Nie dzielić pracowników!

24 lut 2017

Z przerażeniem przeczytałem tekst Zygmunta Mierzejewskiego (Forum Związków Zawodowych)

Związki zawodowe pełnią bardzo ważną rolę. Nie tylko stoją na straży przestrzegania praw pracowniczych czy bronią i reprezentują pracowników w sporze z zatrudniającymi, ale także są często pierwszą szkołą uczestnictwa w życiu społecznym – uczą, że warto gdzieś przynależeć. Bo przecież – o tym chyba w Polsce zapomnieliśmy – demokracja zaczyna się w miejscu pracy. Wyniesione z zakładów pracy przyzwyczajenia rzutują na nasze polityczne wybory. Świadomy swoich praw pracownik zagłosuje zgodnie ze swoim interesem. A zaharowany i pomiatany odbije to sobie przy urnie, głosując na tych, którzy co prawda mu w niczym nie pomogą, ale przynajmniej obiecają, że dadzą popalić jakimś słabszym – np. uchodźcom. Nie jest także przypadkiem, że w miejscach, w których uzwiązkowienie jest najwyższe np. w krajach skandynawskich, ludzie zarabiają najwięcej w stosunku do dochodu narodowego, a rozpiętość płac i majątków jest najmniejsza.
W Polsce do związków należy tylko ok. 11 proc. pracowników. Wynika to nie tylko ze struktury gospodarczej, w której jest znacznie mniej dużych, państwowych firm, ale także z ustawodawstwa, które skutkuje tym, że w małych przedsiębiorstwach związków praktycznie nie ma. W mikrofirmach, zatrudniających do 9 osób organizacja zakładowa nie powstanie, bo musi do niej należeć co najmniej 10 członków. Co ciekawe, w firmach zatrudniających od 49 do 250 osób, gdzie ta bariera realnie znika, związki działają w 55 proc. zakładów (GUS, 2015). Istnieje także problem wynikający z rozpowszechnienia umów śmieciowych. Trybunał Konstytucyjny co prawda uznał w czerwcu 2015 r., że pracujący na umowach cywilnoprawnych również powinni mieć możliwość zrzeszania się w ZZ, ale do dzisiaj nie zmieniono w tej sprawie przepisów. A z badań GUS-u wynika, że w ponad 80 proc. przypadków śmieciówka nie jest wynikiem wolnego wyboru, lecz przymusem. Zaskakujące, prawda?
Antyzwiązkowa propaganda, którą w kraju Solidarności karmieni jesteśmy od co najmniej 27 lat, podkreśla egoistyczną i roszczeniową postawę ZZ. Szczególne wzięcie mają dość wyjątkowe aczkolwiek barwne przypadki nadużyć czy absmaków, fundowanych tabloidowej opinii publicznej. Wszyscy pamiętamy wyszywane ręczniki dla Kacperka – pieska przewodniczącego Dudy… Częstym zarzutem wobec ZZ jest partykularne działanie w interesie swoich członków, brak jakiegoś szerszego społecznie spojrzenia.
Dlatego z przerażeniem przeczytałem tekst Zygmunta Mierzejewskiego, Przewodniczącego Związku Zawodowego Inżynierów i Techników oraz Członka Prezydium Forum Związków Zawodowych, jednej z trzech największych central związkowych w Polsce (tekst zamieszczamy poniżej). Można mniemać, że sam liberalny diabeł poduszczył do napisania tego tekstu. Ja wiem, może magister Goliszewski… Pan Przewodniczący proponuje w swoim wpisie, aby wszyscy pracujący płacili składkę na związki zawodowe. W tym jeszcze nie ma nic złego, pomysł jest ciekawy i wart rozważenia. (Na marginesie warto wspomnieć, że ponad 99 proc. ZZ utrzymuje się tylko ze składek członkowskich, a koszty działalności 64 proc. z nich nie przekroczyły 5 tys. złotych). Gorsza jest argumentacja, którą Pan Przewodniczący się posługuje. Jest gorsza niż gorsza – jest paskudna.
Bo zaczyna się tak: Od wielu lat cyklicznie powraca temat wykorzystywania przez niezrzeszonych pracowników osiągnięć negocjacyjnych organizacji związkowych. To pasożytnictwo lub cwaniactwo oznacza korzystanie z dorobku związkowców, którzy z wielkim trudem, narażeniem swojej pozycji negocjują godne warunki pracy, godne wynagrodzenia odpowiadające sytuacji firmy, przeciwstawiają się patologii i mobbingowi. Chwała im za to. Dlaczego jednak w roli największych wrogów związkowców ustawieni zostali pracownicy niezrzeszeni? Wielu cwaniaków na propozycję zapisania do organizacji związkowej odpowiada – po co się narażać, po co płacić za coś co i tak nam dacie, walczcie i tak skorzystamy.
Otóż, śmiem twierdzić, że taka argumentacja, dzieląca pracowników na lepszych i gorszych, jest samobójcza. Przecież dokładnie o to chodzi wszystkim tym, którzy napuszczają tzw. zwykłych ludzi na związkowców. Mistrzem w tym jest Wadim Tyszkiewicz z Nowoczesnej, Prezydent Nowej Soli, który za każdym razem, gdy o swoje upomną się np. górnicy, opowiada o mieszkańcach jego miejscowości, którzy muszą pracować za 1500 zł. I nie domagają się trzynastek! Czyli powinniśmy równać w dół. Ja proponuję równać w górę. Chciałbym kiedyś zobaczyć sytuację, gdy ci ”z lepszych branż” ujmują się za tymi, którym jest znacznie gorzej.

