To nie takie nadzwyczajne

16 mar 2020

że moje lewicowe przekonania zgadzają się z kilkoma ocenami szefa Klubu Jagiellońskiego Piotra Trudnowskiego. Jednak wnioski są o wiele ważniejsze.

Konserwatywny rozmówca Grzegorza Sroczyńskiego (na portalu GAZETA.PL) uważa, że „Jest na prawicy sporo rozsądnych ludzi, którzy zrobią wszystko – łącznie z głosowaniem na Ruch Narodowy albo partię Razem – żeby rozmontować polityczny duopol. Na zasadzie głosowania taktycznego: nie jest to moja partia, ale może nadkruszy betonowy podział PO-PiS”, gdyż polityczny duopol „Pcha nas do katastrofy. Obecna wojna polsko-polska jest problemem politycznym i społecznym, mamy przez nią radykalnie słabe państwo, niezdolne nie tylko do rozwoju, przezwyciężania kryzysów, ale nawet niezdolne do trwania instytucjonalnego.” Na to zgoda bez wglądu w nasze różne polityczne preferencje, bo wystarczy w zupełności zdrowy rozsądek, chłodna ocena i ogląd codzienności.
„Czarny sen konserwatysty
– kontynuuje Piotr Trudnowski – polega na tym, że nie mamy dzisiaj absolutnego minimum instytucji wspólnego zaufania. I nie widać z żadnej strony realnej propozycji, co dalej. Opozycja nie uznaje dwóch izb Sądu Najwyższego, nie uznaje KRS-u i Trybunału Konstytucyjnego. Ok, uznajmy, że to rozumiem, i że dopuszczam, że PiS sobie na to zasłużył. Ale problem polega na tym, że jeśli opozycja dojdzie do władzy – a to w końcu nastąpi – zacznie to naprawiać w sposób dający podstawy do takiej samej delegitymizacji po drugiej stronie. I tak się będziemy kręcić w kółko. Z każdą zmianą władzy jedna część społeczeństwa nie będzie uznawać instytucji państwa.” Tak rzeczywiście jest i tak zapewne być może, ale sama diagnoza nie wystarcza, bo brakuje jeszcze szczepionki na tę dużo ważniejszą polską zarazę.
Nie chodzi o obronę status quo ante
„PiS nie wymyślił wkurzenia ludzi na system sądowniczy, ono istniało, wychodziło w różnych badaniach i nikt z tym nic nie robił. Poza rozkosznie naiwnymi tłumaczeniami, że przecież w sądzie zawsze jedna strona jest niezadowolona z wyroku, więc ten wkurw na sądy to nic niezwykłego.” Ponadto: „Między lutym a listopadem 2015 roku …wskaźnik [poczucia wpływu Polaków na rzeczywistość – Z.T.] radykalnie odbił: z przekonania, że na nic nie mam wpływu do przekonania, że tak, mam wpływ na wiele rzeczy. Z najniższego poziomu do najwyższego w historii III RP… Chodziło moim zdaniem o to, że ludzie zobaczyli, że mogą zmienić władzę na radykalnie inną. W dodatku ktoś im powiedział, że ich słucha. Rządy PO totalnie straciły słuch społeczny”, natomiast „nie da się z poziomu żadnej konserwatywnej diagnozy bronić rządów PiS-u”.
I tu ponownie zgoda na temat PO i PiS, acz z lewicowego poziomu, często akcentowano inne radykalne kwestie, hasła i oczekiwania społeczne, co nie zmienia faktu, że lewica zawsze była ostrym krytykiem tych dwóch partii, szarpiących się za czuby swoje, ale i Polaków. Można by tu także przypominać ostre ataki na SLD i jego przewodniczącego, bo poza taktycznym sojuszem przed eurowyborami nie dał się zglajszachtować na przystawkę Platformy. I zaciekłą obronę PO – przez bardziej lub mniej znane tzw. autorytety – ze wszystkimi jej poważnymi błędami, bo utrata słuchu tylko do lżejszych niedomagań należała. Na prawicy, także tej konserwatywno-państwowej bywało bardzo różnie, także w Klubie Jagiellońskim, ale widać zmiany, co dobrze rokuje. Jeszcze tylko powinni, tak jak my odbieramy „lewicowość” PiS-owi, pozbawić Zjednoczoną Prawicę drugiego członu nazwy, bo rzeczywistej, konserwatywnej prawicy czyni wiele złego.
