
Okrągły Stół w Sali Okrągłego Stołu w Pałacu Prezydenckim w Warszawie. Fot. Adrian Grycuk / Wikimedia Commons
Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o usunięciu historycznego symbolu rozmów z 1989 roku i przekazaniu go do Muzeum Historii Polski. Podczas wystąpienia 18 grudnia ogłosił, że Okrągły Stół nie powinien już zajmować miejsca w najważniejszym gmachu państwa. — „Dziś wolną, suwerenną Polskę stać na więcej niż idealizowanie Okrągłego Stołu. Nie można o nim zapomnieć, ale nie można też oddawać mu hołdu w Pałacu Prezydenckim” — mówił prezydent, kończąc wystąpienie deklaracją: „Dziś w Polsce skończył się postkomunizm”.
Na te słowa mocno zareagował marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. — „Ja się Okrągłego Stołu nie wstydzę. To symbol porozumienia, kompromisu i współpracy ponad podziałami. W oparciu o jego decyzje została zbudowana Polska po transformacji: stabilna, demokratyczna, w Unii Europejskiej i NATO, z nową konstytucją” — podkreślił lider Lewicy, zapowiadając, że jeśli prezydent nie chce tego symbolu, Sejm może go przejąć jako znak dialogu i odpowiedzialności za państwo.
Okrągły Stół: decyzja prezydenta
W swoim wystąpieniu Karol Nawrocki przedstawił Okrągły Stół jako wydarzenie głęboko ambiwalentne. Mówił o ludziach, którzy — jego zdaniem — traktowali negocjacje jako sposób na przeniesienie wpływów politycznych, partyjnych i finansowych systemu komunistycznego do nowej Polski. Krytykował także część elit III RP za symboliczne wybaczenie zbrodni systemu komunistycznego i utrwalanie jego dziedzictwa.
Prezydent przekonywał, że młode pokolenia Polaków nie muszą już funkcjonować w logice kompromisów z przeszłością. — „Nie chcemy i nie potrzebujemy w Polsce XXI wieku dyktatorów, komunistów ani postkomunistów. Nie możemy infekować kolejnych pokoleń przaśnością systemu, który mordował Polaków” — mówił.
Jednocześnie zapowiedział, że Okrągły Stół pozostanie przedmiotem debat naukowych i historycznych, ale jego miejsce — w jego ocenie — jest w muzeum, a nie w Pałacu Prezydenckim, który powinien opowiadać o przyszłości państwa.
Czarzasty: bez Okrągłego Stołu nie byłoby demokracji
Dla Włodzimierza Czarzastego taka narracja oznacza symboliczne zerwanie z fundamentami III RP. Marszałek Sejmu zwrócił uwagę, że bez decyzji, jakie przyniósł Okrągły Stół, nie doszłoby do pokojowej transformacji ustrojowej, zachowania ciągłości państwa ani budowy demokratycznych instytucji po 1989 roku.
— „Gdyby nie Okrągły Stół, nie byłoby wolnych wyborów, nie byłoby prezydentów Kaczyńskiego, Dudy ani pana Nawrockiego. Po prostu by was nie było” — mówił Czarzasty.
Lider Lewicy ostrzegł, że odrzucenie symboliki Okrągłego Stołu oznacza także zerwanie z językiem dialogu i porozumienia. To właśnie on — mimo ograniczeń transformacji — pozwolił Polsce uniknąć przemocy i chaosu znanych z innych regionów Europy Wschodniej.
Okrągły Stół: kompromis epoki przełomu
Okrągły Stół nie był ani czystym zwycięstwem, ani zdradą. Był produktem schyłkowego systemu autorytarnego oraz twardych realiów geopolitycznych końca zimnej wojny. W 1989 roku Polska nie była państwem w pełni suwerennym, a przestrzeń manewru elit była ograniczona przez układ sił międzynarodowych i obecność ZSRR.
Porozumienie umożliwiło wolne wybory, pluralizm polityczny i odbudowę instytucji państwowych. To na tej podstawie Polska weszła do Unii Europejskiej i NATO oraz uchwaliła nową konstytucję. Jednocześnie transformacja pozostawiła nierówności społeczne i poczucie niesprawiedliwości, które przez lata były marginalizowane.
Dla Lewicy Okrągły Stół pozostaje nie fetyszem, lecz lekcją odpowiedzialności za państwo. Demokracja nie rodzi się z gestów siły, lecz z rozmowy, kompromisu i myślenia o wspólnocie.
Zachęcamy do zapoznania się z kolejnymi materiałami w kategorii Polska









