
Karol Nawrocki odebrał w środę ślubowanie od Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka, choć Sejm 13 marca wybrał łącznie sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. O uroczystości poinformowała oficjalnie Kancelaria Prezydenta.
Pałac Prezydencki uzasadnia tę decyzję tym, że chodziło o obsadzenie wakatów powstałych już w czasie obecnej kadencji prezydenta oraz o przywrócenie ustawowego pełnego składu Trybunału, czyli co najmniej 11 sędziów. W przekazie obozu prezydenckiego pojawia się też argument o „uporządkowaniu” sytuacji w TK.
Sejm wybrał jednak całą szóstkę w jednej procedurze. Oprócz Bentkowskiej i Szostka nominacje otrzymali również Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska. To właśnie oni nie zostali zaproszeni do złożenia ślubowania.
Krystian Markiewicz mówił w środę rano w TVN24, że wszyscy kandydaci zostali wybrani na tym samym posiedzeniu Sejmu. Dodał, że kilka dni wcześniej cała szóstka przekazała prezydentowi oświadczenie przypominające o dokonanym wyborze oraz zawierające dane kontaktowe.
Po uroczystości pominięta czwórka skierowała do prezydenta kolejne pisma z żądaniem wyznaczenia terminu ślubowania. Jak informowały Onet i Wirtualna Polska, sędziowie podkreślają, że zostali wybrani w tym samym trybie co dwoje już zaprzysiężonych i chcą rozpocząć wykonywanie obowiązków.
Wątpliwości wobec decyzji Pałacu zgłosili także sami zaprzysiężeni sędziowie. Magdalena Bentkowska powiedziała dziennikarzom, że wszyscy zostali wybrani prawidłowo i wszyscy powinni mieć możliwość złożenia ślubowania. Dariusz Szostek wyraził nadzieję, że prezydent przyjmie ślubowanie również od pozostałych osób wskazanych przez Sejm.
Krytycznie decyzję Nawrockiego ocenia także Lewica. Magdalena Biejat mówiła w środowym programie „Trzy pytania na koniec dnia” w Radiu Zet, że poza „sianiem chaosu” nie widzi dla tego ruchu innego wytłumaczenia. Przypomniała, że prezydent nie wybiera sędziów TK, lecz przyjmuje od nich ślubowanie po decyzji Sejmu.
Środowy ruch nie zamyka więc sporu wokół Trybunału, lecz go pogłębia. Skoro cała szóstka została wybrana przez Sejm w tej samej procedurze, selektywne odebranie ślubowania od dwóch osób wygląda jak arbitralne dzielenie legalnie wybranych sędziów. Zamiast porządkować sytuację, prezydent tworzy kolejny konflikt.









