Lewy i Bayern grają jak z nut

1 cze 2020

Robert Lewandowski w rozegranym w środku tygodnia ligowym meczu z Borussią Dortmund nie zdobył bramki, ale już w sobotę odrobił stratę strzelając dwa gole w wygranym przez Bayern Monachium 5:0 spotkaniu z Fortuną Duesseldorf. Nasz piłkarz ma już na koncie 29 trafień w Bundeslidze.

Bayern jest coraz bliższy obrony mistrzowskiego tytułu. W czterech meczach rozegranych w Bundeslidze po restarcie rozgrywek bawarska jedenastka zdobyła komplet punktów, pokonując kolejno Union Berlin 2:0, Eintracht Frankfurt 5:2, Borussię Dortmund 1:0 i teraz w miniony weekend Fortunę Duesseldorf 5:0. Ekipa prowadzona przez trenera Hansiego Flicka ma na koncie 67 punktów i taką już przewagę nad ścigającymi ich w tabeli konkurentami, że właściwie prezes Karl-Heinz Rummenigge może już kazać mrozić szampany. Podobnie jak Lewandowski, który w tych czterech spotkaniach nie zdobył bramki jedynie w wyjazdowym starciu z Borussią, ale pokonując dwukrotnie bramkarza Fortuny utrzymał średnią jednego gola na mecz. W sobotę zdobył swoje bramki nr 28 i 29 w tym sezonie Bundesligi i umocnił się na pozycji lidera klasyfikacji strzelców. Tak liczba goli, jaką już w w tym sezonie strzelił „Lewy”, to dorobek zapewniający koronę króla strzelców aż w 44 sezonach Bundesligi. Tylko w 12 z 56 sezonów zdarzyło się, by ktoś wygrał tę prestiżową rywalizację większą liczbą trafień. A przecież przed Lewandowskim jeszcze pięć ligowych kolejek i tyleż okazji do powiększenia dorobku. Rekordu wszech czasów Gerda Muellera, który w sezonie 1971/1972 został królem strzelając 40 goli, „Lewy” juz nie pobije, ale ma ogromne szanse na poprawienie swojego najlepszego osiągnięcia – jego życiowy rekord w Bundeslidze to 30 goli strzelonych w sezonach 2015/1016 i 2016/2017.
Lewandowski ma jednak szansę dorównać legendarnemu napastnikowi Bayernu i reprezentacji Niemiec. Jeśli zdobędzie w tym sezonie tytuł króla strzelców, będzie to jego piąte takie trofeum w karierze oraz trzecie z rzędu. A trzy razy z rzędu nagrodę dla najlepszego snajpera Bundesligi odbierał dotąd tylko wspomniany Gerd Mueller (w sezonach 1971/1972, 1972/1973 i 1973/1974). Warto też odnotować, że „Lewy” w spotkaniu z Fortuną osiągnął niebywałą liczbę 300 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, a na ten dorobek złożyło się 230 goli oraz 70 asyst. Potrzebował do tego 317 meczów w Bundeslidze. Poza tym Lewandowski wykreślił drużynę z Duesseldorfu ze swojego rejestru zespołów występujących w niemieckiej ekstraklasie, którym jeszcze nie strzelił gola. Teraz ma już „na rozkładzie” wszystkie 18 ekip, włącznie z Bayernem, któremu strzelał jeszcze jako napastnik Borussii Dortmund. Trzeba też koniecznie przypomnieć, że „Lewy” w tym sezonie jest najskuteczniejszym strzelcem w ligach europejskich – we wszystkich rozgrywkach strzelił 43 gole (do 29 w Bundeslidze dołożył 11 w Lidze Mistrzów i 3 w Pucharze Niemiec).
W cieniu wyczynów Lewandowskiego powoli odbudowuje swoją strzelecka formę jego dubler w reprezentacji Polski Krzysztof Piątek. Grający obecnie w Herthcie Berlin 24-letni napastnik po wznowieniu rozgrywek stracił miejsce w wyjściowej jedenastce berlińskiej drużyny, bo jej nowy trener, Bruno Labaddia, postawił na 35-letniego Bośniaka Vedada Ibisevicia. Piątek we wszystkich czterech rozegranych dotąd po restarcie spotkaniach wchodził na boisko po przerwie, ale w dwóch ostatnich zdobywał bramki. Ta zdobyta w minioną sobotę była jednak szczególna, bo zdobyta z gry. To pierwsze takie trafienie Piątka w Bundeslidze, bo chociaż miał już na koncie dwie zdobyte bramki, to obie z rzutów karnych. Na gola z akcji nasz piłkarz musiał czekać przez 377 dni. Po raz ostatni pokonał bramkarza nie z karnego 19 maja ubiegłego roku jeszcze jako zawodnika AC Milan, w spotkaniu z Frosione Calcio (2:0). Potem w Serie A strzelił jeszcze tylko trzy gole, ale wszystkie z „jedenastek”, podobnie jak dwa kolejne w Bundeslidze po przeprowadzce do Herthy. W miniona środę dzięki skutecznie wykonanemu rzutowi karnemu zapewnił swojej drużynie cenny remis w wyjazdowym spotkaniu z RB Lipsk, ale jedyną nagrodą za to był dłuższy niż w trzech wcześniejszych spotkaniach występ w sobotnim meczu z Augsburgiem. Piątek wszedł na boisko w 64. minucie za Dodiego Lukebakio, przy prowadzeniu gospodarzy 1:0 po golu strzelonym w 24. minucie przez Javairo Dilrosuna. Gdy Polak pojawił się na placu gry, trener Labaddia odesłał do szatni Ibisevicia, który w dwóch pierwszych meczach po restarcie zaimponował skutecznością i w obu zaliczył po jednym trafieniu, lecz w dwóch ostatnich już swojego dorobku nie powiększył, a zatem Piątek ma teraz tyle samo goli co jego rywal do miejsca w ataku Herthy.
Dzięki sobotniemu zwycięstwu nad drużyną Augsburga berliński zespół pozostał niepokonany po restarcie rozgrywek i dzięki wywalczonym 10 punktom w czterech spotkaniach awansował w tabeli na dziewiąte miejsce i do zespołu VfL Wolfsburg, który zajmuje dającą prawo gry w kwalifikacjach Ligi Europy szóstą lokatę, traci już tylko cztery punkty.

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...