premierze, swego czasu miałam ogromną przyjemność rozmowy z panem Wojciechem Sikorą, Prezesem Stowarzyszenia „Instytut Literacki” i...