Ligowa szarpanina o pieniądze

13 maj 2020

Zespoły naszej ekstraklasy w komplecie zaliczyły testy na obecność Covid-19 i otrzymały zgodę na wznowienie treningów. Pojawił się jednak nowy problem, bo część klubów chce zmiany wprowadzonej jeszcze w poprzednim sezonie, a forującej najsilniejszych zasady podziału pieniędzy z praw mediowych.

Nieproporcjonalny podział środków został wprowadzony ponad rok temu, pod hasłem promowania zespołów, które będą reprezentować polski futbol w europejskich pucharach. Pomysł był dobry, ale dzisiaj wypadałoby go zarzucić, żeby ratować rujnowane przez pandemię koronawirusa finanse słabszych klubów.
Prezes zarządzającej rozgrywkami spółki Ekstraklasa SA Marcin Animucki zapewnia, że z tegorocznej transzy wpływów z praw medialnych kwoty podstawowe w wysokości 11 mln złotych, równe dla wszystkich klubów, zostały już przelane w lutym. Do rozdzielenia pozostało około 25 procent z 250 mln złotych na wedle osiągniętych wyników sportowy, co oznacza, że najwięcej otrzymają zespoły z pierwszych miejsc, które zakwalifikują się do europejskich pucharów. Dodatkowe środki przeznaczone będą na tzw. opłatę spadochronową dla trzech spadkowiczów. Te pieniądze wpłyną do klubów dopiero po zakończeniu rozgrywek. I właśnie podział tej ostatniej transzy wzbudza dzisiaj kontrowersje. Czołowa trójka otrzyma około 19, 13 i 10 mln złotych, zaś kluby z dolnej części tabeli dostaną nędzne resztki z tego tortu.
Legia chce najwięcej
Nie dziwi, że właściciel prowadzącej w tabeli po 26 kolejkach Legii Warszawa, Dariusz Mioduski, nie jest skłonny do kompromisu i jak na razie skutecznie torpeduje wszelkie inicjatywy zmierzające do zawieszenia obowiązującego regulaminu i wprowadzenia bardziej solidarnościowych zasad podziału ostatniej transzy. Jeśli uda się dokończyć ligowe rozgrywki, a Legia utrzyma prowadzenie i zdobędzie mistrzostwo Polski, wówczas zgarnie 19 mln złotych z puli za wyniki, co wraz z kwotą bazową (11 mln zł) zapewni jej przychód z praw telewizyjnych na poziomie 30 mln złotych.
Dla porównania, zajmujący ostatnią lokatę w tabeli ŁKS Łódź, jeśli zakończy sezon na tej pozycji i spadnie z ligi, dostanie z „medialnego tortu” w sumie ok. 11 mln zł.
Nie są to jednak jakoś przesadnie zbójeckie zasady, bo na przykład w Hiszpanii dysproporcje w podziale pieniędzy z praw medialnych między najsilniejszymi klubami, czyli Barceloną, Realem Madryt i Atletico Madryt, są znacznie większe. Na konto „Dumy Katalonii” z tego tytułu wpływa czterokrotnie więcej niż dostają kluby z dolnych rejonów tabeli. Rok temu otrzymała 166 mln euro, „Królewscy” wzbogacili się o 153 mln euro, a Atletico o 119 mln. Dla porównania, zdegradowana w poprzednim sezonie z Primera Division Huesca, musiała się zadowolić kwotą 44 mln euro. Hiszpańska ekstraklasa połowę kwoty uzyskanej z praw medialnych dzieli po równo, a drugą połowę, wypłacaną w dwóch ratach, uzależnia od wyników sportowych w ostatnich pięciu latach i wskaźników oglądalności. Z kolei w lidze angielskiej te dysproporcje zostały mocno spłaszczone – Manchester City w poprzednim sezonie zgarnął za prawa medialne 72 mln funtów, ale najbardziej pokrzywdzony przy podziale Huddersfield Town dostał 45 mln funtów, więc ten można dzielić też sprawiedliwie.