III RP systemem pasożytniczym
Z powyższą tezę też należy się zgodzić, choć Trudnowski ocenia ten czas w z innego punktu widzenia: „trzeba naprawić system, a nie opowiadać sobie bajki, że jacyś źli ludzie opanowali państwo i wystarczy ich wyrzucić, a wszystko ozdrowieje. Bo ci sami ludzie – gdyby naprawić instytucje – prawdopodobnie zachowywaliby się inaczej i nie musieliby być pasożytami…Bo przy złych mechanizmach III RP nawet jak się wsadzi same anioły, to one i tak za chwilę zostaną pasożytami takimi samymi jak poprzednicy. Realna sanacja państwa powinna polegać na doprowadzeniu do sytuacji, kiedy rozwój grup biznesowych, grup interesu, czy też funkcjonowanie korporacji zawodowych – a to była w III RP duża patologia – zacznie służyć państwu.”
A propos tych rozważań przypomniałem sobie fragment pewnych, drukowanych wspomnień: „Pamiętam, jak na posiedzeniu Biura Politycznego coś tam napomknąłem o konieczności stworzenia mechanizmów samoregulujących, na to w podsumowaniu I sekretarza usłyszałem, że podstawowy problem to kadry i ich dobór. To z Lenina, i wiedziałem już wtedy, że mamy przechlapane.”
Ma więc Trudnowski znów ma rację, niejako ponad ustrojowymi różnicami, acz aktualna praktyka polityczna w Polsce dowodzi, że nawet Konstytucję można złamać, wcześniej na nią przysięgając. Tym bardziej obowiązujące inne normy, mechanizmy i procedury, nie ponosząc za to żadnych konsekwencji. Rodzi się nadto, zapewne na inne rozważania, lewicowe pytanie o to komu i jak, w myśl tego przesłania, służyć powinno pastwo?
Czarna prognoza
„Myślę, że z wojny polsko-polskiej obudzimy się jak ze złego snu i zajmiemy wreszcie realem. Pytanie, czy państwo dotrwa do tego czasu. Bo jeśli po drodze zdarzy się „coś”, jakieś niespodziewane wydarzenie, to możemy mieć scenariusz typu dwa rządy. Skoro mamy już w sumie dwa alternatywne Sądy Najwyższe, to właściwie czemu nie? Jedźmy dalej: dwa Trybunały Konstytucyjne, dwa Sejmy, dwa ośrodki władzy – jak w Wenezueli. Przy takim poziomie wzajemnej delegitymizacji obu stron i eskalacji napięcia, jestem w stanie sobie wyobrazić tego typu sytuację w Polsce.”
Jeżeli miałaby się ziścić ta prognoza, to i wyrażone wiele lat temu przez Jerzego Urbana proroctwo objęcia przez obcych protektoratu nad zwaśnionym naszym krajem.
Zgodna opinia
w przedstawionych kwestiach, mimo różnic nas dzielących, ma za podstawę racjonalny ogląd polskiej rzeczywistości, krytyczną ocenę działalności dwóch postsolidarnościowych ugrupowań oraz troskę o stan, funkcje i byt Rzeczpospolitej. To bardzo dużo pomimo dysonansu w innych kluczowych problemach, bowiem znaleźliśmy się razem w tak trudnej i niebezpiecznej sytuacji, że nic innego nam nie pozostaje jak szukać wszelkich sojuszy ponad podziałami. Ani to łatwe, ani też oczywiście proste, wymagać będzie nadzwyczajnych wysiłków, ale wydaje się jedyną drogą do jakiego takiego uzdrowienia ciężko chorego naszego, wspólnego przecież, państwa.
Lepszy Duda odkleja się od PiS ?
