Wołodja mocny i Andrzej twardy

2 sie 2021

Oglądam jednak olimpiadę; głównie z rana. W zasadzie to tylko z rana, żeby nie jeść śniadania w samotności. Kiedyś oglądałem „Ukrytą prawdę” albo „Malanowskiego”, ale kiedy grają nasz hymn, to ciągle jeszcze mi staje. I staję wtedy ja, na baczność, choć przy tegorocznych, olimpijskich zmaganiach mam po temu niewiele okazji. Nawet San Marino nas wyprzedziło w strefie medalowej.

Prawdę rzekł parę dni temu Łukasz Kadziewicz, były reprezentant Polski w siatkówce: świat nam uciekł. Sportowy świat. Ale jak tak dalej pójdzie, ucieknie nam i każdy inny. Kiedy igrzyska się zakończą, olimpijski ogień zgaśnie, zacznie się u nas stawianie stosów i palenie żywcem winnych najgorszego występu Polaków w historii olimpijskich startów. Naturalnie, pierwszym do spłonięcia, przynajmniej ze wstydu, winien być minister, odpowiedzialny za sport. Kiedyś był od tego osobny „fachowiec”, a dziś jego kompetencje przejął, zdaje się, Gliński. Ten, jak wiadomo, ogniowi się nie kłania i nawet choćby płonął jak pochodnia, krzyczał będzie, że Nowy Ład jednak się kręci. Prędzej wyjdą mu na licach plamy opadowe niźli płowe rumieńce wstydu. Bo gdyby Pan minister mógł, to by przed sobą klękał. O ile jeszcze tego nie robi. Co się zaś tyczy wstydu, uczucia nieznanego w polityce polskiej, mistrzami jego deficytu, prócz Glińskiego, zostają na najbliższe dni dwaj z pozoru różni, ale mentalnie tożsami politycy: Duda Andrzej i Czarzasty Wołodja.

Pierwszy podpisał ostatnio kwity, dzięki którym posłowie i senatorowie oraz inna, polityczna menażeria, dostaną z naszych podatków podwyżki pensji. Kiedy inflacja przekracza nienotowane od 20 lat pułapy, banda darmozjadów przyznaje sobie dodatkowe apanaże. Trzyma się to, w sumie, kupy, bo jak w kraju drożyzna, trzeba zarobić więcej, żeby rachunki w budżecie domowym się spięły. Dodaj do tego, człowieku prosty, wyrzucone na bruk rodziny i krewnych ze spółek skarbu państwa i obrazek masz jak malowanie. Nie wszyscy jednak uwierzyli w tragiczną sytuację naszych polityków, i zaczęli utyskiwać, że to niemoralne, żeby w chwilach trudnych, gdy ludziom żyje się coraz gorzej i muszą się natrudzić dwa razy tyle, żeby zarobić na chleb i oliwki, państwo senatorstwo przyznawało sobie podwyżki, a prezydent łaskawie się na to godził. Andrzej Duda szybko uciął tę dyskusję. Zupełnie inaczej, niż zwykł nas do tego ostatnio przyzwyczajać, bo z życzeniami gratulacyjnymi dla jedynych, jak do dziś, medalistek z Tokio, zeszło mu parę dni. Tym razem prezydent Duda nie kazał na siebie czekać, i podpis pod podwyżkami złożył od razu, argumentując to w sobie znanym stylu, że liczy się co prawda z protestami opinii społecznej, ale całe odium tego występku bierze na siebie. I to właśnie on, a nie kto inny, będzie musiał z tym żyć. W myśl zasady, że jeśli chcesz być prezydentem, to musisz być twardy; bo taki prezydent, to nie byle co; to bezwzględny, twardy profesjonalista, który nie może okazać grama słabości; a jak okaże, to znaczy, że się do tej roboty nie nadaje. Chyba tylko grafen albo diament może być w naszym kraju twardszy. Tak właśnie: Andrzej Duda, grafen i damasceńska stal. Gdyby MKOl dołożył do rywalizacji w Tokio dyscyplinę twardości, mamy kandydata jak się patrzy. Szkoda tylko, że już wyjechał, bo może byłoby zeń więcej pożytku, gdyby sobie w Japonii jeszcze trochę posiedział. Przynajmniej by niczego nie podpisał. To akurat prezydent też dobrze potrafi.

