Koniec gry w ekstraklasie

W miniony weekend zakończyły się rozgrywki naszej piłkarskiej ekstraklasy. Już wcześniej tytuł zapewniła sobie Legia Warszawa, w ostatniej 37. kolejce wicemistrzostwo przyklepał Lech Poznań, zaś brązowe medale Piast Gliwice. Z ligi spadły natomiast zespoły ŁKS Łódź, Korony Kielce i Arki Gdynia.

Zakończony w minioną niedzielę sezon w naszej piłkarskiej ekstraklasie rozpoczął się 19 lipca 2019 roku i przez pandemię koronawirusa trwał dokładnie 367 dni, najdłużej w historii. A to przecież jeszcze nie koniec zmagań, bo w piątek 24 lipca w Lublinie dwa zespoły ekstraklasy, Cracovia i Lechia Gdańsk, zagrają w finale Pucharu Polski. Nowe rozgrywki zainauguruje mecz o Superpuchar Polski – 9 sierpnia mistrz Polski Legia zagra na swoim stadionie ze zdobywcą Pucharu Polski. Nim wystartuje nowy sezon ligowy, tegoroczny mistrz kraju, Legia, rozpocznie walkę o awans do Ligi Mistrzów. Pierwsza runda eliminacji ma się odbyć się w dniach 18-19 sierpnia. Ze względu na napięty kalendarz UEFA zrezygnowała z meczów rewanżowych. Jeśli Legia wygra, kolejne spotkanie w tych rozgrywkach zagra już tydzień później, w przypadku przegranej trafi do II rundy kwalifikacji Ligi Europy, która odbędzie się dopiero w połowie września. Nowy sezon PKO Ekstraklasy ma wystartować 22 sierpnia.
Co pokażą w pucharach?
Nigdy przerwa letnia nie trwała tak krótko. Po pierwszej kolejce ligowej zostanie rozegrana II runda eliminacji Ligi Mistrzów (25-26 sierpnia) oraz I runda eliminacji Ligi Europy (27 sierpnia) z udziałem Lecha Poznań, Piasta Gliwice oraz Cracovii lub Lechii. W tym roku z powodu pandemii rywalizacja o awans do fazy grupowej obu europejskich pucharów będzie czystą loterią, bo UEFA w pierwszych rundach kwalifikacyjnych zrezygnowała z rewanżów i o awansie do kolejnego etapu zmagań decydować będzie jedno spotkanie na boisku wyłonionego losowo gospodarza. Ale żeby wygrać cztery mecze, też trzeba mieć mocny zespół.
Tymczasem nasze „eksportowe” ekipy tuż po zakończeniu ligowych rozgrywek zaczęły tracić kluczowych graczy. Legia już na początku lipca musiał odesłać do AS Monaco bramkarza Radosława Majeckiego, a trener Aleksandar Vuković w meczach o Ligę Mistrzów nie będzie mógł wystawić kontuzjowanych Marka Vesovicia, Jose Kante i Vymara Sanogo, a na razie stołeczny klub pozyskał jedynie z Lechii Gdańsk bocznego obrońcę Filipa Mladenovicia. Jeszcze poważniejszy ubytek będzie musiał w swoim zespole zapełnić trener Lecha Dariusz Żuraw, bo z jego ekipy odszedł jej najskuteczniejszy strzelec Duńczyk Christian Gytkjaer, a drugi pod względem skuteczności w „Kolejorzu” Kamil Jóźwiak bardzo chce opuścić Polskę juz tego lata. Na miejsce Gytkjaera, który w minionym sezonie strzelił 24 gole i został królem snajperów ekstraklasy, przychodzi Szwed Mikael Ishak, który w ostatni sezon spędził w niemieckiej 2. Bundeslidze, w barwach zespołu FC Nuerberg, dla którego zdobył jedną bramkę. Nie miejmy złudzeń, że te nietypowe z powodu pandemii kwalifikacje europejskich pucharów będą dla polskich zespołów lepsze od poprzednich. Gwoli przypomnienia – rok temu ówczesny mistrz Polski Piast przegrał u siebie z BATE Borysów, a później jeszcze z FC Ryga, co było kompromitacją. Cracovia nie dała rady DAC Dunajska Streda, zaś Legia, po przejściu slabeuszy – FC Europa, Kuopion Pallloseura i Atromitos Ateny, odpadła z Glasgow Rangers, a Lechia nie sprostała Broendby Kopenhaga.
