10 lipca 2024

loader

Flaczki tygodnia

Flaczki tygodnia

GadzinowskiTrbuna

Zmartwychwstał w mediach pan premier Morawiecki. Pinokio i Papkin w jednym. Twarz niedawnej, największej klęski wizerunkowej partii, zwącej się kłamliwie „Prawo i Sprawiedliwość”. Firmującej projekt polityczny zwący się kłamliwie „Polski Ład”.

Po medialnej klęsce na froncie krajowym pan premier został przerzucony na odcinek zagraniczny. Tam dostał szansę rehabilitacji. Skutecznego tym razem okłamywania wyborców PiS. Przekonania ich, że rząd PiS jest ważnym graczem polityki zagranicznej.

Najpierw pan premier udał się do Madrytu na spotkanie europejskich, prawicowych ultrasów i umiarkowanych neofaszystów. Uprawiających politykę w bliskim Morawieckiemu stylu. Dzięki temu reprezentanci PiS, hiszpańskiego Vox, węgierskiego Fideszu, litewskiemu Związku Chrześcijańskich Rodzin oraz kilku innych, też prorosyjskich partii, mogli zgodnie wysłać swe stanowisko prezydentowi USA. Oczekiwaną deklarację, że „działalność Rosji stanowi zagrożenie”, które „doprowadziło nas na skraj wojny”. I jednocześnie na własny użytek dodać, że to „zagrożenie” to też efekt „nieskuteczność unijnej dyplomacji” oraz europejskiej polityki USA.

Dzięki temu podczas wtorkowej wizyty w Kijowie pan premier Morawiecki będzie mógł przekazać ukraińskim władzom wyrazy poparcia rządu polskiego oraz madryckiego sabatu prawicowych ultrasów i umiarkowanych neofaszystów. I wiele się wtedy tam nie nakłamie. A premier Orban będzie mógł, też w ten wtorek, podczas spotkania z prezydentem Rosji Putinem, przekazać mu wyrazy poparcia węgierskiego rządu oraz madryckiego sabatu prawicowych ultrasów i umiarkowanych neofaszystów. Zniesmaczonych „nieskutecznością unijnej dyplomacji” i europejskiej polityki USA. I też wiele kłamać nie będzie musiał.

Za takie poparcie Orban może liczyć na rabat cen rosyjskiego gazu. Czy pan premier Morawiecki przywożąc poparcie dla Kijowa odwojuje tam ukraińską blokadę na polskie przewozy kolejowe? Nałożoną jako odwet za polską politykę ograniczania europejskich przewozów ukraińskich TIR -ów? Zobaczymy, ale pewnie znowu na „strategicznym sojuszu” pan premier Kaczyński – premier Orban, realne zyski skasuje węgierski premier.

Z kronikarskiego obowiązku „Flaczki” pragną dodać, że gwiazda madryckiego sabatu, Marine Le Pen, szefowa francuskiego Zjednoczenia Narodowego, nie przyłączyła się do finalnego oświadczenia madryckiego sabatu. Ma swój honor niezakłamanej sojuszniczki prezydenta Rosji Putina. Kluczyć, kłamać nie musi. Madrycki sabat zbojkotowali włoscy prawicowi ultrasi Matteo Salvini i Georgii Meloni. To sprawiło, że plan ogłoszenia tam powołania wspólnej frakcji prawicowych ultrasów i umiarkowanych neofaszystów w Parlamencie Europejskim, znowu został odłożony.

Ożywił się również pan prezydent Duda. Zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Poświęconą „sytuacji wokół Ukrainy, na Białorusi, bezpieczeństwu Polski”. Ponieważ obrady były tajne, to wszyscy jej uczestnicy wyrażali po spotkaniu zadowolenie z jej przebiegu,życzliwej atmosfery i konstruktywnych rozmów. Wszyscy uczestnicy Rady zobowiązali się też, że od tej pory w sprawach Ukrainy będą mówić „jednym głosem”. To zobowiązanie od razu złamała władza PiS wysyłając pana premiera Morawieckiego na madrycki sabat.

W tym ważnym, pierwszym od wielu miesięcy posiedzeniu Rady, zwanej Bezpieczeństwa Narodowego, nie uczestniczył najważniejszy Polak odpowiadający za bezpieczeństwo polskie. Pan wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław prezes Kaczyński.

