Dlaczego Kot już nie lata?

22 sty 2020

Przed czekającymi nas w najbliższy weekend konkursami w Zakopanem liderem w ekipie naszych skoczków jest Dawid Kubacki. Po efektownych zwycięstwach w Titisee-Neustadt zajmuje w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata czwarte miejsce, najwyższe z Polaków. Jego znakomite wyniki przełożyły się też na zarobki. Na liście krezusów tego sezonu jest obecnie trzeci.

Kubacki w tym roku zdominował rywalizację w Pucharze Świata. Licząc od noworocznych zawodów w Ga-Pa, Polak zdobył 560 punktów do klasyfikacji Pucharu Świata, o 101 więcej niż lider Karl Geiger. Przypomnijmy, że nasz skoczek w styczniu zwyciężył w Bischofshofen i dwukrotnie w Titisee-Neustadt (łącznie 300 pkt.) oraz zajął drugą lokatę w Innsbrucku (80 pkt.), a także trzy trzecie miejsca – w Garmisch-Partenkirchen i dwa razy w Val di Fiemme (za każde otrzymał 60 pkt).
Trzeci w klasyfikacji najlepszych skoczków tego roku, za Kubackim i Geigerem, jest Stefan Kraft (w styczniu wywalczył 384 pkt). Z polskich skoczków w czołowej dziesiątce najlepszych zawodników w tym roku uplasowali się jeszcze Piotr Żyła (8. pozycja i 189 pkt), dziewiąty w tym zestawieniu Kamil Stoch (187 pkt).
Ale w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata liderem pozostaje Karl Geiger z dorobkiem 886 punktów, druga lokatę zajmuje Stefan Kraft (803 pkt), a trzecią Japończyka Ryoyu Kobayashi (795 pkt). Tuż za nim jest Kubacki, który ma na koncie 764 punkty.
Dobra passa zapewniła Kubackiemu trwałe miejsce w historii polskich skoków narciarskich, bowiem w Titisee-Neustadt po raz siódmy i ósmy z rzędu stanął na podium zawodów Pucharu Świata. Takiej serii nie mieli przed nim nawet Adam Małysz i Kamil Stoch, a bycie w czymś lepszym od takich tuzów jest już wartością sama w sobie.
Premie finansowe za sukcesy zapewniły też Kubackiemu awans na trzecie miejsce na liście płac Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS). Na jego konto tylko z tytułu oficjalnych premii za zajmowane miejsca w zawodach wpłynęło już 91 200 franków szwajcarskich (ok. 360 000). W tej kwocie nie uwzględniono dodatkowej premii jaką otrzymał za triumf w klasyfikacji końcowej Turnieju Czterech Skoczni (20 tys. franków szwajcarskich).
Przypomnijmy, że FIS za pierwsze miejsce w konkursie indywidualnym płaci 10 tys. franków, za drugie – 8 tys., a za trzecie – 6 tys. Za zajęcie 30. miejsca, ostatniego punktowanego w zawodach, FIS płaci symboliczne 100 franków. W konkursach drużynowych premia do podziału dla zwycięzców wynosi 7500 franków. Rzecz jasna te oficjalne premie nie są jedynymi dochodami skoczków.
Na czele listy płac znajduje się Stefan Kraft, który w 15 konkursach zarobił łącznie 109 300 franków szwajcarskich (ok. 432 tys. złotych), a lider klasyfikacji generalnej Karl Geiger plasuje się w tym zestawieniu na drugim miejscu z dorobkiem 99 400 franków. Nasz trzykrotny mistrz olimpijski Kamil Stoch zarobił w tym sezonie na razie 59 150 franków (ok. 233 500), co daje mu szósta lokatę w stawce krezusów, a Piotr Żyła jest dziesiąty z dorobkiem 43 950 franków (ok. 173 500). Pozostali nasi reprezentanci znacznie odstają od tego tercetu. Jakub Wolny zarobił dotąd 14 200 franków (ok. 55 000 złotych), Maciej Kot 3700 franków (ok. 14 500 zł), a Stefan Hula 3100 franków (ok. 12 000 zł).
W każdej klasyfikacji obecnego sezonu widać rażącą dysproporcję między należącymi do czołówki Kubackim, Stochem i Żyłą, a pozostałymi zawodnikami w kadrze biało-czerwonych. Nikt nie potrafi wytłumaczyć dlaczego Kot, Wolny i Hula, nie mówiąc o Klemensie Murańce i Aleksandrze Zniszczole, tak bardzo odstają od czołowej trójki naszych skoczków. Dla trenera kadry Michala Doleżala to poważny problem, bo w tej chwili tak naprawdę nie ma on dobrego kandydata na czwartego zawodnika w drużynie, a w najbliższą sobotę na Wielkiej Krokwi w Zakopanem odbędzie się przecież kolejny w tym sezonie konkurs drużynowy.
Dlaczego Stefan Hula, a przede wszystkim Maciej Kot, tak słabo spisują się w bieżącym sezonie Pucharu Świata? Nawet taki autorytet jakim jest Adam Małysz ma problem z udzieleniem odpowiedzi na to pytanie. Za trenerskiej kadencji Stefana Horngachera Hula potrafił odnosić życiowe sukcesy, zaś Kot pokazał, że drzemie w nim potencjał nie mniejszy, niż dostrzegano już wtedy w Kubackim. Ale kryzys formy Kota nie nastąpił po zmianie selekcjonera, bo już Horngacher w ostatnim roku swojej pracy z polska kadrą miał z nim problem i jak pamiętamy, nie zabrał go na mistrzostwa świata w Seefeld. Pod wodzą Michala Doleżala Maciej Kot nie stał się lepszym skoczkiem, wręcz przeciwnie – trwale wypadł z czołówki Pucharu Świata.
„Stefan Hula i Maciek Kot potrzebują spokojnego treningu. Oni naprawdę dobrze przepracowali całe lato i dlatego teraz nie wiemy, co się z nimi dzieje i dlaczego tak źle skaczą” – przyznał w rozmowie z TVP Sport Adam Małysz, dyrektor ds. skoków i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim. Ale wielkiego wyboru nie ma, bo lepszych od nich zawodników na zapleczu kadry po prostu nie ma.
Pozostaje żywić nadzieje, że na dobrze im znanej skoczni w Zakopanem wszyscy zgłoszeni do zawodów nasi skoczkowie, nie tylko Kubacki, Stoch i Żyła, będą szybować daleko. Czeski selekcjoner biało-czerwonych po naradzie z całym sztabem szkoleniowym PZN zdecydował, że w konkursie indywidualny wystartuje tylko dziewięciu naszych reprezentantów (PZN mógł wystawić d wunastu). Na Wielkiej Krokwi zobaczymy zatem obok Dawida Kubackiego, Kamila Stocha i Piotra Żyły, także Stefana Hulę, Macieja Kota, Aleksandra Zniszczoła, Jakuba Wolnego, Andrzeja Stękałę i Adama Niżnika.

Najnowsze

Świat poza czasem

Świat poza czasem

Od fałszywego „starożytnego” teatru we Włoszech po chińskie rekonstrukcje i polskie rekordy odwiedzin — tekst pokazuje, jak turystyka zamienia miejsca w spektakle, a spektakle w źródło wielkich pieniędzy.

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...