Długi weekend na mamuciej skoczni w Planicy

26 mar 2021

Od środy skoczkowie narciarscy po raz ostatni w tym sezonie rywalizują w zawodach Pucharu Świata. Na mamuciej skoczni w Planicy do niedzieli odbędą się dwa konkursy indywidualne i jeden drużynowy spięte wraz z kwalifikacjami w jeden cykl pod nazwą „Planica 7”. W czwartek odbył się dodatkowy konkurs, do którego środowe kwalifikacje wygrał Japończyk Ryoyu Kobayashi (najlepszy z Polaków Andrzej Stękała był piąty).

To nie był zły sezon w wykonaniu polskich skoczków. W mistrzostwach świata w Oberstdorfie Piotr Żyła zdobył złoty medal na normalnej skoczni, a drużyna wywalczyła brąz. Wcześniej Kamil Stoch wygrał Turniej Czterech Skoczni, a w konkursach Puchar Świata biało-czerwoni stawali na podium 18 razy indywidualnie i trzykrotnie drużynowo. Z powodu pandemii norweska federacja narciarska była zmuszona odwołać cykl zawodów Raw Air, więc po dłuższej przerwie skoczkowie jak zawsze na pożegnanie sezonu stawili się w Planicy, lecz tym razem FIS zafundował im rozszerzony program – pięciodniową rywalizację, którą w środę rozpoczęły kwalifikacje do czwartkowego konkursu indywidualnego. W piątek zostanie rozegrany drugi konkurs indywidualny, w sobotę zaplanowano konkurs drużynowy, a w niedzielę kończące sezon zmagania elity, czyli konkurs finałowy z udziałem 30 najwyżej sklasyfikowanych w Pucharze Świata zawodników.
Rywalizacja o „Kryształową Kulę” została rozstrzygnięta jeszcze przed rozpoczęciem zmagań w Planicy, bo po odwołaniu Raw Air wywalczona w trakcie sezonu przez Halvora Egnera Graneruda przewaga w klasyfikacji generalnej stała się już niemożliwa do odrobienia. Z tego samego powodu żadna ekipa nie była już w stanie wyprzedzić Norwegów w klasyfikacji Pucharu Narodów.
Ale to nie znaczy, że w Planicy skoczkowie nie mają o co walczyć. Do zdobycia jest jeszcze „Kryształowa Kula” za wygranie klasyfikacji Puchar Świata w lotach narciarskich. Z polskich skoczków szanse na sukces w tych zmaganiach mają jeszcze Piotr Żyła i Kamil Stoch, który ponadto wciąż jest w grze o miejsce na podium klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Do Planicy przyjechał jako trzeci skoczek z przewagą 140 punktów nad czwartym Norwegiem Robertem Johanssonem, a do drugiego Niemca Markusa Eisenbichlera tracił tylko 74 punkty.
Skoczkowie na słoweńskiej mamuciej skoczni walczą jednak nie tylko o punkty, ale także o pieniądze. Zwycięzca miniturnieju „Planica 7” otrzyma premię w wysokości 20 tys. franków szwajcarskich. Do klasyfikacji będą liczone noty uzyskane przez skoczków w piątkowych kwalifikacjach i konkursie indywidualnym, w sobotniej drużynówce oraz w niedzielnych zmaganiach indywidualnych. Jeśli znajdzie się zawodnik, który wygra w Planicy wszystkie trzy konkursy indywidualne, obie serie kwalifikacyjne, zmagania drużynowe z zespołem oraz miniturniej Planica 7, to zarobi w sumie aż 260 tys. złotych.

Czwartkowy konkurs zaczął się dramatycznie, gdy serii próbnej Daniel Andre Tande zaraz po wyjściu z progu runął na zeskok. Norwega helikopterem przetransportowano do szpitala. Potem sportowy dramat przeżyli Dawid Kubacki i Kamil Stoch, którzy po skokach na 200,5 m już po pierwszej serii mogli wracać do hotelu. Tak słabo nasi mistrzowie nie wypadli już od dawna. Stoch był 32. i gorszy wynik uzyskał w 2019, a Kubacki (31.) na początku 2020 roku. Los obu Polaków podzielił Norweg Halvor Egner Granerud. Niedawno zakaził się koronawirusem i zamiast medali na mistrzostwach świata była izolacja. Triumfator Pucharu Świata skoczył zaledwie 199,5 metra i zajął dopiero 37. miejsce, najgorsze w sezonie. Słabych skoków Stocha, Kubackiego czy Graneruda nie da się jednak wytłumaczyć tylko słabszymi warunkami. W podobnych warunkach jak Polacy i Norweg Japończyk Ryoyu Kobayashi poleciał aż na 235,5 metra, a Markus Eisenbichler na 232,5 metra. Na półmetku Japończyk prowadził, a Niemiec zajmował 4. miejsce.
W finałowej serii wystartowało trzech Polaków, ale żaden z nich: Jakub Wolny, Andrzej Stękała i Piotr Żyła nie mieli już szans na walkę o podium. W pierwszej kolejce cała trójka skoczyła powyżej 210. metra. Najlepszy był Żyła, który z wiatrem w plecy wylądował na 214,5 metra. Zajmował 15. miejsce. 19. był Wolny, 22. Stękała. Ale w finale walczyli dzielnie. Stękała skoczył 225,5 m, Wolny 231 m, a Żyła z mocniejszym niż koledzy wiatrem w plecy poleciał na 230,5 m. Wyprzedził pięciu rywali i zakończył zawody na 10. miejscu, najlepszym osigniętym przez polskich skoczków. Wolny był 14., a Andrzej Stękała 18.
Kobayashi miał dużą przewagę nad rywalami i chopciaż wyzwanie rzucił mu 4. po pierwszej serii Markus Eisenbichler (238,5 m), ale Japończyk odpowiedział lotem na odległość 244,5 metra. Mimo kłopotów z lądowaniem wygrał zdecydowanie. Drugiego Eisenbichlera wyprzedził o ponad 7 punktów. To trzeci triumf Kobayashiego w tym sezonie. Na najniższym stopniu podium stanął Karl Geiger, który na półmetku zajmował 9. pozycję. W finale poleciał jednak aż na 238. metr i zajął 3. miejsce. Podium nie utrzymała natomiast dwójka Słoweńców. Wicelider na półmetku Domen Prevc po locie na 222. metr spadł na 8. pozycję, a trzeci po pierwszej serii Bor Pavlovcic skoczył 228,5 metra i spadł na 5. miejsce.
Drugi konkurs indywidualny w Planicy rozpocznie się w piątek o 15:00. Poprzedzą go kwalifikacje o 13:30.

Najnowsze

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od...

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...