Liga Narodów: Polscy siatkarze szykują formę na Brazylię

11 cze 2021

Na półmetku rozgrywek w tegorocznej Lidze Narodów reprezentacja Polski z dorobkiem 18 punktów prowadziła w stawce 16 drużyn, przed Brazylią (18 pkt) i Francją (17 pkt). W trzeciej serii gier biało-czerwoni mieli za przeciwników Bułgarów (3:0), Holendrów (3:0) oraz Brazylijczyków, z którymi zmierzą się w piątek w hicie 9. kolejki spotkań.

Poza wpadką w przegranym 1:3 meczu ze Słowenią (w tabeli na półmetku zajęła 4. lokatę z dorobkiem 15 pkt) biało-czerwoni w pozostałych spotkaniach zmiatali przeciwników z parkietu, w tym także zespoły siatkarskich potęg – Stanów Zjednoczonych i Rosji. Potyczki ze słabymi zespołami Bułgarii i Holandii były tylko przystawką do dania głównego w trzeciej serii gier, czyli piątkowego starcia z kolejnym z potentatów – Brazylią. Chociaż trener Vital Heynen powtarza, że wynik w tegorocznej edycji Ligi Narodów nie ma dla niego znaczeni, bo miesiąc spędzony przez jego ekipę w Rimini ma mu pomóc w dokonaniu właściwego wyboru 12-osobowej kadry olimpijskiej, ale ponieważ każdy z 19 siatkarzy powołanych przez niego na turniej Ligi Narodów chce zagrać w Tokio i nie czuje się gorszy od kolegów, toteż obojętnie jaką szóstkę Belg wystawi do gry, to – pomijając niefortunny występ przeciwko Słoweńcom – leje ona rywali bez litości. Dlatego biało-czerwoni są liderem i mają szansę na zakwalifikowanie się do Final Four. Ale mecz z Brazylijczykami będzie dla nich początkiem serii starć z silnymi drużynami, bo w czwartej i piątej serii gier nasi siatkarze zmierzą się z Francją, Iranem, Japonią, Niemcami, Kanadą i Argentyną.
Rywalizacja w naszej ekipie jest ogromna, a żadna inna nie ma tak wyrównanej grupy graczy. Trener Heynen nie będzie więc musiał w tych ostatnich sześciu meczach nadmiernie eksploatować wąskiej grupy kadrowiczów, bo ma komfort kłopotu bogactwa, którego zazdroszczą mu szkoleniowcy wszystkich bez wyjątku ekip rywalizujących w Rimini.
Jakim potencjałem dysponuje dzisiaj reprezentacja Polski, boleśnie przekonali się w środę Bułgarzy, którzy w swojej kadrze dokonują pod wodzą włoskiego trenera Silvano Prandiego przebudowę pokoleniową. Po raz ostatni Polacy grali z nimi we wrześniu 2018 roku, w pierwszej rundzie mistrzostw świata. W Warnie, przy dopingu pięciu tysięcy swoich fanów, Bułgaria przegrała z Polską 1:3. Już wtedy środowi przeciwnicy naszej drużyny byli na wylocie ze ścisłej światowej czołówki, a dzisiaj już bez wątpienia do niej nie należą. W zespole prowadzonym przez 73-letniego włoskiego szkoleniowca Silvano Prandiego jedynym graczem światowej klasy jest Cwetan Sokołow. Atakujący Dynama Moskwa jest czwartym najlepiej punktującym zawodnikiem w tegorocznej edycji Ligi Narodów. Ale jego dobra gra to za mało, by przechodząca zmianę warty bułgarska reprezentacja była w stanie przeciwstawić się aktualnym mistrzom świata. Tym bardziej, że ze słabszymi przeciwnikami Bułgarzy też sobie nie radzą, bo w Rimini z sześciu wcześniej rozegranych spotkań wygrali tylko jedno i zajmują dopiero 14. miejsce. Przegrali z Francją (0:3), Niemcami (2:3), Włochami (2:3), Kanadą (0:3) i Iranem (0:3), a pokonali tylko Australię (3:0).
Vital Heynen posłał do boju z nimi inną szóstkę graczy w porównaniu z poprzednimi meczami. Na parkiet wyszli: Fabian Drzyzga, Łukasz Kaczmarek, Wilfredo Leon, Bartosz Bednorz, Jakub Kochanowski, Norbert Huber i Damian Wojtaszek. Wielu trenerów chciałoby mieć taką szóstkę pod swoja komendą, a na pewno Silvano Prandi, bo jego podopieczni stawili czoło polskiej drużynie tylko na początku pierwszego seta, ale tylko do stanu 10:10 Potem biało-czerwoni odjechali im na siedem punktów i do końca kontrolując przebieg gry zwyciężyli w tej partii 25:19.
W drugim secie Polacy zagrali jeszcze lepiej, na co Bułgarzy nie byli już w stanie odpowiedzieć i już do końca mecz z nimi bardziej przypominał sparing, niż grę o stawkę w poważnym turnieju. Drzyzga swobodnie uruchamiał wszystkie opcje w ataku, a Bednorz, Leon i Kochanowski bezlitośnie je wykorzystywali. Drugą partię polski zespół zakończył rezultatem 25:15, a w trzecie odsłonie meczu wręcz roznieśli bułgarski zespół wygrywając 25:12. Heynen przez większość meczu uśmiechał się zadowolony z gry swojej drużyny.
Dla biało-czerwonych starcie z Bułgarami, podobnie jak czwartkowy mecz z przedostatnią w stawce drużyną Holandii, również wygrany przez Polaków 3:0 (25:14, 25:17, 25:16), miały być w założeniu tylko rozgrzewką przed prestiżowym starciem z Brazylią, która w środę pokonała Holendrów 3:0 (25:19, 25:22, 27:25). Siatkarski klasy z udziałem biało-czerwonych i canarinhos odbędzie się w piątek. Początek godz. 21:00.

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...