Lech godnie uczcił swój jubileusz

23 mar 2022

Wygraną Lecha z Jagiellonią (3:0) obejrzało ponad 40 tysięcy widzów. To prawie tyle, ile zjawiło się na trybunach w pozostałych ośmiu meczach 26. kolejki ekstraklasy. Powodem rekordowej frekwencji na stadionie przy Bułgarskiej w Poznaniu była wypadająca akurat w sobotę 19 marca setna rocznica założenia klubu.

W sobotę każdy kibic Lecha chciał być obecny na Stadionie Miejskim, żeby uczcić stulecie założenia klubu. Co prawda historycy futbolu mają w tym względzie wątpliwości i utrzymują, że Lech tak naprawdę powstał dwa lata wcześniej pod nazwą Lutnia Dębiec, a 19 marca 1922 roku został zgłoszony do rozgrywek pod obecną nazwą. Fani „Kolejorza” utożsamiają się jednak wyłącznie z Lechem i dlatego też jubileusz jego założenia świętują hucznie w tym roku. Podczas meczu z Jagiellonią na różne sposoby manifestowali swoje oddanie – była tzw. kartoniada, pojawiły się okolicznościowe banery i tzw. sektorówki, odpalano też zakazane przepisami środki pirotechniczne, za co pewnie przyjdzie Lechowi zapłacić stosowną grzywnę.
Ogłoszono także „jedenastkę stulecia klubu”. W gronie wyróżnionych piłkarzy znalazł się m.in. Robert Lewandowski, który występował w barwach poznańskiego klubu w latach 2008-2010 i rozegrał w ekstraklasie 58 meczów strzelając w nich 32 gole. Kapituła złożona z historyków klubu oraz dziennikarzy wybrała stu piłkarzy, na których kibice mogli oddawać swoje głosy. W bramce ich wybór padł na Piotra Mowlika, który zdobył z Lechem pierwsze mistrzostwo Polski w 1983 roku. W obronie honorowe miejsca przyznano Hieronimowi Barczakowi, Bartoszowi Bosackiemu, Damianowi Łukasikowi i Markowi Rzepce. W linii pomocy wyróżniono natomiast Jarosława Araszkiewicza, Romana Jakóbczaka, Mirosława Okońskiego i Bośniaka Semira Stilicia, zaś w ataku obok Roberta Lewandowskiego umieszczono Teodora Aniołę.
Fani Lecha liczą, że trener Maciej Skorża i jego podopieczni w tym sezonie sprawią im jubileuszowy prezent w postaci mistrzostwa Polski, ósmego w historii. Do tej pory drużyna „Kolejorza” sięgała po tytuł w sezonach 1982/83, 1983/84, 1989/90, 1991/92, 1992/93, 2009/10 i 2014/15. Jeszcze miesiąc temu wydawało się, że lechici obecne rozgrywki wygrają w cuglach, bo prowadzili w tabeli bez przerwy od 4. do 21. kolejki, ale zespoły Pogoni Szczecin i Rakowa Częstochowa nie pozwoliły ekipie „Kolejorza” zbudować dużej przewagi, a po dwóch meczach z rzędu bez zwycięstwa – porażce z Rakowem i remisie z Wisłą Kraków, spadli w tabeli na trzecią pozycję. Tak więc sobotnia potyczka z Jagiellonią dla Skorży nie była jubileuszową zabawą, tylko ważnym meczem, bo w przypadku porażki czy remisu jego drużyny z białostocczanami Pogoń i Raków mogły uciec lechitom na dystans być może niemożliwy już do zniwelowania.