Czemu pan wicepremier Kaczyński olał obrady najważniejszych osób w państwie poświęcone bezpieczeństwu? Z ust elit PiS dowiedzieliśmy się, że pan wicepremier miał wtedy, jako pan prezes PiS, inne ważniejsze zajęcia. Czyli polityka partyjna okazała się ważniejszą od pracy państwowej. Z krążących po Warszawie plotek dowiedzieliśmy się, że pan prezes Kaczyński ma przeżywa teraz okres „szorstkiej przyjaźni” z panem prezydentem Dudą. Nie chcę się z nim spotykać. Za to, że pan prezydent wetując „lex TVN” złamał linię partii PiS. Czyli polityka partyjna okazała się ważniejszą od pracy państwowej.

Polska przewodniczy w tym roku Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie/OBWE/. Mogłaby zwołać posiedzenie Rady OBWE, której członkiem jest też Rosja, i debatować o bezpieczeństwie w naszym regionie. Wspólnie z Rosją. Ale rząd PiS przestał prowadzić aktywną,samodzielną politykę zagraniczną. Raz próbuje śpiewać jak mu USA zagrywa, potem wpisać się w chórek prawicowych ultrasów.

Za to rząd PiS niezwykle konsekwentnie udaje,że walczy z pandemią. Niedawno na stronach internetowych Sejmu RP pojawił się projekt ustawy,złośliwie zwany „Lex Kaczyński”. Jej sens można można tak przetłumaczyć na polski,ludzki język. Jeśli obywatel RP nie zrobił sobie testu na covid, pójdzie do pracy i w tym czasie ktoś inny tam zachoruje i podejrzewa, że właśnie w pracy zaraził się od tego nieprzetestowanego obywatela, to wtedy chory może złożyć wniosek o odszkodowanie w wysokości pięciu pensji minimalnych. Decyzję o rekompensacie ma podejmować właściwy wojewoda. Rząd ponoć liczy,że taką drogą przerzuci odpowiedzialność za skutki pandemii z administracji państwowej na obywateli.

Skutek zaproponowanej przez PiS ustawy zależy od stopnia i skuteczności donosicielstwa jakie zapanuje w zakładach pracy. Inwigilowania wszystkich podejrzanych o brak testów. Donosicielstwo staje się fundamentalną cechą PiS. Jak utwardzane przez pana ministra Czarnka „cnoty niewieście”. Testy, o których w ustawie mowa, miały być bezpłatne i dostępne w każdej polskiej aptece. Na razie są tylko w nielicznych. Tam też ustawiają się kolei chętnych do przetestowania się. Tam też łatwo zarazić się wirusem. Zaraz po właśnie wykonanym,jeszcze negatywnym teście.

Pod hasłem „Recepta dla Polski” odbyła się pierwsza w tym roku konwencja programowa Nowej Lewicy. Przypomniano podczas niej projekt lewicowej ustawy o obowiązkowych szczepieniach przeciwko Covid-19. Zaproponowano zmiany systemowe w ochronie zdrowia. Następna konwencja poświęcona będzie problemom gospodarczym. Niedawno „Flaczki” miały spotkanie z gronem lewicowego elektoratu. Znów padł tam popularny zarzut o bezprogramowość Nowej Lewicy. Teraz zarzut ów upadł. Program jest, trzeba go tylko przestudiować.

”Odporna Polska”,pod takim hasłem odbył się, też w zeszłą sobotę, kongres programowy Platformy Obywatelskiej. Pierwszy z siedmiu zapowiadanych kongresów programowych tej partii. Czy będą tłuste programowo jak biblijne krowy? Na razie Donald Tusk zabawił się w proroka. Przewidział właśnie rychłe zrównanie się słupków poparcia PO i PiS, a potem wygraną PO w finale kampanii wyborczej. Cudowną bronią rozstrzygającą o zwycięstwie PO ma być „Drużyna przyszłości”. Złożona z młodszych od Tuska polityczek i polityków PO. Trenowana teraz przez posła Bartłomieja Sienkiewicza. Czy powierzył byś swoje dziecko Tuskowi i Sienkiewiczowi?

Piotr Gadzinowski

Poprzedni

Heynen ma nową pracę

Następny

Zamiast postawić ich przed sądem, system broni policyjnych morderców