Ongiś, jeden z polityków SLD starszego pokolenia powiedział mi na ucho, że gdy ważyły się losy przywództwa w partii, Włodzimierz Czarzasty miał się początkowo wstrzymywać z kandydowaniem, tłumacząc się, że wątroba już nie ta. Jak się okazało, było to jeno zwykłe hamletyzowanie miłośnika żółtych swetrów, do których ja też się zaliczam. Wziął Czarzasty SLD jak Bronek ślepą Kaśkę, i nikt złego słowa nie powiedział. Ani Zandberg, ani Biedroń, ani Zawisza, ani Dziemianowicz-Bąk. Wszyscy pospuszczali oczy poniżej depresji i przyklepali czarzastową rabację w biały dzień, a trzeba być naprawdę pełnym złej woli, żeby nie widzieć nahaja w ręku oprawcy, którym poprzetrącał młodzieży kręgosłupy. Takiej, Szanowne Posłanki i Posłowie (z podwyżkami) lewicy chcecie, na której można łamać statut, terleckizować regulamin i witkować głosowania do skutku, aż wyjdzie na nasze? Ludzie to widzą i widzą Was, jak skundliliście pod butem hegemona. Jeśli chcecie dołączyć do zacnego grona bezwstydników, którzy cynizmem wypełniają półeczki na honor i własne zdanie a sejmową pengą portfel, to jesteście na bardzo dobrej ścieżce i kursie i nic nie zmieniajcie. Tyle macie w sobie buntu i woli walki z niesprawiedliwością co na ajpadach i ajfonach. Jak PiS zeszmaca ludzi to zamach na demokrację, ale jak szef ugrupowania opozycyjnego łamie demokratyczne reguły gry i pozbywa się przeciwników za pomocą cepa, to już skuteczność, ceniona bardziej nad styl. Poważnie? Adrian!

Najnowsze

Światowy Dzień Cukrzycy 

Światowy Dzień Cukrzycy 

Ponad połowa dzieci w Polsce z nowo zdiagnozowaną cukrzycą typu 1 doświadcza kwasicy ketonowej, co może prowadzić do śmierci. Eksperci oraz Polskie Stowarzyszenie Diabetyków apelują o wprowadzenie ogólnopolskiego programu badań przesiewowych, aby zminimalizować dramaty zdrowotne i zainwestować w profilaktykę zamiast w leczenie konsekwencji. Projekt miałby obejmować wczesną diagnostykę dla dzieci oraz osoby z grup ryzyka. Ponadto, wczesne wykrycie cukrzycy może ograniczyć koszty związane z hospitalizacją oraz polepszyć jakość życia pacjentów i ich rodzin.

Komentarz: Siła odnowy. Dlaczego żywotność KPCh ma kluczowe znaczenie dla przyszłości Chin?

Komentarz: Siła odnowy. Dlaczego żywotność KPCh ma kluczowe znaczenie dla przyszłości Chin?

W lipcu 1945 roku Mao Zedong wskazał, że demokracja jest kluczem do uniknięcia upadku władzy, w co wpisał się Xi Jinping w 2021 roku, proponując samorewolucję KPCh jako sposób na dostosowanie się do zmieniającego się świata. KPCh, poprzez ciągłą modernizację i odpowiedzialne zarządzanie, osiągnęła znaczący rozwój gospodarczy, występując jako druga potęga światowa. Przykładem lokalnych reform jest zielona skrzynka na listy w Chongqingu, która umożliwia mieszkańcom zgłaszanie problemów. Efekty tych działań oraz przeciwdziałanie korupcji podkreślają znaczenie odpowiednich kadr dla przyszłości Chin i globalnej gospodarki.