„Proponujemy aby wszyscy pracownicy płacili składkę na związki zawodowe
(w wysokości ustalonej przez poszczególne organizacje związkowe do których należą, zryczałtowanej
– pobieranej przez pracodawcę i rozdzielanej proporcjonalnie na organizacje związkowe od nienależących
do związków zawodowych)” – pisze działacz Forum Związków Zawodowych.

Od wielu lat cyklicznie powraca temat wykorzystywania przez niezrzeszonych pracowników osiągnięć negocjacyjnych organizacji związkowych.
Rola i pozycja związków zawodowych w firmach jest znana i nie będę jej opisywał. Od niezadowolenia pracodawców po wielowątkowe szykany do wyrzucania z pracy i latami trwające procesy sądowe o przywrócenie do pracy. Wszyscy wiedzą jak trudna i niepopularna jest rola członków a w szczególności liderów związkowych w zakładach pracy. Z wielkim trudem, narażeniem swojej pozycji negocjują godne warunki pracy, godne wynagrodzenia odpowiadające sytuacji firmy, przeciwstawiają się patologii i mobbingowi. To kosztuje wiele wysiłku, powoduje trwały uszczerbek na zdrowiu i psychice, blokuje szanse na awans i właściwe podwyżki. Wreszcie członkowie organizacji związkowych ze swoich składek opłacają prawników, którzy pomagają negocjować z pracodawcą korzystne dla pracowników firm rozwiązania.
Dlatego wyjątkowo nagannym jest korzystanie z ich wynegocjowanych z takim trudem rozwiązań wszystkich pracowników bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów. Czy to nie jest pasożytnictwo korzystać za darmo z czegoś kosztem innych? Wielu cwaniaków na propozycję zapisania do organizacji związkowej odpowiada – po co się narażać, po co płacić za coś co i tak nam dacie, walczcie i tak skorzystamy.
Najwyższy czas przywrócić normalność w tej dziedzinie. Proponujemy, aby wszyscy pracownicy płacili składkę na związki zawodowe ( w wysokości ustalonej przez poszczególne organizacje związkowe do których należą, zryczałtowanej – pobieranej przez pracodawcę i rozdzielanej proporcjonalnie na organizacje związkowe od nienależących do związków zawodowych) Czas skończyć z cwaniactwem i patologią, czy jak niektórzy mówią okradaniem jednych przez drugich.

Najnowsze

Sprawdź również

Prawo do strajku tylko na papierze

Prawo do strajku tylko na papierze

1 maja w Warszawie odbyła się demonstracja „Dość zakazu strajków! Czas na silne związki zawodowe!”. Protest rozpoczął się w południe pod Sejmem. Uczestnicy domagali się zmian w przepisach o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i przywrócenia pracownikom realnego prawa do...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...

Czy emeryci przebalowali trzynaste emerytury?

Czy emeryci przebalowali trzynaste emerytury?

Ponoć seniorzy mieli przehulać trzynaste emerytury, tak jak rodzice przepić 800 plus. Z tymi bzdurami postanowiła rozprawić się Gazeta Senior, publikując raport, z którego wynika, że blisko połowa respondentów (48 proc.) przeznacza...

Łukasz Litewka nie żyje. Poseł Lewicy zginął w wypadku

Łukasz Litewka nie żyje. Poseł Lewicy zginął w wypadku

Łukasz Litewka nie żyje. Poseł Nowej Lewicy zginął w czwartek w wypadku drogowym na terenie Zagłębia. Miał 36 lat. Informację o jego śmierci potwierdził rzecznik Nowej Lewicy Łukasz Michnik.  Litewka został wybrany do Sejmu w 2023 roku z okręgu nr 32. Pochodził z...

Konserwa z KO uznała, że miliony osób LGBT można olać

Konserwa z KO uznała, że miliony osób LGBT można olać

– Mówimy o stosunkowo niewielkiej grupie wyborców. To nie jest temat, który rozstrzyga wybory. Zresztą, same osoby LGBT głosują różnie, też na prawicę. Ich decyzje często wynikają też z wielu innych kwestii, a nie tylko z orientacji. Zresztą Koalicja Obywatelska nigdy...