Problem z korwinistami

… jest taki, że są to agenci systemu, którzy uważają, że praktycznie wszystkie rozstrzygnięcia, jakie w nim zapadają są rezultatem wymiernych, racjonalnych i sprawiedliwych procesów.

W kapitalizmie natomiast racjonalne jest np.: umieranie milionów z głodu, dziedziczenie miliardowych fortun czyniących z właścicieli nadludzi, bycie ofiarą zmowy monopolistów i korporacji, zmarnowanie życia na bardzo niskopłatnej pracy z powodu braku alternatyw, bycie zakładnikiem spekulantów giełdowych, którzy bawią się życiem zwyklaków itd. Żeby w tych warunkach uznawać zarobki i pozycje społeczne za rezultat uczciwych warunków, to trzeba być albo amoralnym, albo w pełni świadomym rzecznikiem tych, którzy na obecnym bagnie korzystają i ciągną z niego korzyści majątkowe. Większość ludzi ciężkiej pracy to ludzie biedni i wyzyskiwani. Podpowiem też – bycie bogatym w świecie, który pędzi ku katastrofie klimatycznej i skazuje miliony na wyzysk, głód i brak przyszłości niekoniecznie zasługuje na szacunek.

Jednostka zawsze przegra z systemowym monopolem i układem sił rynkowych. Dlatego potrzebne jest samorządne państwo i opieka ponad bezdusznymi mechanizmami rynkowej zagłady, a nie promowanie kłamliwej i realnie arystokratycznej ideologii głoszącej, że każde bogactwo jest sprawiedliwe i całkowicie zasłużone.