FLACZKI TYGODNIA

25 lis 2019

To polska lewica walczyła niepodległość i państwo polskie. Nie polscy ziemianie, księża katoliccy, działacze partii konserwatywnych i prawicowych . Państwo polskie powstało w wyniku rozpadu i klęsk wojennych trzech państwo – zaborców oraz wielkiej aktywności rewolucyjnych, lewicowych aktywistów. Przede wszystkim związanych z Polską Partia Socjalistyczną.

Ale w III Rzeczpospolitej lewica oddała ten triumf prawicy. Pozwoliła jej ukraść go sobie. Uczyniła tak w efekcie własnego lenistwa umysłowego, konformizmu i inteligenckiej poprawności.
Oddała jej Józefa Piłsudskiego, który zanim został Naczelnikiem Państwa polskiego przeszedł drogę typową dla ówczesnego rewolucjonisty. Dzieciństwo w zubożałym szlacheckim dworku, studia na rosyjskim uniwersytecie, wtedy wylęgarni lewackich radykałów. Potem pierwsze konspiracje, wpadki, wyroki i zsyłki na Syberię – wówczas najbardziej rozpolitykowany region rosyjskiego imperium.

Zwykle pierwsza zsyłka skazywała na działalność w ruchu rewolucyjnym, czyli na socjalistyczne poglądy i żywot zawodowego rewolucjonisty. Jego częścią bywały akcje terrorystyczne, zwykle napady na banki zwane „eksami”. Nierzadkie były kontakty liderów z wywiadami państw wrogich rosyjskiemu imperium. Po roku 1905 normalnym stało się tworzenie partyjnych bojówek.

Aż wreszcie, korzystając z wojny między zaborcami, niedawni bojowcy zasilili regularne oddziały wojskowe. Aby znowu być w pełnej gotowości, kiedy bieg dziejów da okazję do kolejnego niepodległościowego zrywu. Aby dokonać tym razem rewolucji narodowej i socjalnej.

To nie prawica tworzyła pierwsze rządy II Rzeczpospolitej. Pierwszym był rząd Ignacego Daszyńskiego, powstały już 7 listopada 1918 roku, drugim rząd Jędrzeja Moraczewskiego. Ten, pomimo krótkiego okresu działalności, od 18 listopada 1918 do 16 stycznia 1919, stworzył fundamenty nowoczesnego, postępowego państwa polskiego.
To ten socjalistyczny rząd dał wszystkim obywatelom prawa wyborcze, czyli polskim kobietom też. To ten rząd wprowadził ośmiogodzinny dzień pracy. Dał pracującym prawo do tworzenia związków zawodowych i prawo do strajków.
Ten rząd wprowadził też pierwsze regulacje prawne chroniące lokatorów prywatnych kamienic. Czyli był prekursorem dzisiejszych ruchów obrońców lokatorów, aktywistów miejskich.
Czemu z okazji Dnia Niepodległości polska lewica nie wspomina, nie czci Jędrzeja Moraczewskiego?

Jednym grzechów głównych współczesnej, polskiej lewicy jest grzech zaniedbania własnej polityki historycznej. Brak jej wynikał z kilku powodów.
Lewica w Polsce zawsze była podzielona. Od końca XIX wieku konkurowały ze sobą dwa główne nurty. „Internacjonalistyczny” i „Patriotyczny”.
Warto przypomnieć, że pogardzani obecnie „Internacjonaliści” skupieni w Komunistycznej Partii Polski zostali w 1938 roku wymordowani przez „nacjonalistów” Jozefa Stalina. Bo zbyt wielu z nich nie miało miękkich kręgosłupów ideowych. Nie chciało w pełni zaakceptować biurokratyzację WKP”b”.

Nurt „Patriotyczny” związany z Polska Partią Socjalistyczną i Józefem Piłsudskim podzielił się po zamachu majowym w 1926 roku. Wtedy to Ignacy Daszyński pozostał w PPS i był w opozycji wobec Piłsudskiego, swego partyjnego kolegi. Moraczewski poparł Piłsudskiego i zasilił tworzący się obóz sanacyjny. Obaj symbolizują różne postawy polskich socjalistów wobec tworzącego się obozu sanacyjnego.

