5 grudnia 2022

loader

Allahu Akbar

fot. FIFA World Cup - Facebook

Innego wytłumaczenia dla tak sensacyjnego wyniku nie ma. Piłkarze Arabii Saudyjskiej grali jak natchnieni i sprawili największą sensację w historii futbolu. Pokonali Argentynę 2:1. Reprezentacja Leo Messiego przed mundialem była jednym z murowanych faworytów turnieju. W innych meczach Anglia pokonała Iran 6:2, a Holandia wygrała z Senegalem 2:0. W meczu otwarcia Katar uległ Ekwadorowi 0:2.

Pierwsza połowa meczu Argentyna – Arabia Saudyjska nie zwiastowała niespodziewanego rozstrzygnięcia.Albicelestes kontrolowali sytuację na boisku. W tej części w roli głównej wystąpił jednak… VAR. Właśnie po analizie video sędzia podyktował rzut karny za faul na Leandro Paredesie, który w 10. minucie wykorzystał Leo Messi, technicznym strzałem w lewy róg pokonując Mohammeda Al-Owaisa.

Później jeszcze trzykrotnie Argentyńczycy umieszczali piłkę w siatce, ale za każdym razem z pozycji spalonej, o czym dwukrotnie przesądził VAR. Tuż przed przerwą Saudyjczycy ponieśli dotkliwą stratę, gdy z powodu kontuzji boisko musiał opuścić ich kapitan Salman Al-Faraj. Wydawało się, że zespół Albicelestes jest na najlepszej drodze do zakończenia bez porażki 37. kolejnego meczu, czym wyrównaliby światowy rekord Włochów z lat 2018-21. Jednak chwilę po przerwie nastąpiło pięć minut, które zapisze się w historii światowego futbolu. W 48. po błędzie argentyńskiego obrońcy Cristiana Romero Saleh Al-Shehri pokonał Emiliano Martineza, doprowadzając do wyrównania. Był to pierwszy celny strzał „Zielonych Sokołów” w tym spotkaniu. Saudyjczycy nie zwalniali tempa i w 53. minucie po kolejnym błędzie rywali podwyższyli na 2:1 – Salem Al-Dawsari efektownie ograł trzech rywali i pięknym uderzeniem z narożnika pola karnego posłał piłkę do siatki.

Oszołomieni takim rozwojem sytuacji Argentyńczycy nie mogli odzyskać właściwego rytmu, z którego skutecznie wybijali ich ofiarnie grający Saudyjczycy. Najbliżej wyrównania byli w 63. minucie, gdy w zamieszaniu w polu karnym piłka odbiła się od stojącego tuż przed bramką Nicolasa Tagliafico, ale w ostatniej chwili udanie interweniował Al-Owais. W 72. minucie groźnie strzelał Angel Di Maria, a w 84. Al-Owais nie miał większych problemów z obroną uderzenia głową Messiego. W 11. doliczonego czasu gry saudyjski bramkarz, jeden z bohaterów meczu, musiał się już wykazać dużymi umiejętnościami, by odbić piłkę po „główce” Juliana Alvareza. Słoweński sędzia doliczył do drugiej połowy blisko kwadrans, m.in. za sprawą groźnie wyglądającej kontuzji Yassera Al-Shahraniego, którego w końcówce staranował własny bramkarz. Schematycznie grający Argentyńczycy nie potrafili jednak tego wykorzystać i sensacyjnie przegrali z zespołem francuskiego trenera Herve Renarda.

Grupa A i B
W inaugurującym mundial meczu Katar uległ 0:2 Ekwadorowi. Oba gole strzelił doświadczony Enner Valencia.
Poniedziałkowe zmagania na mundialu otworzył mecz Anglii z Iranem. Anglicy odnieśli w nim efektowne zwycięstwo, ale na pierwszą bramkę musieli czekać do 35. minuty. Zdobył ją Jude Bellingham, a jeszcze przed przerwą wynik podwyższyli Bukayo Saka i Raheem Sterling. Po zmianie stron do siatki trafili Saka, Marcus Rashford i Jack Grealish, który gola zadedykował chłopcu choremu na porażenie mózgowe. Obie bramki dla Iranu – na 4:1 i z rzutu karnego na 6:2 – zdobył napastnik FC Porto Mehdi Taremi. Selekcjoner Gareth Southgate nie był jednak do końca zadowolony. „Nie podobała mi się końcówka meczu i sposób, w jaki straciliśmy dwie bramki” – powiedział.

Wieczorem drugi mecz tej grupy Walia – USA był bardzo zacięty i wyrównany. W pierwszej połowie bramkę dla Amerykanów zdobył Timothy Weah, syn słynnego George’a Weaha, prezydenta Liberii i jedynego laureata Złotej Piłki z Afryki. Po przerwie przeważali Walijczycy, a wyrównującą bramkę zdobył z rzutu karnego Gareth Bale. Między tymi spotkaniami rozegrano mecz grupy A, w którym Holandia z trudem pokonała Senegal 2:0. Bramki padły w końcówce. W 84. minucie zagranie w pole karne Frenkiego de Jonga wykorzystał Cody Gakpo, który wybiegł zza obrońców, uprzedził bramkarza rywali i popisał się skuteczną główką. Był to pierwszy celny strzał „Pomarańczowych” w tym spotkaniu. Wynik, już w doliczonym przez sędziego czasie gry, ustalił Davy Klaassen dobijając strzał Memphisa Depaya obroniony przez Eduoarda Mendy’ego. W tabeli grupy A Holandia zajmuje pierwsze miejsce ex aequo z Ekwadorem, który w niedzielny meczu otwarcia mundialu z Katarem również zwyciężył 2:0.

pau/pap

Redakcja

Poprzedni

Djokovic najlepszy

Następny

Carlsenem położył Dudę na łopatki