Kozłowski jest najdroższy w polskiej ekstraklasie

Waldemar Łodziński
Kozłowski jest najdroższy w polskiej ekstraklasie

Transfery Piłkarskie – Facebook

Branżowy portal internetowy Transfermarkt.de zaktualizował szacunkowe ceny rynkowe piłkarzy. W polskiej ekstraklasie zdaniem analityków niemieckiego portalu najdroższym obecnie graczem jest 18-letni pomocnik Pogoni Szczecin i reprezentacji Polski Kacper Kozłowski, którego transferową wartość podniesiono z pięciu do ośmiu milionów euro.

Po aktualizacji wycen Kozłowski zanotował najwyższy wzrost wartości spośród wszystkich piłkarzy ekstraklasy. Osiem milionów euro to względem poprzedniej wyceny wyższa kwota aż o trzy miliony euro. 18-letni pomocnik Pogoni wyprzedził drugiego w zestawieniu 19-letniego Jakuba Kamińskiego z Lecha Poznań, którego rynkową wartość oszacowano na sześć milionów euro. Na trzecim miejscu w tym zestawieniu znalazł się 25-letni brazylijski pomocnik Legii Warszawa Luquinhas z wyceną na poziomie 3,5 mln euro.
W Top 10 najdroższych zawodników PKO Ekstraklasy znaleźli się ponadto: 25-letni Słowak Lubomir Satka (Lech Poznań) – 3 mln euro; 30-letni Serb Filip Mladenović (Legia Warszawa) – 2,5 mln euro; 26-letni Ukrainiec Igor Charatin (Legia Warszawa) – 2,5 mln euro; 19-letni Mateusz Żukowski (Lechia Gdańsk) – 2,5 mln euro; 28-letni Szwed Mikael Ishak (Lech Poznań) – 2,5 mln euro; 27-letni Hiszpan Ivi Lopez (Raków Częstochowa) – 2 mln euro oraz 19-letni Filip Marchwiński (Lech Poznań) – 2 mln euro. A’propos Kozłowskiego – piłkarz ten 16 października obchodził 18. urodziny, a Transfermarkt.de swoją aktualizację wycen ogłosił dzień wcześniej, w piątek. I tego dnia piłkarz Pogoni był trzecim najbardziej wartościowym 17-latkiem w światowym futbolu. Wyżej od niego wyceniono w tej grupie wiekowej jedynie Mohameda Ali Cho z Angers (10 mln euro) i Gaviego z FC Barcelona (25 mln euro).
Długo jednak Kozłowski tytułem trzeciego najbardziej wartościowego 17-latka się nie nacieszył, ale może w przyszłym roku utrzyma tak wysoką pozycję także wśród najdroższych osiemnastolatków. Zważywszy na rosnące zainteresowanie nim ze strony coraz bogatszych zachodnich klubów, nie jest to jakaś nierealna mrzonka. Kozłowski w obecnym sezonie ekstraklasy wystąpił w dziewięciu spotkaniach, w których strzelił trzy gole i zanotował dwie asysty. Ma na koncie także sześć występów w reprezentacji Polski.
Zawodnikiem, który jak dotąd został najdrożej sprzedany z polskiego klubu, jest Jakub Moder, który przeniósł się z Lecha Poznań do angielskiego Brighton & Hove Albion za 11 mln euro. Drugie miejsce na liście najdroższych zajmuje bramkarz Legii Warszawa Radosław Majecki, na którego AS Monaco zapłaciło 7 mln euro, a trzecie Jan Bednarek, wykupiony z Lecha przez FC Southampton za 6 mln euro.
Co ciekawe, wedle obecnej wyceny Kozłowski sam jeden jest droższy niż całe kadry czterech zespołów PKO Ekstraklasy. Wartość rynkowa wszystkich graczy Górnika Łęczna oszacowano na 5 mln euro, Warty Poznań na 6,38 mln euro, Bruk-Betu Nieciecza na 6,63 mln euro i Stal Mielec na 7,3 mln euro. Najdroższą kadrę w ekstraklasie ma Lech Poznań, którego zawodnicy są wyceniani na łączną kwotę 32,8 mln euro. Druga lokatę w tym zestawieniu zajmuje Legia Warszawa (27,73 mln euro), a trzecia Pogoń Szczecin (24,7 mln euro).
Czwarte miejsce z kadrą wycenianą na kwotę 19,35 mln euro zajmuje Raków Częstochowa, który w 11. kolejce pozbawił zespół Śląska Wrocław (10. miejsce z wyceną 11,95 mln euro) miana niepokonanej na swoim stadionie drużyny. Częstochowianie wygrali we Wrocławiu 2:1 po golach Vladislavsa Gutkovskisa i Ivi Lopeza. Piąta w zestawieniu Transfermarkt.de Lechia Gdańsk (wycena 17,85 mln euro) nadspodziewanie łatwo wygrała 2:0 w Niecieczy z Bruk-Betem Termalicą, ale już ósmy Górnik Zabrze (wycena 12,43 mln euro), chociaż ma w składzie mistrza świata (z zespołem Niemiec) Lukasa Podolskiego, przegrał 0:1 przed własną publicznością z Wisłą Kraków (11. miejsce z wyceną 11,90 mln euro). Te wyniki pokazują aż nadto dobitnie, że wprawdzie pieniądze w piłkę nie grają, ale ich ilość na klubowych kontach ma jednak znaczenie i mimo pewnych wyjątków, ostatecznie zawsze w rywalizacji przeważa.

Poprzedni

Francja – kraj znerwicowany

Następny

Brazylijska nagroda dla Lewego

Zostaw komentarz