Legia znów na czele

25 lis 2020

W 10. kolejce doszło do zmiany lidera rozgrywek. Broniąca mistrzowskiego tytułu Legia Warszawa po wygranej na wyjeździe z Cracovią 1:0 zepchnęła z pierwszego miejsca Raków Częstochowa, który stracił dwa punkty remisując z Lechem z Poznaniu 3:3. Do zmiany doszło też na dnie ligowej tabeli.

Niedzielne spotkanie Legii z Cracovią wywołało sporo niezdrowych emocji, do czego przyczynił się sędziujący spotkanie Piotr Lasyk. Arbiter najpierw nie podyktował rzutu karnego dla Legii po faulu Michala Siplaka na Luquinhasie, a w doliczonym czasie gry dla równowagi nie obdarował „jedenastką” Cracovii po ewidentnym zagraniu ręką Tomasa Pekhharta w polu karnym warszawskiej drużyny. Analizy po meczu przeprowadzone w programie Canal+ „Liga+Extra” wykazały, że o ile Legii karny się nie należał, to w przypadku zagrania ręką Pekharta arbiter popełnił błąd. Problem w tym, że Lasyk przy ocenie tej kontrowersyjnej sytuacji skorzystał z systemu VAR, a mimo to z sobie tylko wiadomego powodu „jedenastki” nie podyktował.
Nic dziwnego, że trener „Pasów” Michał Probierz nie krył po meczu irytacji i w wypowiedzi udzielonej przed kamerami Canal+ nie bez złośliwości zauważył, że ta decyzja sędziego potwierdza, że w tej chwili chyba nikt już nie wie, w którym momencie zagranie piłki ręką jest przewinieniem, a w którym nie.
A trener Probierz ma to do siebie, że jak już zacznie pyszczyć w jednej sprawie, to przy okazji wypowiada się też w kilku innych. Po meczu z Legią stanął w obronie selekcjonera kadry Jerzego Brzęczka. Inna sprawa, że został do tego trochę sprowokowany niezbyt mądrym pytaniem dziennikarza, czy podjąłby się poprowadzenia reprezentacji Polski. „Poprowadzić kadrę to ja mogę, ale Kadrę Rembertów” – zażartował cierpko szkoleniowiec „Pasów”. Oby sobie nie wywróżył, bo po tym sezonie kończy mu się kontrakt z krakowskim klubem, a wyniki póki co ma w tym sezonie takie sobie.
Zwracając zaś do decyzji sędziego Lasyka, powinna zostać porządnie zweryfikowana przez jego przełożonych, bo skoro obejrzał zapis spornej sytuacji na wideo, to musiał zauważyć, że Pekhart wystawił rękę, nieznacznie, ale jednak, w kierunku nadlatującej piłki po strzale na bramkę oddanym przez gracza przeciwnej drużyny. Cracovii należał się rzut karny i gdyby został odgwizdany, Legia nie wywiozłaby z Krakowa kompletu punktów i nie objęła prowadzenia w tabeli. Na tym etapie rozgrywek nie ma to na szczęście istotnego znaczenia, bo jak słusznie zauważył trener Legii Czesław Michniewicz, dzisiaj mało kto pamięta który zespół w poprzednim sezonie był liderem po 10. kolejce. A do końca rywalizacji pozostało jeszcze do rozegrania 20 kolejek i jest do zdobycia 60 punktów. Mistrzostwo Polski może więc jeszcze wywalczyć teoretycznie każdy z 16 zespołów.
W praktyce rzecz jasna nie jest to możliwe i już teraz coraz wyraźniej widać, że zajmujące w tej chwili dwie ostatnie lokaty zespoły beniaminków, Stali Mielec i Podbeskidzia Bielsko-Biała, odstają jednak poziomem od reszty stawki. W minionym tygodniu Piast Gliwice zaczął w końcu wygrywać i po zwycięstwach na wyjeździe z Górnikiem Zabrze oraz u siebie z Lechią Gdańsk uciekł ze strefy spadkowej. Na dół ligowej tabeli opadła natomiast ekipa Wisły Płock, która po perypetiach z koronawirusem przeżywa wyraźną zapaść, co bezwzględnie wykorzystała przeciętnie ostatnio grająca Jagiellonia Białystok gromiąc u siebie „Nafciarzy” 5:2.
Przekładanie meczów z powodu zakażeń Covid-19 trochę zdezorganizowało rozgrywki i doprowadziło do lekkiego chaosu, ale liga powoli zaczęła nadrabiać zaległości. Kosztuje to piłkarzy trochę zdrowia. Zespół Lechii musiał na przykład zagrać dwa spotkania w ciągu trzech dni, najpierw u siebie w piątek zaległe z 9. kolejki ze Śląskiem, a potem już w poniedziałek w ramach 10. kolejki na wyjeździe z Piastem. Gliwiczanie jednak też w takim krótkim odstępie czasu zagrali dwukrotnie, nie musieli jednak odbywać tak dalekiej podróży, bo na stadion do Zabrza mają trzy kroki. Trener Lechii Piotr Stokowiec trochę więc narzekał na nierówność szans, ale czasy w polskim futbolu są teraz takie, że wszyscy mają pod górkę, wszyscy narzekają, ale mimo przeszkód na razie wszyscy grają.

Najnowsze

Świat poza czasem

Świat poza czasem

Od fałszywego „starożytnego” teatru we Włoszech po chińskie rekonstrukcje i polskie rekordy odwiedzin — tekst pokazuje, jak turystyka zamienia miejsca w spektakle, a spektakle w źródło wielkich pieniędzy.

Zakończyła się wizyta delegacji Euroregionu Karpackiego w Chinach.

Zakończyła się wizyta delegacji Euroregionu Karpackiego w Chinach.

Delegacja Euroregionu Karpackiego wróciła z Chin z konkretnymi efektami: nowymi porozumieniami gospodarczymi, naukowymi i edukacyjnymi oraz planami dalszej współpracy z prowincją Henan. Wśród najważniejszych ustaleń znalazły się kontakty biznesowe, memorandum polskiego producenta rolno-spożywczego i zapowiedź powołania Klubu Biznesu Sojuszu Dwóch Gór.

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...