W walce ze smogiem

Nie tylko koronawirus stanowi śmiertelne zagrożenie dla polskich obywateli. Grupa posłów i posłanek Lewicy przypomniała ministrowi zdrowia o innym, w poprzednich latach głośnym, ale zaniedbywanym.

– Opublikowane w mediach badania prof. Tima Nawrota z Uniwersytetu Hasselt wykazały dziewięciokrotne podwyższenie stężenia tzw. czarnego węgla w moczu u dzieci w Rybniku w porównaniu do dzieci w Strasburgu.- czytamy w interpelacji, pod którą podpisali się Maciej Kopiec, Joanna Senyszyn, Wanda Nowicka, Małgorzata Prokop-Paczkowska, Katarzyna Ueberhan, Monika Falej i Katarzyna Kretkowska. – Dzieci w Rybniku również znacznie częściej chorują na nowotwory mózgu, niż inne dzieci w Polsce. Częściej cierpią na zaburzenia koncentracji i ADHD – alarmują.
Jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy? Naukowcy nie mają wątpliwości – najmłodsi mieszkańcy Śląska cierpią z powodu znacznego, przez wiele lat zaniedbywanego zanieczyszczenia powietrza w rejonie Rybnika i całego województwa śląskiego. Fatalna jakość powietrza już odbija się na zdrowiu najmłodszych, nie oszczędza również dorosłych.

Chociaż przywołany w interpelacji przykład dotyczy Rybnika i aglomeracji tradycyjnie związanej z przemysłem ciężkim, to jego znaczenie, wskazują parlamentarzyści, nie jest tylko lokalne.

– Problem dotyczy całej Polski.
W Unii Europejskiej wśród 50 miast z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem, 30 jest w Polsce
– zauważają posłowie Lewicy.

Wielu negatywnych skutków smogu i metali ciężkich w powietrzu nie da się już odwrócić, ale całkowite ignorowanie problemu byłoby jeszcze gorszą postawą. Dlatego w interpelacji posłowie pytają Ministerstwo Zdrowia, jakie konkretne działania podjęło i planuje w celu ochrony dzieci przed skutkami zanieczyszczeń powietrza? Jakie konkretnie czynności zostaną podjęte, lub zostały przynajmniej zaplanowane, w odniesieniu do poprawy stanu zdrowia dzieci w woj. śląskim?

Posłowie Lewicy chcieliby również otrzymać informację, czy ministerstwo przygotowało lub przygotowuje długofalowy program przeciwdziałania zdrowotnym skutkom zanieczyszczenia powietrza i wsparcia dla ofiar? Pytanie to wydaje się szczególnie uzasadnione teraz, gdy okazało się, że Polska nie była przygotowana na epidemię koronawirusa, tym bardziej o światowej skali. Posłowie Lewicy proszą o doprecyzowanie: jeśli nikt nie pokusił się o plan przeciwdziałania skutkom smogu, to, dlaczego? A jeśli jednak taki plan powstał, to w jakich granicach szacowane są jego koszty?