Psy są lepsze od ludzi

Nie jestem człowiekiem łatwych wzruszeń, wręcz przeciwnie, dominują we mnie na ogół raczej nastroje i tony szydercze, sarkastyczne, ironiczne. A jednak i ja mam swoją piętę achillesową w tej sferze. To psy i ich los.

Po obejrzeniu, dzieckiem zupełnym kilkuletnim, amerykańskich filmów „Legenda o wilku Lobo” i „Żółte psisko”, przez wiele tygodni byłem chory ze wzruszenia ich smutnym, dramatycznym losem.
Podobne odczucia miałem po lekturze „Białego kła” i „Zewu krwi” Jacka Londona, czy „Najdzikszych serc” Jamesa Olivera Curwooda. Dlatego z radością przeczytałem opowieść „Był sobie pies” W. Bruce Camerona, w której pies jest narratorem, a jego los jest szczęśliwy.
Ów pies imieniem Bailey opowiada o swoim życiu w kochającym domu, a za towarzyszy ma psicę Mamę, Głodka, Prędkiego. Bailey, który ma w powieści kilka wcieleń, jest przy tym bardzo mądrym psem, więc jego opowieści są pouczające nie tylko dla psów. Cudowna, krzepiąca, wzruszająca psia opowieść.
W. Bruce Cameron – „Był sobie pies”, przekł. Edyta Świerczyńska, Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2017, ISBN 978-83-66506-93-6