Zemsta

15 kwi 2020

W czasie gdy epidemia covid-19 odebrała wszystkim poczucie bezpieczeństwa, a wielu zdrowie i życie, w momencie gdy z trwogą wyczekujemy kolejnych komunikatów o nowych zakażeniach, zamkniętych oddziałach szpitalnych i odciętych od świata Domach Pomocy Społecznej, panujący w Polsce reżim zamiast skupić się na zdrowiu i życiu obywatelek i obywateli oraz ratowaniu zagrożonej rozpadem gospodarki, postanowił zemścić się na kobietach.

Jedynej jak dotąd grupie społecznej, której nie udało się odebrać reszty praw. Gdy cały świat zwija się z bólu, władza wprowadza pod obrady marginalizowanego, tabletowego sejmu projekt „Zatrzymaj aborcję”. Projekt pozbawiający przymusem polskie kobiety reszty wolności osobistej. Bo jeśli człowiekowi odbiera się możliwość decydowania o sobie samym w najbardziej intymnym obszarze decydowania o tym czy, ile i kiedy chce urodzić dziecko, to człowiek staje się niewolnikiem tych, którzy o nim decydują. Cyniczna pisowska władza wiedząc, że ustawowy nakaz urodzenia dziecka zgwałconej kobiecie albo dziewczynce i przymus rodzenia bez względu na to czy ciąża przebiega prawidłowo jej autorstwa mógłby odebrać część zwolenników, posługuje się tzw. projektem obywatelskim.

Pierwsza próba przegłosowania tego barbarzyństwa w poprzedniej kadencji sejmu wywołała wielotysięczne protesty kobiet rozumiejących, że muszą stawić opór, bo walczą o życie. Po prostu. Zagrożone życie własne, swoich córek i wnuczek. Hasło „Walczymy o życie, życie kobiet”, obywatelskie nieposłuszeństwo wzywających do oporu i zapowiadających „Nie składamy parasolek” zmusiło PiS do odwrotu. Chwilowego. PiS, jako fanatyczna grupa politycznych bandytów dobrze rozumie, że do pełnego podporządkowania sobie całego społeczeństwa zaczyna mu już brakować sił, a możliwości kupowania wyborców za pomocą transferów socjalnych się skończyły. Nadszedł więc czas wyjąć przemyślnie ukryty w czeluściach sejmowych komisyjnych szaf projekt firmowany przez osławioną fanatyczkę Kaję Godek. Po co? Z dwu powodów. Po pierwsze by skłonić do intensyfikacji współpracy zagniewany obecnie na władzę Kościół, a po drugie, by wziąć odwet za poprzednie niepowodzenie. Za to, że choć Kaczyńskiemu udało się zmarginalizować i wykorzystać dla utrzymania swoich rządów prawie wszystkie instytucje państwa, zniszczyć demokratyczne struktury i obyczaje, to grupa „słabych kobiet” skutecznie mu się sprzeciwiła. Kaczyński pamięta, że kiedy ogłosił, że „nie przekracza granic interwencji państwa w życie ludzi” wprowadzenie prawa nakazującego, by „nawet przypadki ciąż trudnych, gdy dziecko jest skazane na śmierć, zdeformowane, kończyły się porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię” – kobiety rzuciły mu w twarz – „Najpierw urodź, potem będziesz chrzcił”. Takiego despektu tyran nigdy nie zapomina.

Tak samo jak w 1993 roku ograniczając prawo do aborcji życiem, zdrowiem i poniżeniem godności kobiet władza zapłaciła Kościołowi za poparcie, teraz próbuje zachęcić Kościół do wspierania swoich rządów. Kościół się gniewa, bo restrykcje wprowadzone przez rząd z powodu koronawirusa pozbawiły go kasy. Brak wpływów z codziennej tacy, z wielkanocnych ślubów i chrztów jest przyjmowany przez część księży jako wymierzona w Kościół represja. Mało tego, część episkopatu dostrzegła w tym zagrożenie dla ekonomicznej potęgi Kościoła w Polsce. Niektórzy biskupi uznali, że pozostawanie wiernych w domach, a nawet o zgrozo „święcenie pokarmów” przez wiernych zamiast przez księży, może skłonić do myślenia, że pośrednictwo duchownych skompromitowanych pedofilskimi aferami i pospolitą chciwością stanie się i po zarazie zbędne. Więc Kościół na rząd się gniewa. A Kościół to filar podtrzymujący władzę PiS.
Bezrozumne okrucieństwo projektu firmowanego prze Kaję Godek przeraża i napawa obrzydzeniem. Bo grozę i wstręt musi budzić prawo, które nakazuje kobietom rodzić wtedy, gdy ciąża jest skutkiem kazirodztwa albo zbrodni gwałtu. Bo przerażenie w każdym czującym człowieku budzi prawo pozbawiające możliwości aborcji i zmuszanie kobiet do donoszenia ciąży, która musi się skończyć urodzeniem człowieka skazanego na śmierć. Poprzedzoną cierpieniem.

