Rozwód kościołów z państwem

W Sejmie RP zamierzamy przeprowadzić rozwód kościołów z państwem.

Nikt już nie wątpi, że parlamentarzyści Lewicy będą rozdzielać państwo polskie od działających na jego terenie kościołów. Zwłaszcza od biskupów polskiego kościoła katolickiego, uważających się za „książąt kościoła” i traktujących nasze państwo jak swój folwark.
Aby uniknąć wszelkich nieporozumień od razu warto przypomnieć, że przyszły klub parlamentarny Lewicy nie będzie zajmował się kwestiami wiary i jej dogmatów. Nie będzie walczył z ludźmi wierzącymi. Udowadniał, że boga nie ma lub, że istnieje w ograniczonej formie.
Religia to sprawa prywatna każdego obywatela naszego kraju.
Za to państwo polskie powinno być instytucją świecką.
To oznacza, że stanowione przez parlament prawo powinno mieć świecki charakter.
Nie ma zatem zgody na lansowaną obecnie i wprowadzaną w życie przez elity PiS zasadę „Cuius regio, eius religio”. Czyli „Czyj rząd tego religia”. Cofającej nasze państwo do średniowiecznych sporów o prymat papieża nad cesarzem.
W efekcie rządów pana prezesa Kaczyńskiego mamy obecnie w Polsce sojusz „Tronu i Ołtarza”. Sojusz elit PiS z książętami polskiego kościoła katolickiego należącymi do „kościoła toruńskiego”. Czyli tego najbardziej konserwatywnego, nacjonalistycznego i pazernego finansowo. I jednocześnie kościoła najbardziej ubogiego intelektualnie.
Dlatego w przyszłym Sejmie parlamentarzyści polskiej Lewicy zamierzają doprowadzić do finansowego rozwodu państwa z kościołami, przede wszystkim z katolickim. Symbolem takiego rozwodu będą kasy fiskalne dla księży.
W programie Lewicy czytamy:
„Wprowadzimy kasy fiskalne dla księży. Sprawiedliwie opodatkujemy kościoły. Zobowiążemy kościoły do ujawniania przychodów na takich samych zasadach jakie dotyczą organizacji pozarządowych. Docelowo zlikwidujemy przywileje podatkowe wszystkich kościołów i związków wyznaniowych”.
Zapewne wielu uczciwych ludzi wierzących poprze te postulaty, bo doprowadzą one do likwidacji patologii i przestępstw dokonywanych przez księży i zakonników z działających w Polsce kościołów.
Lewica zamierza też zlikwidować Fundusz Kościelny. W 2018 roku dotacje państwa polskiego do tego Funduszu sięgnęły poziomu 156 milionów złotych. A przecież polski kościół katolicki jest największym instytucjonalnym właścicielem majątków ziemskich i silnym graczem na rynkach finansowych.
Nie ma powodów aby był dodatkowo jeszcze dotowany przez polskich podatników.
Parlamentarzyści Lewicy zamierzają też zaprzestać finansowania lekcji religii katolickiej z budżetu państwa polskiego. Wszelkie koszty takich lekcji, traktowanych jako przedmiot dodatkowy, powinien ponosić kościół katolicki.
W programie Lewicy mówi się też o przeniesieniu lekcji religii do kościelnych sal katechetycznych. To może być rozwiązanie na przyszłość.
Obecnie dzieci i rodzice ponoszą liczne trudy „deformy” edukacji narodowej dokonanej przez elity PiS. Dlatego uważam, że Lewica nie powinna ich dodatkowo karać. Jeśli rodzice uznają, że wygodniej będzie im posyłać dzieci na lekcje religii do szkół, to szkoły mogą takie zajęcia pozalekcyjne organizować. Parlamentarzyści Lewicy zamierzają również zlikwidować „klauzulę sumienia” na którą obecnie powołują się niektórzy lekarze i farmaceuci. Należy przyjąć zasadę, że pracownicy publicznej służby zdrowia nie mogą ograniczać swych usług ze względu na dogmaty wyznawanych przez siebie religii.
Mam też nadzieję, że przyszli parlamentarzyści Lewicy będą dbali aby wszelkie uroczystości państwowe i samorządowe miały świecki charakter. Aby były tak zorganizowane, żeby dodatkowe uroczystości religijne nie stanowiły nierozerwalnych punktów ich programu. Aby nie było organizacyjnego przymusu do uczestnictwa w nich.