Strażnik konstytucji nie może wybierać, kiedy jej przestrzega. PiS, Nawrocki i cena politycznego podziału

Strażnik konstytucji nie może wybierać, kiedy jej przestrzega. PiS, Nawrocki i cena politycznego podziału

Karol Nawrocki, jako prezydent, próbuje grać rolę obrońcy konstytucji, ale blokuje jej postanowienia, co jest hipokryzją. Nie ma prawa decydować o wyborze sędziów Trybunału Konstytucyjnego, to Sejm pełni tę rolę. Jego działanie, polegające na nieprzyjmowaniu ślubowania od wybranych sędziów, narusza konstytucję i podważa jego wiarygodność. Konflikt wokół Trybunału stwarza podziały w społeczeństwie, z obroną prawa jako narzędziem politycznej manipulacji. Nawrocki traci autorytet jako strażnik konstytucji, gdyż jego działania nie są spójne z jego zadaniami, a sama konstytucja nie jest narzędziem w rękach władzy.

Raport Morawieckiego: Jak rząd nie chronił klientów w krypto?

Raport Morawieckiego: Jak rząd nie chronił klientów w krypto?

Rząd Prawa i Sprawiedliwości miał szczegółową wiedzę o zagrożeniach rynku kryptowalut już w 2018 roku, co potwierdza utajniony raport z 42 rekomendacjami dotyczącymi ochrony klientów. Mimo tych ostrzeżeń, wiele proponowanych rozwiązań nie zostało wdrożonych, co rodzi pytania o odpowiedzialność polityczną w kontekście późniejszych problemów giełdy Zondacrypto.

Goethe-Institut otwiera placówkę w Lublinie. Nowy rozdział polsko-niemieckiej przyjaźni

Goethe-Institut otwiera placówkę w Lublinie. Nowy rozdział polsko-niemieckiej przyjaźni

Polska i Niemcy rozwijają współpracę kulturalną, edukacyjną i społeczną, otwierając Goethe-Institut w Lublinie 8 listopada 2026 roku. Placówka podkreśla znaczenie relacji między narodami, a jej lokalizacja ma wymiar geopolityczny. Współpraca kulturalna nie tylko wspiera dialog, ale też angażuje młodzież w międzynarodowe projekty i wymiany.

200 milionów linii kodu na czterech kołach. Cyberataki na samochody mogą zagrozić bezpieczeństwu państwa

200 milionów linii kodu na czterech kołach. Cyberataki na samochody mogą zagrozić bezpieczeństwu państwa

Współczesne samochody stają się komputerami na kołach, zbierającymi dane o kierowcach i łączącymi się z internetem, co rodzi nowe zagrożenia, w tym cyberprzestępczość i szpiegostwo. Równocześnie Polska ma potencjał, by rozwijać sektor cyberbezpieczeństwa, co wymaga współpracy przemysłu, nauki i odpowiednich regulacji.

Sprawdź również

Samo-zamachujące się państwo

Samo-zamachujące się państwo

W wymiarze socjologicznym polscy politycy urządzają wokół Trybunału Konstytucyjnego swego rodzaju "zajazd szlachecki". Obie strony sporu - korzystając zarówno z własnych środków bezpośredniego oddziaływania (PiS, Konfederacja), jak i z pomocy służb mundurowych (KO) -...

Światowy Dzień Cukrzycy 

Światowy Dzień Cukrzycy 

Ponad połowa dzieci z nowo rozpoznaną cukrzycą typu 1 w Polsce doświadcza kwasicy ketonowej, która może prowadzić do śpiączki, a nawet śmierci. Tymczasem chorobę można wykryć znacznie wcześniej, zanim pojawią się niebezpieczne objawy. Polskie Stowarzyszenie Diabetyków...