Taka liga, jak jej piłkarze
Ekstraklasa SA swoje wyróżnienia rozdała zaraz po zakończeniu niedzielnych meczów ostatniej kolejki spotkań w grupie mistrzowskiej. Dzień wcześniej sezon zakończyły zespoły z grupy spadkowej, ale z nich nikt nie został nagrodzony, co wydaje się jak najbardziej zrozumiałe. Piłkarzem sezonu 2019/2020 został pomocnik Piasta Jorge Felix. W tej kategorii o wyborze decydowali piłkarze klubów ekstraklasy. Hiszpan w tym najbardziej miarodajnym plebiscycie wyprzedził Chorwata Domagoja Antolicia (Legia) oraz Duńczyka Christiana Gytkjaera (Lech).
W pozostałych kategoriach zwycięzców wybierała 14-osobowa kapituła złożonej z dziennikarzy, ekspertów oraz przedstawicieli Ekstraklasy S.A. i PZPN. Oto jej aktualny skład: Michał Kołodziejczyk, Krzysztof Marciniak i Żelisław Żyżyński (Canal+), Michał Zawacki, Robert Podoliński (TVP Sport), Wojciech Bajak (Ekstraklasa.org), Michał Zachodny (PZPN), Mateusz Januszewski (EkstraStats), Mateusz Rokuszewski (Weszło), Łukasz Olkowicz (Przegląd Sportowy), Paweł Kapusta(Sportowe Fakty), Andrzej Janisz (Polskie Radio), Paweł Wilkowicz (Sport.pl) i Roman Kołtoń (niezrzeszony).
Wybór piłkarzy dość wymownie zweryfikował oceny członków kapituły, którzy zawodnika Piasta nie nagrodzili w żadnej z kategorii. Bramkarzem sezonu został po raz drugi w karierze Dusan Kuciak ( W liczbie obronionych strzałów słowacki golkiper Lechii Gdańsk należał do ligowej czołówki, ale do jedenastki kolejki trafiał najwięcej razy i pewnie ten fakt przeważył przy jego wyborze. Najlepszym obrońcą sezonu, także po raz drugi w karierze, uznano Artura Jędrzejczyka (Legia Warszawa). Kandydatura kapitana mistrzowskiej drużyny i zarazem jednego z nielicznych reprezentantów Polski występujących na co dzień w ekstraklasie choćby z tych powodów jest do zaakceptowania. Na najlepszego pomocnika sezonu kapituła wybrała Domagoja Antolicia (Legia Warszawa), który w minionych rozgrywkach strzelił trzy gole i liczył pięć asyst, co jest dorobkiem znacznie skromniejszym od osiągniętego przez Jorge Felixa w Piaście. Ale o jego wyborze przesądziły statystyczne wyliczenia liczby podań.
W przypadku najlepszego napastnika sezonu wybór mógł być tylko jeden, bo zwykle najbardziej na taki tytuł zasługuje król strzelców, a że w minionym sezonie najwięcej goli (24) strzelił Christian Gytkjaer, to właśnie Duńczyk zgarnął to wyróżnienie. Najlepszym młodzieżowcem w ekstraklasie kapituła uznała Michała Karbownika (Legia Warszawa), ale gdyby ktoś zażądał uzasadnienia, to właściwie nic konkretnego na korzyść tego młodego gracza nie przemawia, poza powielaną obiegową opinią, że jest nadzwyczaj utalentowany.
Vuković trenerem sezonu
Na najlepszego trenera wybrano Aleksandara Vukovicia, który doprowadził Legię do mistrzowskiego tytułu notując najwięcej zwycięstw. Pod względem bilansu bramkowego legionistom dorównał jedynie Lech – oba zespoły zakończyły rozgrywki z identycznym dorobkiem 70:35. Za sukces Vukovicia należy też uznać zwycięstwo 7:0 nad Wisłą Kraków, najwyższe w ekstraklasie od piętnastu lat.
Z pewnością jednak na ten laur zasłużył też szkoleniowiec Piasta Gliwice Waldemar Fornalik, który co prawda w tym sezonie nie obronił mistrzowskiego tytułu, lecz jeśli zważy się, że po poprzednim sezonie z jego zespołu odeszła niemal połowa podstawowych graczy, to tak szybka odbudowa siły zespołu, pamiętając o jego znacznie skromniejszym budżecie i możliwościach od posiadanych przez warszawski klub, zasługuje na nie mniejsze uznanie, niż dokonania Vukovicia. Gdyby jednak przyjąć za kluczowe kryteria widowiskowości gry oraz promowania młodych polskich zawodników, to tytuł trenera sezonu bez wątpienia zgarnąłby Dariusz Żuraw z Lecha Poznań.
Najlepsi strzelcy PKO Ekstraklasy:
24 gole – Christian Gytkjaer (Lech),
16 goli – Igor Angulo (Górnik), Jorge Felix (Piast),
15 goli – Damjan Bohar (Zagłębie),
14 goli – Flavio Paixao (Lechia), Jarosław Niezgoda (Legia).