Uwstecznieni

12 gru 2018

Obywatele i obywatelki Francji, zamiast do kościołów (a, zapomniałam – pozamykali je) co sobotę i niedzielę nadziewają na grzbiety żółte kamizelki i maszerują głównymi ulicami, bulwarami swych miast, głośno przy tym krzycząc.

 

Od czasu do czasu podpalają też jakiś stojący samochód, przez co stają się nie tyle „manifestantami, świadomymi swych praw”, co – jak to kiedyś w Polsce – „chuliganami”, których – rzecz jasna – trzeba traktować tak jak na to „chuligani” zasługują. Bić pałką, polewać wodą, kopać i ciągnąć za włosy…
Normalność.
Poczytałam sobie jednak 21 – nie, nie, więcej ich tam, tych postulatów było…
Na czoło wybijają się żądania:
– podwyższenia płacy minimalnej (wszak większość zarabia tylko tyle, ile ta płaca wynosi);
– regulacji czynszów mieszkaniowych;
– pracy „na stałe”, a nie na „śmieciówkach”.
Reszta to dekoracyjne drobiazgi w rodzaju „zmiany progów podatkowych”.
Trudno mi Francuzów zrozumieć. Bieruta u nich nie było, komuniści – owszem, byli, ale żeby tak obywatelom w głowach zdążyli namącić?
Regulowane czynsze? I „mossakowscy” mają jeść od tego chlebek z dżemikiem?
Pensje w górę? A dlaczego, skoro dookoła tylu imigrantów, których przymusi się do roboty za połowę dotychczasowej pensji minimalnej?
No i stałość-pewność zatrudnienia. Wszak w Europie, do której zmierzamy, każdy robotnik, pędzący na rowerze do roboty ze skibkami z pasztetówą, ma nie mieć pewności, czy danego poranka jaka robota mu jeszcze w ręce wpadnie i czy czasem reszty dnia nie doczeka za bramą, jak to drzewiej bywało.
Ręce opadają.
Zatem pora na reedukację. I wysyłkę: Korwina-Mikke, T. Lisa i kilku innych. No, i Lecha Wałęsy, który w obliczu podobnie nieroztropnych żądań, radził:
– Pałować!
Jak to każdy przywódca związkowy miał w zwyczaju czynić, gdy zapomniał – czcząc stan robotniczy szampanem i krewetkami – skąd mu nogi wyrastają.
Słowem: w 1989 roku Francuzi nauczali nas „wolnego rynku”, a dziś – jakby odwrotnie.
Polak to się jednak szybko uczy. I od głupot, w rodzaju „regulowania czynszów”, będzie się trzymać z daleka. Bo lubi swój „czynszyk” w wysokości pensji minimalnej, lubi swą pensję minimalną, i nadal chce każdego dnia „konkurować”,”konkurować” i jeszcze raz „konkurować”.
Np. z Ukraińcami w „Amazonie”.

Najnowsze

Sprawdź również

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Sprzedamy „tanio” – za 700 tysięcy…

Spółka Skarbu Państwa PKP S.A. oferuje na swojej stronie sprzedaż nieruchomości głównie mieszkaniowych, usytuowanych w różnych miejscowościach, które przedstawia jako „tanie”. Choć niektóre z cen faktycznie nie wydają się w obecnych realiach wygórowane, to wśród ofert...

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Prezydent zawetował ustawę o „osobie najbliższej”. Stało się więc to, co było oczywiste, że się stanie. Nawrocki opowiada bajki o „obronie małżeństwa”, ponieważ jak podkreśla bezustannie „nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie”. Krucha jest...

Czarnek na dywaniku

Czarnek na dywaniku

Przemysław Czarnek nie został jeszcze premierem, ale już zapowiedział, co zrobi, gdy nim zostanie. Na antenie TV Republika stwierdził, że „zmusiłby na arenie międzynarodowej Ukrainę do radykalnej zmiany kursu wobec Polski i Polaków, nie tylko jeśli chodzi o kwestie...

Znowu kolejna nagonka

Znowu kolejna nagonka

Polska neohusaria oczywiście nie zawiodła. Bohatersko atakuje nastolatków i małe dziewczynki. Krzyczą, że coś tam „Pamiętamy”, choć niczego oczywiście nie pamiętają. Chodzi wyłącznie o racjonalizację agresji. Dowiedzieli się z social mediów, że „już można”. Należy...