Kiedy w Szpitalu Bielańskim konało w bólu dziecko urodzone dlatego, że fanatyczny lekarz Bogdan Chazan okłamał matkę nie informując jej o wadzie letalnej płodu i w ten sposób kłamstwem zmusił oboje rodziców do przeżywania męki umierania dziecka, Polki i Polacy współczuli i płakali razem z nimi. Widać było, że cierpienie noworodka i ból nieszczęsnych rodziców skłoniły ludzi do refleksji. Jeśli nawet nie do uznania argumentów opartych na wiedzy medycznej, to przez współczucie dla matki i ojca bezradnie patrzących na tortury, które przechodziło dziecko, do przyjęcia jedynego sensownego rozwiązania „sporu o aborcję”. To rozwiązanie jest banalnie proste – jeśli nie chcesz aborcji, to jej nie rób. Jeśli bierzesz na swoje sumienie i własną odpowiedzialność decyzję o skazaniu twojego dziecka na cierpienie, prawo ci tego nie zabrania. Jeśli chcesz donosić ciążę z gwałtu i nie przeraża cię urodzenie dziecka zbrodniarza, prawo ci tego nie zabrania. Społeczeństwo zrozumiało tę prostą prawdę. Nawet jeśli większość ludzi niezdających sobie sprawy z tego, że prawo do aborcji już teraz jest w Polsce fikcją (tylko 10% szpitali wykonuje obowiązujące przepisy), nadal opowiada się za utrzymaniem obecnego stanu prawnego pozwalającego na terminację ciąży w 3 przypadkach: zagrożenia życia kobiety, wtedy gdy ciąża jest skutkiem przestępstwa oraz gdy badania prenatalne wykazują chorobę lub ciężką wadę płodu, to ogromna część Polek i Polaków chce liberalizacji i pozostawienia decyzji o urodzeniu lub nieurodzeniu dziecka kobietom. Za złagodzeniem restrykcyjnych przepisów w badaniu socjologicznym „Polityczny cynizm Polaków” z 2019 roku opowiedziało się 43 proc. wyborców i wyborczyń PiS, 68 proc. – Platformy Obywatelskiej i 75 proc. – Lewicy.

Społeczeństwo zrozumiało, ale pisowska władza, obrażony na opór kobiet despotyczny prezes nie chce zrozumieć. Chce zemsty i chce cierpienia kobiet. Dlatego tchórzliwie kryjąc się za restrykcjami uniemożliwiającymi uliczny protest, wyciąga z niebytu projekt „Zatrzymaj aborcję”. Czy sejm zdoła go odrzucić? Jeśli nie, bunt zniewolonych i poniżonych wybuchnie z siłą, o której władza i jej prezes jeszcze nie ma pojęcia.

Najnowsze

Radny KO i lekarz cudotwórca

Radny KO i lekarz cudotwórca

Dawid Kacprzyk, radny Ursusa związany z Koalicją Obywatelską i lekarz Warszawskiego Szpitala Południowego, zrezygnował...

Wyrwać Tuska?

Wyrwać Tuska?

Czeka nas odlewanie Tadeusza Mazowieckiego. W spiżu, w pomnikowej formie. Zaproponował to premier Donald Tusk, lider...

Sprawdź również

Radny KO i lekarz cudotwórca

Radny KO i lekarz cudotwórca

Dawid Kacprzyk, radny Ursusa związany z Koalicją Obywatelską i lekarz Warszawskiego Szpitala Południowego, zrezygnował z członkostwa w partii po publikacjach o swoich zarobkach i czasie pracy. Marcin Kierwiński poinformował, że przyjął jego rezygnację. Kacprzyk jest...

Parada Równości po 25 latach

Parada Równości po 25 latach

Tysiące osób przeszły w sobotę 13 czerwca ulicami Warszawy w Paradzie Równości. Tegoroczny marsz odbył się pod hasłem „25 lat dumy. 25 lat buntu”. Była to edycja rocznicowa. Pierwsza Parada Równości odbyła się w stolicy w 2001 roku, a organizatorzy zapowiadali...

Moralność czynszojadów

Moralność czynszojadów

Większość Polaków ma na własność mieszkania. Lokator to dla nich postać podejrzana. Podejrzana o niepłacenie w terminie czynszów. W ramach powszechnego uwłaszczenia, trwającego głównie w latach 90. i na początku XXI wieku, prawo własności do swoich mieszkań uzyskało w...

Skazani na Gibałę

Skazani na Gibałę

Czas gry wstępnej mija, lista potencjalnych kandydatów do walki – choć niekoniecznie walki o sam tron – się wypełnia. Tron, a raczej gabinet, chwilowo zajmuje Stanisław Kracik pod nieco mylącym szyldem „Prezydent Krakowa – Sekretariat”. Powoli jednak kształtuje się...

China Day w Ambasadzie Chin. Warszawiacy przyszli zobaczyć Chiny

China Day w Ambasadzie Chin. Warszawiacy przyszli zobaczyć Chiny

We wtorek 2 czerwca Ambasada Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie zorganizowała China Day. Wydarzenie przyciągnęło setki uczniów, studentów, przedstawicieli uczelni, ludzi biznesu i mieszkańców stolicy zainteresowanych Chinami. W programie znalazły się warsztaty...

Moralność czynszojadów

Młodych na bruk

„Nasza Przyjaźń nie jest na sprzedaż” skandują młodzi ludzie wyrzucani przez policję z drewnianych domków, które kiedyś służyły budowniczym Pałacu Kultury, a potem były osiadłem akademików. Od kilku lat osiedle Przyjaźń zostało porzucone przez uczelnię. Do pustych...

Mądry Krakus po szkodzie

Mądry Krakus po szkodzie

Każdy element tego przysłowia wymaga namysłu. Bo czy my, mieszkańcy Krakowa, ponieśliśmy szkodę? Rasowy kołcz powiedziałby: być może, ale też dostaliśmy szansę – szansę na nowy, lepszy wybór, nowe, lepsze miasto, nowy, lepszy świat, choć rada (miasta) stara, problemy...