Po II wojnie światowej resztki ocalałych „Internacjonalistów” współtworzyły Polską Partię Robotniczą. Ta wraz z „rozłamowcami” z PPS, bezwzględnie zwalczała „Niepodległościowców” z PPS. Drogi niedawnych towarzyszy rozeszły się. Każdy z nich uważał, że dokonał właściwego, korzystnego dla Polski wyboru.

W czasach Polski Ludowej oficjalna polityka historyczna wielki ból głowy miała z lewicowymi tradycjami. Nie można było sławić, czasem nawet przypominać „niepodległościowego” Piłsudskiego i jego PPS, bo byli oni bohaterami wojny polsko- radzieckiej z 1920 roku. Czyli wrogami bratniego wówczas ZSRR.
Nie można było rzetelnie prezentować historii nurtu „Internacjonalistycznego”, bo wówczas trzeba było przypominać zbrodniczą decyzję Kominternu o rozwiązaniu Komunistycznej Partii Polski i wymordowanie jej działaczy przez radziecką bezpiekę. Dlatego tradycje lewicowe kultywowano w Polsce Ludowej odświętnie, powierzchownie, bezrefleksyjnie.

W III Rzeczpospolitej liderzy SLD postawili na przyszłość. Z politycznego wyrachowania i kunktatorstwa nie zachęcali do analizowania doświadczeń Polski Ludowej ani lewicowych tradycji II Rzeczpospolitej.
W efekcie wyrastająca w III Rzeczpospolitej lewicowa młodzież nie miała, oprócz importowanego Che Guevary, bohaterów, których mogła wynosić na sztandarach i koszulkach. Nie miała, i nadal nie ma, swoich „bohaterów masowej wyobraźni”.
x/ A przecież lista polskich lewicowych bohaterów nie jest krótka. Czas najwyższy aby lewica odkurzyła postać Tadeusza Kościuszki. Bojownika o niepodległość Polski i USA. Generała, który chłopów uczynił żołnierzami, czyli obywateli. Warto przypomnieć księdza Piotr Ściegiennego. Polskiego prekursora „teologii wyzwolenia”. Działacza niepodległościowego i socjalistycznego. Bojownika o wyzwolenie społeczne chłopów. Prekursora reformy rolnej.
Kolejnym do odkurzenia jest Ludwik Waryński. Buntownik z własnego wyboru. Jeden z pierwszych, który zrozumiał, że nie da się wyzwolić polskiego narodu bez jego wyzwolenia socjalnego. Następny to anarchistę Jana Wacława Machajskiego. On pierwszy opisał tworzenie się warstwy inteligencko- biurokratycznej, rządzącej potem w ZSRR i krajach „wspólnoty socjalistycznej”. Przed Trockim, Dżilasem i innymi krytykami biurokracji ZSRR.
Na pewno lewica powinna przypomnieć i kultywować Rewolucję 1905 roku. Ostatni bunt narodowy i pierwszą miejską rewolucję socjalną.
Powinna przypomnieć i kultywować Kazimierza i innych liderów lewicy niepodległościowej.

I na koniec, a raczej na początek, lewica powinna przeanalizować dorobek Polsk Ludowej. Odrzucić złe doświadczenia, ocalić dobre rozwiązania. Przypomnieć dorobek Karola Modzelewskiego i grono „patriotycznych pragmatyków” z PZPR, którzy doprowadzili do Okrągłego Stołu. A nawet premiera Jana Olszewskiego, który w młodości lewicowcem i masonem był.
Nawet marszałka seniora Antoniego Macierewicza. W młodości lewicującego, entuzjasty Che Guevary.

Najnowsze

Huragan Isaias rośnie w siłę. Ewakuacje nad Zatoką Meksykańską

Huragan Isaias rośnie w siłę. Ewakuacje nad Zatoką Meksykańską

Huragan Isaias, o sile wiatru 165 km/h, zmierza w stronę północnego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej, osiągając drugą kategorię. Władze organizują ewakuacje, zamykają lotniska, a firmy energetyczne ograniczają wydobycie ropy i gazu. Z powodu spodziewanej fali sztormowej i powodzi, niebezpieczeństwo porównywalne z samym wiatrem jest wyjątkowo wysokie. Wprowadzono stan wyjątkowy w Alabamie i na Florydzie, gdzie ludność nisko położonych terenów namawia się do opuszczenia domów. Isaias pokazuje także słabość strategicznej infrastruktury energetycznej narażonej na ekstremalne zjawiska pogodowe, podnosząc pytania o przyszłe przygotowanie na takie katastrofy.