Mimo dużej stawki spotkania do przerwy gra lechitów nie zachwycała, ale wkrótce po wznowieniu gry w końcu zdobyli bramkę. Trafienie, już 14. w tym sezonie, zaliczył niezawodny Mikael Ishak. Szwed przejął piłkę, którą odbił głową w polu karnym Jesper Karlstroem i w 47. minucie z kilku metrów pokonał bramkarza Jagiellonii. Na drugiego gola fani „Kolejorza” nie czekali długo, ledwie sześć minut. Joao Amaral wślizgiem skierował piłkę do bramki po podaniu z prawej strony od Jakuba Kamińskiego. Portugalczyk wszedł na boisko po przerwie za Hiszpana Daniego Ramireza. Na 3:0 podwyższył także rezerwowy w tym spotkaniu Dawid Kownacki, który na boisko wszedł w 70. minucie w towarzystwie debiutującego po czasowym powrocie do Lecha Tomasz Kędziory. Swoją bramkę wypożyczony zimą z Fortuny Duesseldorf napastnik zdobył dwie minuty później.
Jagiellonia w drugiej połowie spotkania była już tylko tłem dla lechitów, a zmiennicy posłani do walki przez trenera Piotra Nowaka nie wnieśli tyle jakości, co gracze wstawieni do składu po przerwie przez Macieja Skorżę. „Kolejorz” mimo zwycięstwa pozostał na trzeciej pozycji w tabeli, ale ma tyle samo punktów co drugi Raków i tylko jedno „oczko” mniej od prowadzącej Pogoni. A zatem lechici wciąż pozostają w grze o mistrzostwo Polski. „Mało jest zespołów, które przez cały sezon potrafią utrzymać wysoką formę. Nas ostatnio dopadła lekka zadyszka, ale już wróciliśmy na zwycięską ścieżkę. Wierzę, że nie zejdziemy z niej już do końca rozgrywek” – powiedział po meczu pomocnik Lecha Jakub Kamiński.
Takie same ambicje mają też jednak gracze zespołów Pogoni i Rakowa. „Portowcy” w 26. kolejce rozbili u siebie Wisłę Kraków aż 4:1. Podopieczni trenera Kosty Runjaicia rozegrali dobry mecz i przeważali we wszystkich statystykach. Zespół „Białej Gwiazdy” nie okazał się tym razem wymagającym przeciwnikiem i Jerzy Brzęczek mógł tylko bezradnie się przyglądać, jak gospodarze demolują jego drużynę. Pogoń w rundzie wiosennej lepiej czuje się w roli atakującego pozycję lidera ekstraklasy, niż w obronie pierwszego miejsca w tabeli. W 25. kolejce straciła prowadzenie po remisie 1:1 z Cracovią, w miniony weekend je odzyskała gromiąc u siebie drugą z krakowskich drużyn.
Czołowy tercet już wyraźnie oddalił się od reszty stawki – na osiem kolejek przed końcem zmagań Lech i Raków mają dziewięć punktów przewagi nad czwartą w tabeli Lechią Gdańsk, za którą ze stratą dwóch „oczek” plasuje się Radomiak. Zajmujące szóste i siódme miejsce zespoły Górnika Zabrze i Piasta Gliwice mają już sześć punktów straty do gdańszczan, a ósma Wisła Płock siedem. Wydaje się, że te pięć drużyn stoczy między sobą walkę o czwartą lokatę, której zajęcie może dać prawo gry w kwalifikacjach Ligi Konferencji Europy. Tak się bowiem składa, że Raków i Lech są w półfinale Pucharu Polski i całkiem niewykluczone, że któryś z nich zdobędzie to trofeum i tym samym zwolni miejsce w europejskich pucharach dla czwartego zespołu w ekstraklasie. trzeba jednak pamiętać, że wśród półfinalistów Pucharu Polski jest także podnosząca się coraz wyraźniej z upadku Legia Warszawa. „Wojskowi” mają w tej chwili stratę 10 punktów do Lechii, więc raczej na doszlusowanie do ścisłej czołówki wielkich szans nie mają. Co innego w Pucharze Polski. Remis z Rakowem w 26. kolejce na jego stadionie może ośmielić warszawian do walki o zwycięstwo. Spotkanie półfinałowe PP zaplanowane jest na 6 kwietnia.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...