Omawiany wywiad powstał przed podpisaniem przez prezydenta 1,9 miliarda zł. dla TVP, co nie zaprzecza naiwnej nadziei, nie tylko zresztą rozmówcy, a wielu jeszcze innych, że „Duda dzięki Lichockiej wyraźniej poczuł, że musi się w tej kampanii odkleić od PiS-u. To mu potencjalnie może ustawić całą prezydenturę w drugiej kadencji. Możliwe, że wybór Dudy będzie jednym z lepszych scenariuszy, ale on by musiał przestać być niewolnikiem betonu partyjnego i prostej polaryzacji…w drugiej kadencji prezydent już nic od nikogo nie potrzebuje i może być bardziej sobą.”
Duda, jak się okazało, tylko odkleił Jacka Kurskiego od fotela prezesa rządowej telewizji, i to zaledwie cząstkowo, biorąc pod uwagę, że nadal będzie doradzał Zarządowi TVP. Powodem konfliktu były jakieś osobiste niesnaski, a nie pro-pisowska, agresywna propaganda telewizyjna. Przekonanie, o zmianie Dudy w drugiej kadencji („będzie sobą” czyli kim – to jest pytanie ważniejsze od tego szekspirowskiego) jest tyle samo warte, co jego odklejenie się od PiS. Natomiast opinia, że „wybór Dudy będzie jednym z lepszych scenariuszy” wręcz powala, i to w świetle poprzednich, krytycznych opinii Trudnowskiego na temat PiS. Czyżby szef poważnego Klubu Jagiellońskiego wybierał kontynuację wojny polsko-polskiej z jej najczarniejszym scenariuszem, przewidywanym przez samego siebie? A może to jakaś złudna nadzieja na ucywilizowanie rządów PiS przez Andrzeja Dudę, bo sam przyznaje, że „w programach PiS pisano o demokratyzacji procesu legislacyjnego, o konsultacjach publicznych, o silnym państwie, dobrych instytucjach, dobrej administracji.”
Drugi zasadniczy błąd
w rozumowaniu Trudnowskiego kryje się w opinii: „Powrót do władzy PO wcale nie oznacza powrotu status quo ante, za daleko już to wszystko zaszło, tylko coś jeszcze gorszego. Więc jak mnie pytasz, na kogo zagłosuję w wyborach – na pewno nie na Kidawę-Błońską. Oni musieliby uznać, że racją ich ponownych rządów jest lepsze zaspokojenie pewnych ważnych potrzeb społecznych…nie są zdolni do autorefleksji, nie zaspokoją tych potrzeb i będziemy mieli jeszcze gorsze, jeszcze bardziej podzielone społeczeństwo.”
Trudnowski nie musi się obawiać, gdyż zwycięstwo Kidawy-Błońskiej daje jedynie szansę na pewne ograniczenie władzy PiS, natomiast żadnego na sukces wyborczy PO. Jeżeli w kolejnych wyborach parlamentarnych Zjednoczona Prawica (czytaj PiS) nie uzyska większości sejmowej to i takowej nie zdobędzie również Platforma Obywatelska. Bez trudu można sobie wyobrazić, co zresztą w latach minionych już miało miejsce, że w Sejmie zasiądą posłowie z co najmniej pięciu partii, a może i dużo więcej.
I taka sytuacja będzie
nadzwyczajną szansą i wyjątkowym sprawdzianem istoty polskiej demokracji, bowiem przyjdzie negocjować zasadniczo odmiennym programowo podmiotom politycznym nie tylko niedopuszczenie do władzy PIS, ale przede wszystkim zgodną odbudowę instytucji państwa polskiego. Wg. najnowszych badań CBOS przekonanie, że warto działać wspólnie prezentuje dziś, najwięcej od wielu lat, bo aż 83 proc. Polaków. Miejmy więc nadzieję, że nie tylko konserwatywni państwowcy, odnajdą się, tak jak lewica, po właściwej stronie tych wspólnotowych sanacyjnych wysiłków.
PS. Pierwsze symptomy na takie poczynania już są, bo okazuje się, że w kryzysowej sytuacji, abstrahując od wszelkich politycznych uwarunkowań, można nawet dogadać się z PiS, jak to ma miejsce w Senacie i w porozumieniu Grodzki-Karczewski.