Akademicki Szpital WAM w Warszawie –  Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego

Akademicki Szpital WAM w Warszawie – Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego

Każdego roku 10 października obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego, który przypomina, że problemy takie jak depresja, lęk czy stres dotykają wielu z nas. W tym kontekście Akademicki Szpital WAM w Warszawie oferuje szereg profesjonalnych usług, w tym konsultacje psychiatryczne, psychoterapię oraz leczenie ambulatoryjne. W placówce podkreśla się znaczenie indywidualnego podejścia i zaufania między pacjentem a specjalistami. Wczesna interwencja jest kluczowa dla poprawy jakości życia, a pomoc psychologiczna powinna być dostępna dla osób w każdym wieku, niezależnie od ich trudności emocjonalnych.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

🔴 NOŻE W POLSKICH SZKOŁACH. MŁODZIEŻ POTRZEBUJE POMOCY, A PRAWICA I KOŚCIÓŁ WALCZĄ Z EDUKACJĄ ZDROWOTNĄ!

💔 Ostrołęka – dziewięć osób rannych. Pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie rani 37-letnią pracownicę szkoły. W Sierpcu policja udaremnia potencjalny atak.

Co dzieje się z polską szkołą? Dlaczego młodzi ludzie sięgają po przemoc? I gdzie są dorośli, którzy powinni im pomagać?

Polska szkoła uczy wzorów, dat i przygotowuje do egzaminów. Ale czy wystarczająco uczy empatii, tolerancji, radzenia sobie z emocjami, szacunku do drugiego człowieka i rozwiązywania konfliktów bez przemocy?

📢 Właśnie takie umiejętności miała rozwijać między innymi edukacja zdrowotna!

Tymczasem część prawicy i hierarchii Kościoła katolickiego rozpoczęła przeciwko niej polityczną krucjatę. Straszenie seksualizacją, „lewacką ideologią”, apele o wypisywanie dzieci z zajęć. W tej wojnie niemal zniknęła rozmowa o zdrowiu psychicznym, przemocy rówieśniczej i potrzebie budowania zdrowych relacji.

❗ W roku szkolnym 2025/2026 z nieobowiązkowej edukacji zdrowotnej korzystało zaledwie około 30 proc. uprawnionych uczniów.

❗ Badania pokazują, że przemoc, poniżanie i wyśmiewanie są codziennością wielu polskich uczniów.

❗ Wciąż brakuje łatwo dostępnej pomocy psychologicznej i skutecznego reagowania na zgłaszane problemy.

Nie można twierdzić, że polityczna walka z edukacją zdrowotną spowodowała ostatnie tragedie. Ale można i trzeba zapytać, dlaczego zamiast wspólnie budować bezpieczną szkołę, politycy i duchowni uczynili z edukacji kolejne pole ideologicznej bitwy.

Bo młodzież nie potrzebuje następnej wojny światopoglądowej dorosłych. Potrzebuje psychologów, mądrych nauczycieli, rozmowy, akceptacji i szkoły, która uczy nie tylko zdawania egzaminów, ale również życia w społeczeństwie.

⚠️ Czy naprawdę musimy czekać na kolejne tragedie, żeby zrozumieć, że empatia, tolerancja i zdrowie psychiczne nie są żadną ideologią?!

🔴 Kto nauczy nasze dzieci szacunku, jeśli dorośli wolą prowadzić ideologiczne wojny?

👉 O przemocy, zaniedbaniach polskiej szkoły, odpowiedzialności państwa i wojnie prawicy z edukacją zdrowotną piszemy w najnowszym artykule na TRYBUNA.INFO.

PRZECZYTAJ. BO CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO NASZYCH DZIECI.

Sprawdź również

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji.

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji.

Państwo oddało gospodarkę w prywatne ręce, ale biurokracja nadal kosztuje miliardy W 1989 roku w polskiej administracji pracowało około 162 tys. osób. W 2024 roku administracja państwowa i samorządowa liczyła już blisko 446 tys. etatów. W PRL państwo kontrolowało...

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Kto nauczy młodzież empatii? W Ostrołęce dziewięć osób zostało rannych. Dzień później pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie ugodził nożem pracownicę szkoły. W Sierpcu policja udaremniła kolejny potencjalny atak. Polska znów pyta, skąd bierze się przemoc wśród młodych...