Kubacki i Stoch zakpili z premiera

29 sty 2020

Po udanym występie w Zakopanem kadra naszych skoczków narciarskich wyruszyła na zagraniczne wojaże. Do Sapporo na kolejne zawody Pucharu Świata pod wodzą trenera Michala Doleżala jadą Dawid Kubacki, Kamil Stoch, Piotr Żyła, Klemens Murańka, Aleksander Zniszczoł i Andrzej Stękała. Natomiast Maciej Kot i Stefan Hula w tym czasie wystartują w konkursach Pucharu Kontynentalnego w Planicy, a Jakub Wolny będzie trenował w kraju.

Po nieudanym dla biało-czerwonych sobotnim konkursie drużynowym na Wielkiej Krokwi, w niedzielę trójka naszych najlepszych obecnie skoczków sprawiła kibicom wielka frajdę w konkursie indywidualny. Po pierwszej serii na czele stawki znajdował się Dawid Kubacki (140 m), a Kamil Stoch (137,5 m) był trzeci. W drugiej próbie trzykrotny mistrz olimpijski oddał jednak fantastyczny skok na odległość 140 metrów i awansował na pierwsze miejsce, natomiast Kubacki tym razem wylądował na 133. metrze i zjechał w klasyfikacji na trzecie miejsce. Naszych skoczków przedzielił Austriak Stefan Kraft, a w czołowej dziesiątce konkursu znalazł się jeszcze Piotr Żyła.
Po tym sukcesie na twarze reprezentantów Polski wrócił uśmiech, a w ich zachowaniu luz i swoboda. Przestali na chwilę bajdurzyć oklepane frazesy o „dwóch różnych skokach” i dali się ponieść fantazji. Zwłaszcza Stoch, który na kolejne zwycięstwo w Pucharze Świata czekał od zawodów w Engelbergu ponad miesiąc, w ostatnich ośmiu konkursach przed Zakopanem wyraźnie ustępował wynikami Kubackiemu (on zajmował miejsca 19., 19., 15., 13., 4., 4., 8., 24., natomiast Kubacki odpowiednio 3., 3., 2., 1., 3., 3., 1., 1.), ale swoje trzy grosze dołożył też Kubacki. Na konferencji obaj nasi skoczkowie świetnie się bawili przygadując sobie nawzajem (Kubacki: „Kamilowi się dzisiaj udało mnie pokonać, miała farta”, Stoch: „Przyznam szczerze, pokonałem Dawida dopiero jak już przestałem wierzyć, że uda mi się to zrobić). Ale prawdziwe show obaj dali po kolejnym pytaniu, jakie zadali Kubackiemu dziennikarze ciekawi na co zamierza wydać 100 tysięcy złotych przyznanych mu w formie nagrody specjalnej przez premiera Mateusza Morawieckiego za zwycięstwo w Turnieju Czterech skoczni. Tak przy okazji – premier wyskoczył z tym jak Filip z konopi i jeśli chciał osiągnąć tym nader hojnym gestem jakiś korzystny dla siebie efekt propagandowy, to się pomylił w rachubach. Dla porównania – sto tysiące złotych to niemal roczne stypendium olimpijczyka z grupy A, albo 2,5-krotność rocznego dofinansowania dla najzdolniejszych sportowców z puli ministerstwa sportu (jeszcze za kadencji ministra Witolda Bańki wynosiło ono 40 tys. złotych).
Kubacki, który i bez dosypanych mu przez premiera pieniędzy jest najlepiej zarabiającym polskim skoczkiem w tym sezonie (zarobił do tej pory tylko z oficjalnych premii około 400 tys. złotych), najwyraźniej był trochę zaskoczony tym niespodziewanym prezentem, a ponieważ sprawa była świeża, nikt z działaczy PZN nie zdążył go poinstruować, co ma mówić mediom w tej sprawie. Tak więc zapytany o to przez dziennikarzy, odpowiedział tak: „Węgla se kupię i będę palił cały rok. Będę miał 60 stopni w lato i nie będę musiał jechać na wakacje”. Chwilę później temat podchwycił Stoch, bo zapytany przez otępiałych już od ciągłego chwalenia skoczków żurnalistów, co by wziął od Kubackiego, wypalił zanim zdążyli wyłuszczyć do końca o co im chodzi: „To ja bym chciał te sto tysięcy od Dawida”. A potem, nie bardzo wiadomo czy na żarty, czy na serio, dorzucił jeszcze z lekką ironią: „Szkoda, że takich premii nie rozdawano za zwycięstwa w innych turniejach”. Prezes PZN Apoloniusz Tajner pewnie z tych trochę kpiących wypowiedzi obu gwiazdorów nie był zadowolony, bo z pewnością nie pomogą mu w kwerendzie po dodatkowe pieniądze z państwowego budżetu.
Zdyscyplinować jednak Kubackiego i Stocha nie bardzo jest w stanie, bo dzisiaj pomyślność polskich skoków narciarskich zależy od tych dwóch zawodników. No i jeszcze trochę od Piotra Żyły. Reszta naszych skoczków to obecnie druga liga, czego dowodem jest wymiana połowy składu kadry na najbliższe zawody Pucharu Świata w Sapporo. Trener Doleżal wziął z kadry B Klemensa Murańkę, Aleksandra Zniszczoła i Andrzeja Stękałę, zaś Macieja Kota i Stefana Hulę posłał na konkursy Pucharu Kontynentalnego do Planicy (ponadto pojadą tam Adam Niżnik, Paweł Wąsek, Tomasz Pilch i Kacper Juroszek, a z nimi, co ciekawe, pojedzie też Adam Małysz), zaś Jakuba Wolnego zostawił w kraju, żeby porządnie potrenował i odzyskał formę z poprzedniego sezonu.
Zniszczoł i Stękała skakali w Zakopanem. Pierwszy zajął 35. miejsce, a drugi nie przeszedł kwalifikacji. Zachwycił za to Murańka, który w tym czasie startował w zawodach Pucharu Kontynentalnego właśnie w Sapporo i w niedzielę nawet na skoczni Okurayama pewnie zwyciężył. Ciekawe czy w Pucharze Świata potwierdzi zwyżkę formy…

Najnowsze

Gorsi od Brauna.

Gorsi od Brauna.

Morawianie, przedstawiający się jako technokraci, ostro krytykują rząd Tuska, koncentrując się na migracji i rozwiązaniach demograficznych. Premier Morawiecki podkreśla, że migracja może być wykorzystana, proponując politykę przyjmowania pracowników potrzebnych polskim przedsiębiorcom. Planują stworzyć „konto migranta” do monitorowania obcokrajowców, którzy muszą zasymilować się z polską kulturą. Dodatkowo, Horała sugeruje wypłatę pensji rodzinnej dla matek, jako prostszą alternatywę dla skomplikowanych systemów opieki. Morawianie mają ambicje, aby wprowadzić bardziej autorytarne rządy, krytykując dawną koalicję i obiecując efektywniejsze zarządzanie państwem.

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...