Właściciel i prezes Legii Warszawa Dariusz Mioduski jest jednak zwolennikiem tuczenia pieniędzmi z praw mediowych czołowych klubów, pewnie dlatego, że jego zespół jest teraz na czele tabeli. Inna sprawa, że stołeczna drużyna jest w naszej lidze bezkonkurencyjna pod względem atrakcyjności medialnej, zatem ma prawo domagać się największego kawałka z tego „tortu”. Problem w tym, że słabsze ekonomicznie kluby ekstraklasy oczekują w tej chwili od potentatów raczej gestów solidarności, bo nie jest to właściwy moment na forsowanie idei „ligi różnych prędkości”.
Zwłaszcza że Legia nie jest wcale wzorcem rozsądnej polityki finansowej i sportowej. Wystarczy wspomnieć jej niefortunne transfery piłkarzy i korowód trenerów – Romeo Jozak, Dean Klafuric, Ricardo Sa Pinto nie zapewnili sukcesów, pracowali byle jak, ale kosztowali słono. Takie same błędy popełniają też inne kluby naszej ligowej elity, nic więc dziwnego, że nie mają żadnych finansowych rezerw. Co im wpadnie do kasy, natychmiast jest wydawane.
To nie jedyny spór jaki toczy się obecnie w polskim futbolu. Niedawno PZPN przyklepał decyzję Wojewódzkich Związków Piłki Nożnej o anulowaniu sezonu w niższych ligach, co z miejsca wywołało wiele kontrowersji. Teraz szykują się kolejne, bowiem do rozstrzygnięcia pozostaje kwestia zakończenia rozgrywek w III lidze.
Trzecioligowcy się burzą
Od nowego sezonu PZPN ma przejąć pieczę nad tymi ligami, więc nie jest zainteresowany bałaganem w tabelach i skłania się do zakończenia obecnych rozgrywek z uznaniem kolejności po ostatniej rozegranej kolejce. Napotkał jednak na ostry sprzeciw ze strony klubów, które albo stracą przez to szansę awansu, albo możliwość wybronienia się przed degradacją. W tym pierwszym przypadku największy „dym” zrobił prezes Piasta Żmigród Rafał Zagórski.
„W zaistniałej sytuacji najwyraźniej ktoś się pogubił. Jak można jednych ułaskawić, drugim dać szansę sportową, a kolejnych zdegradować przy zielonym stoliku?! W przeciągu kilkunastu ostatnich dni szanowny pan prezes Boniek twierdził, że pozostawia sprawę III ligi oraz tych niższych, poszczególnym związkom wojewódzkim. Wszystko wskazuje, że nie do końca. Rozgrywki rozpoczęliśmy na podstawie stworzonego regulaminu rozgrywek na sezon 2019/2020 i nie nasz problem, że nie ma w nim żadnego zapisu, co w przypadku wojny, katastrofy, epidemii, itp. Jeżeli III liga zostanie potraktowana inaczej niż pozostałe, pozostanie sąd. Za duże nakłady finansowe zostały poczynione zimą, by teraz pozostawić sprawę bez echa. Jeżeli nie chcieliście 22-23 zespołów w III lidze, trzeba było anulować wyniki! Bez awansów i spadków! A teraz? Jednym zrobiliście dobrze, a drugich chcecie karać?!” – grzmi w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej dolfutbol.pl. prezes występującego w 3. grupie III ligi Piasta Żmigród.
Protestuje też mocno Polonia Warszawa, która od niedawna ma nowego mecenasa, a 1. grupie III ligi jest co prawda na przedostatnim, 17. miejscu, lecz ma na koncie 17 punktów i tylko dwa straty do bezpiecznego miejsca w tabeli. |Czarne Koszule” chcą więc grać, a jeśli nie, to domagają się pozostawienia ich zespołu w III lidze. Takich spornych spraw do rozwiązania na czwartym poziomie rozgrywek jest więcej. Dla PZPN to kolejny kłopot.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...