Zamarzanie po łódzku

25 lut 2026

W lutym Łodzi zamarzło czterech lokatorów mieszkań komunalnych. Łódzkie Stowarzyszenie Lokatorów organizuje protest.

Miasto nie ma sobie wiele do zarzucenia. Urzędnicy próbują przedstawić to jako problem indywidualny, kwestie „nałogów” i nieodpowiedzialności jednostek, ponieważ mieli piecyki, mieli podobno pomoc, a nie grzali.

Tymczasem zarówno organizacja lokatorska, jak i media przedstawiają to jako problem systemowy. Zwłaszcza polecam tu reportaż Piotra Brzózki: „Zabiło mnie mieszkanie”. Łódź, którą władze miasta się nie chwalą w łódzkiej Wyborczej.

Historia jednej z lokatorek mieszkania komunalnego:

„Elektrycznym piecykiem grzeje tylko jeden pokój. W drugim 12 stopni, rtęciowy termometr nie może kłamać. Dawniej był tu piec, taki kuchenny. Ale zdemontowała, bo mąż chorował na płuca, dusił się od dymu. A ponieważ miał koncentrator tlenowy, dostali dodatek na koszty energii, zawsze to jakaś ulga. Teraz mąż nie żyje, a ona chciałaby zamontować kozę węglem opalaną. Ale podobno nie można, kiedy przeszła na prąd. O miejskim ogrzewaniu nigdy nie było mowy.

Mieszkanie schludne, zadbane. Ale zimno i brak sedesu to niejedyne deficyty. Łazienka też prowizoryczna. Od kanapy wannę dzieli tylko zasłona. No i sufit leci na głowę – opadłe kasetony odsłaniają spękany i pełen zacieków strop. Poza tym – to wszystko tymczasowe.

Halina spędziła tu pół życia. Wprowadziła się w 1991 roku. Już wtedy słyszała, że będzie wyprowadzka. 35 lat później mówi:

– Od marca zeszłego roku budynek jest wyłączony z eksploatacji, nie powinno nas tu już w ogóle być. Dlaczego jesteśmy? Bo nie mają dla nas mieszkań. Zostało kilka osób, grzeję siebie i wszystkich wokół. Pode mną pusto, nade mną pusto, po bokach nie ma nikogo. Jestem u kresu. Mam trzy tysiące emerytury, ale z tego się nie utrzymam, poszłam do pracy. Co zarobię, muszę oddać do elektrowni.”.

Nie chodzi tu o opis dramatycznego przypadku, ale problem szerszy. Ogrzewanie elektryczne jest bardzo drogie, a w budynkach, które są nieremontowane, nieocieplane i częściowo wyludnione ogrzewanie jest znacznie trudniejsze i jeszcze kosztowniejsze niż w budynkach mniej zrujnowanych.

Wskazuje na to Łódzkie Stowarzyszenie Lokatorów w oświadczeniu:

„Włodarze próbowali wmówić opinii publicznej, że to wina lokatorów, którzy mieli mieć “problemy społeczne”. Tak jakby jakikolwiek kryzys w naszym życiu mógł być usprawiedliwieniem śmierci z wychłodzenia. Każdy człowiek ma w życiu moment kryzysowy, zasługujemy wtedy na pomoc i szacunek. “Kryzysem społecznym” w tym przypadku było przede wszystkim mieszkanie zarządzane przez ZLM, którego nie dało się ogrzać niezależnie od środków finansowych. Zawilgocenie, nieszczelne okna, brak ocieplenia, dziurawe dachy, nieużywane i niszczejące lokale w budynku: to i wiele więcej powoduje, że mieszkań NIE DA SIĘ OGRZAĆ! Pytanie brzmi, jak wychodzić z kryzysów, kiedy własne mieszkanie nas zabija?”

Zarówno relacje dziennikarzy, jak i działaczy i działaczek tworzą dość spójny obraz sytuacji. Zwłaszcza że trudno zarzucić Wyborczej, że „szuka dziury w całym” z powodu politycznych sympatii do PiS. A najchętniej tak przedstawiają takie sytuacje politycy. Tutaj nie mogą.

