Głos lewicy

14 cze 2018

Protest humanistów

Publicysta Łukasz Moll podzielił się na Facebooku refleksją o tym, dlaczego na protestach uczelni wyższych przeciwko reformie Gowina widać głównie humanistów:
„Bo uprawiacie eseistykę, a nie naukę i nie ma z Was pożytku” – mówią ścisłowcy. „Bo w przeciwieństwie do Was bronimy klasycznych ideałów prawdy, dobra i piękna, a poza tym cenimy sobie wspólnotę” – odpowiadają im humaniści.
Nietrudno dostrzec, że obie odpowiedzi są dwiema stronami tej samej monety. To, co wśród ścisłowców uchodzi za występek, który należy zwalczać, u humanistów ma status cnoty, którą trzeba upowszechniać.
Obie odpowiedzi opierają się na pewnym wyobrażeniu humanistyki, które jest szkodliwe dla humanistów nawet wtedy, gdy jest przywoływane przez nich samych. Jest ono szkodliwe, ponieważ uniemożliwia dostrzeżenie dość przyziemnego – choć wypieranego – faktu: humaniści też grają na różnych rynkach o stawki w postaci kapitałów i możliwości wymiany jednego kapitału na inny.
Wpadła mi wczoraj w ręce analiza francuskiego Maja 68 zamieszczona przez Pierre’a Bourdieu w książce „Homo academicus”. Przykładanie kalek z 68 do obecnego protestu w Polsce nie ma oczywiście sensu. Nie gotowych diagnoz aktualności powinniśmy szukać np. u Bourdieu, ale metody, która pozwoli nam zrozumieć morfologię naszych protestów i wyprowadzić z niej różne trajektorie ich dalszego przebiegu.
Otóż Bourdieu dostrzega w swojej analizie, że to młodzi są siłą napędową Maja 68 i wiąże ten fakt ze zjawiskiem dewaluacji dyplomu. Krótko mówiąc: kapitał, na zdobycie którego liczyli, wybierając takie a nie inne studia w międzyczasie stracił mocno na wartości i nie otwiera już takich możliwości jak kiedyś.
Na tym jednak nie koniec. W obrębie młodych asystentów, doktorantów, absolwentów, studentów socjolog wyróżnia dwie najbardziej rewolucyjne frakcje, które doświadczają mocnej dewaluacji, ale na odrębne sposoby.
Pierwsza frakcja to młodzi z kręgów uprzywilejowanych, którym kapitał edukacyjny miał umożliwić reprodukcję pozycji rodziców. To potomkowie lekarzy czy prawników, którzy chcieli zostać profesorami, dyrektorami czy profesorami, a zostali np. dziennikarzami czy artystami, w czym widzieli raczej tymczasową strategię przystosowawczą. Często wybierają oni humanistykę, ponieważ pozwala im ona nabrać niedookreśloną tożsamość utrzymywaną przez lata w zawieszeniu. Oddala ona – realnie lub wyobrażeniowo – konfrontację ze skutkami dewaluacji dyplomu. Próbują oni zostać pisarzami, wolnymi strzelcami, ekspertami, freelancerami.
Położenie społeczne pierwszej frakcji i tak jawi się jako bardzo dogodne w drugiej frakcji, którą tworzą dzieci z rodzin nieuprzywilejowanych. Bourdieu nazywa ich „cudownymi dziećmi”, ponieważ udało im się – przynajmniej na papierze – zgromadzić kapitał edukacyjny nieosiągalny dla swoich rodziców, który daje im pewne możliwości awansu. Są one poniżej oczekiwań, ale zostanie przez syna górnika i sprzedawczyni nauczycielem albo przez córkę chłopów sekretarką w korporacji i tak jest awansem. Wybierają oni humanistykę, ponieważ obowiązuje ją niewielki próg wejścia – dyplom wydaje się łatwy do uzyskania, a ogólne umiejętności dają spore pole manewru.
Koalicja tych grup – zawsze chwiejna i niepewna, oparta na wzajemnych resentymentach – staje się możliwa, gdy zapychają się coraz bardziej kanały umożliwiające wymianę kapitału edukacyjnego na inne. Uprzywilejowani z racji swojego pochodzenia mają odłożony jakiś kapitał ekonomiczny, który łagodzi skutki dewaluacji dyplomu, ale nie jest on w stanie zaradzić poczuciu dojmującego niedoboru kapitału symbolicznego, który odgrywa tak ważną rolę w kręgach, do których aspirują. Z kolei nieuprzywilejowani muszą dotkliwiej konfrontować się ze skąpością kapitału ekonomicznego, ale za to zdobyty kapitał kulturowy – choć odrzucony przez system – przynosi im ciągle znaczne uznanie w otoczeniu, z którego się wywodzą. Dla obu grup udział w proteście oznacza przyznanie się do porażki, choć z innych względów: uprzywilejowani musieliby zedrzeć ze swojego wizerunku lukrowaną powłokę i wyoutować się przed otoczeniem ze swojej degradacji, zaś nieuprzywilejowani musieliby mieć odwagę zakwestionować opowieść o swoim względnym sukcesie. Dlatego udział ten jest trudny.
Ale za to, gdy obie grupy włączają się w protest, to wnoszą one pierwiastek rewolucyjny. Bowiem w przeciwieństwie do innych uczestników ruchu, którzy chcieliby umiarkowanych reform albo kosmetycznych zmian, dzięki którym wszystko musi się zmienić, żeby wszystko zostało po staremu, frakcja rewolucyjna musi przeforsować nowe zasady reprodukcji kapitału, żeby bronić się przed dewaluacją.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Prawo do strajku tylko na papierze

Prawo do strajku tylko na papierze

1 maja w Warszawie odbyła się demonstracja „Dość zakazu strajków! Czas na silne związki zawodowe!”. Protest rozpoczął się w południe pod Sejmem. Uczestnicy domagali się zmian w przepisach o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i przywrócenia pracownikom realnego prawa do...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Czy emeryci przebalowali trzynaste emerytury?

Ponoć seniorzy mieli przehulać trzynaste emerytury, tak jak rodzice przepić 800 plus. Z tymi bzdurami postanowiła rozprawić się Gazeta Senior, publikując raport, z którego wynika, że blisko połowa respondentów (48 proc.) przeznacza...

Łukasz Litewka nie żyje. Poseł Lewicy zginął w wypadku

Łukasz Litewka nie żyje. Poseł Lewicy zginął w wypadku

Łukasz Litewka nie żyje. Poseł Nowej Lewicy zginął w czwartek w wypadku drogowym na terenie Zagłębia. Miał 36 lat. Informację o jego śmierci potwierdził rzecznik Nowej Lewicy Łukasz Michnik.  Litewka został wybrany do Sejmu w 2023 roku z okręgu nr 32. Pochodził z...