Najnowsze

Koszty leczenia stomatologicznego w Polsce: co myślą pacjenci?

Koszty leczenia stomatologicznego w Polsce: co myślą pacjenci?

Raport przedstawia obawy Polaków dotyczące stomatologii, z których najważniejszą jest koszt wizyt i leczenia, wskazany przez 41,9% respondentów. Strach przed lekarzem (36,7%) i ból (27,2%) zajmują dalsze miejsca. Wysokie wydatki na leczenie zniechęcają do wizyt, a długie oczekiwania na specjalistów oraz negatywne doświadczenia wpływają na motywację pacjentów. Autorzy raportu podkreślają konieczność poprawy komunikacji oraz przewidywalności kosztów, aby zwiększyć skłonność Polaków do regularnych wizyt dentystycznych.

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

Polska ma szansę otrzymać 123,3 mld euro z nowego budżetu UE na lata 2028–2034, co czyni ją największym beneficjentem w Unii. Kluczowe będzie, jak te fundusze wpłyną na życie Polaków, zwłaszcza w obszarach zdrowia, mieszkań i energetyki. Nowy model budżetowy łączy różne priorytety, co może wprowadzić konkurencję między potrzebami. Istotne jest, aby środki były skierowane na zrównoważony rozwój, a efekty inwestycji mogły być odczuwalne w codziennym życiu obywateli. Ostatecznie, to nie liczby, lecz realne korzyści dla społeczeństwa będą testem skuteczności budżetu.

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Współczesna narracja o sukcesie często ignoruje znaczony wpływ pochodzenia społecznego i warunków życiowych na osiągnięcia jednostki. Wiele osób, pomimo ciężkiej pracy, nie osiąga tego samego poziomu sukcesu co ci z uprzywilejowanych rodzin. Dane pokazują, że kraj, w którym się urodzono, majątek rodzinny oraz edukacja rodziców mają ogromne znaczenie. Bogata historia osobistych sukcesów, jak Schwarzenegger, ukrywa systemiczną nierówność. Równość szans wymaga poprawy jakości edukacji, dostępu do mieszkań i usług zdrowotnych, co jest kluczowe dla sprawiedliwości społecznej.

Nowy blok gospodarczy: Kanada, UE, Australia i Nowa Zelandia

Nowy blok gospodarczy: Kanada, UE, Australia i Nowa Zelandia

Stowarzyszone członkostwo Kanady w Unii Europejskiej to więcej niż tylko temat do dyskusji; to potencjalny krok ku zbudowaniu nowego bloku gospodarczego państw, które pragną współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, lecz nie chcą być ich zakładnikami. Przewodnicząca Komisji Europejskiej i premier Kanady już o tym mówią, a Australia i Nowa Zelandia mogą być następne. Chociaż nie ma jeszcze formalnej definicji tego statusu, zmienia się sposób postrzegania integracji – od geograficznej ku kooperacji opartej na wspólnych interesach. Czy to początek nowej ery dla Europy i jej potencjalnych sojuszników?

Lewica Dowozi – 1000 dni za nami, 1000 dni przed nami

Lewica Dowozi – 1000 dni za nami, 1000 dni przed nami

Na konwencji Lewicy, Włodzimierz Czarzasty zadeklarował zdecydowane stanowisko: „ani kroku wstecz przed prawicą”. Politycy Lewicy, w tym Magdalena Biejat i Katarzyna Kotula, podkreślili zagrożenia dla praw kobiet, świeckiego państwa i praw mniejszości, ostrzegając przed wzrastającym wpływem radykalnej prawicy, którą Kotula nazwała „faszyzmem”. Czarzasty zwrócił uwagę na konieczność obrony wartości lewicowych, apelując o opór wobec ustępstw. Lewica wskazuje na konkretne konsekwencje polityki prawicy, w tym ograniczenia dotyczące aborcji czy edukacji, oraz podkreśla znaczenie swojej obecności w rządzie dla obrony praw społecznych.

Sprawdź również

Do kotleta larum grają

Do kotleta larum grają

Zdeklarowani polscy prawicowi patrioci wykryli nowy antypolski spisek. Rządząca koalicja chce karmić polskie dzieci. Niepolskim, a nawet antypolskim jedzeniem. Przez żołądki dotrzeć do serc ich. Aby dziatwę nam wynarodowić i zniewolić. Polscy narodowo-katoliccy...

Koszyk spożywczy tanieje.

Koszyk spożywczy tanieje.

Czy naprawdę odczuwamy to przy kasie? Najnowsze dane przynoszą wiadomość, na którą konsumenci czekali od dawna: część cen żywności zaczęła spadać. Problem w tym, że „tańszy koszyk” nie oznacza automatycznie tańszego życia. Rachunek z supermarketu to tylko jedna...

Polska polityka: Nowe skandale w PiS

Polska polityka: Nowe skandale w PiS

Cyrk Prezesa „Jestem cały czas na szóstym piętrze, przy drzwiach prowadzących do gabinetu rektora. Tutaj znajduje się ta słynna już kanapa, przez którą pan Cudak próbował przejść. Czuwam, żeby nie doszło do siłowego wejścia”, tak Maria Kurowska, poseł PiS,...

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

123,3 mld euro, czyli około pół biliona złotych – tyle według obecnej propozycji Komisji Europejskiej ma przypaść Polsce z nowego budżetu UE na lata 2028–2034. To największa krajowa koperta w całej Unii. Problem w tym, że sama wielka liczba niewiele mówi o tym, czy...