Jeden z urzędników powiedział, że lokatorowi zaoferowano „pomoc” w postaci przeniesienia do noclegowni. To nie jest żadna pomoc, tylko odsunięcie od siebie odpowiedzialności i tak naprawdę skazanie człowieka na bezdomność, bo noclegownia to nie dom. Pytanie też, czy omawianie „zasiłki celowe” i incydentalna pomoc Szlachetnej Paczki (swoją drogą to żenujące, że urzędnicy zasłaniają się prywatną inicjatywą charytatywną), była wystarczająca przy tych cenach nośników energii.

Tak więc może wreszcie w Łodzi władze miasta zmierzą się z problemem systemowo, a przestaną myśleć jedynie w kategoriach problemów indywidualnych. Najwidoczniej myślenie systemowe w tym mieście jeszcze nie zagościło w głowach urzędników i tak będzie się wszystko toczyć od tragedii do tragedii.

Protest odbędzie się 3 marca 2026 (wtorek) 16:00 pod Zarządem Lokali Miejskich, Kościuszki 47 w Łodzi.

Źródło: Wolnelewo.pl

Najnowsze

Sprawdź również

Reforma PIP i wirtualny szturm januszeksów

Reforma PIP i wirtualny szturm januszeksów

W zeszłym tygodniu weszła w życie reforma PIP, która daje nowe narzędzia tej instytucji w kwestii przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Jak już pisałem w trakcie prac nad nią, nie jest idealna, w międzyczasie została nieco osłabiona po osławionej...

Jan Woźniak: „Stosunki historią naznaczone”

Jan Woźniak: „Stosunki historią naznaczone”

W Polsce mamy aktualnie wiele palących i nierozwiązanych problemów społecznych – jak rynek mieszkaniowy z niedoborami i windującymi w kosmos cenami, rozkładający się system ochrony zdrowia, pozostawiający wiele do życzenia rynek pracy i nieprzestrzeganie praw...

Hoży doktorzy

Hoży doktorzy

Hoży doktorzy kontra chorzy pacjenci, chore Ministerstwo Zdrowia, chore podatki i chory NFZ – taki nasz serial mało komiczny, a bardziej tragifarsa. Lekarze, jak się okazuje, mogą być apolityczni lub raczej lekarzy z PiS wcale nie tak łatwo odróżnić od lekarzy z KO, a...

Czy jest już za późno na ratunek Ziemi?!

Czy jest już za późno na ratunek Ziemi?!

Czarny realizm Znów piszę o dramatycznej wizji nieuchronnego samobójstwa ekologicznego i ewolucyjnego naszej cywilizacji. Trzeba zdecydowanie pisać o tym i uświadamiać ludzi, bowiem sytuacja globalna ulega gwałtownemu pogorszeniu z każdym dniem. Taka jest konsekwencja...

Śmieciówka zamiast etatu? PIP ma nowe narzędzia

Śmieciówka zamiast etatu? PIP ma nowe narzędzia

Państwowa Inspekcja Pracy ma nowe narzędzia do walki z fikcyjnym samozatrudnieniem i umowami cywilnoprawnymi zawieranymi zamiast umów o pracę. Przepisy obowiązujące od 8 lipca pozwalają doprowadzić do przekształcenia nieprawidłowo zawartej umowy zlecenia, umowy o...

Ukraina, cierń prawicy

Ukraina, cierń prawicy

Antyukraińskość Nawrockiego nie jest niespodzianką. Sygnały o tym wysyłał już w trakcie kampanii prezydenckiej. To, do czego obecnie doprowadził swą polityką, choć słowo „polityka” jest tu najmniej właściwe, jest w sprzeczności z polską racją stanu. Warto przypomnieć...

Polska ochrona zdrowia znajduje się na rozdrożu

Polska ochrona zdrowia znajduje się na rozdrożu

W planie finansowym Narodowego Funduszu Zdrowia zieje dziura na ok. 23 mld zł. Szpitale publiczne są zadłużone na ok. 34 mld zł. Minister Zdrowia, szukając oszczędności, ścięła limity NFZ na szereg procedur, zwiększając w istotny sposób kolejki do lekarzy...